-->

Rock Burgery na Skale


Stęskniliśmy się ostatnio z Adrianem za wspólnym jedzeniem, więc przyszła i pora na wspólną wyprawę. Zabieramy ze sobą nieodłączne towarzystwo w postaci Krzysia i Rafała i udajemy się na podbój miasta. Jak to zwykle z nami bywa, nie mamy sprecyzowanego pomysłu ani na to, co chcielibyśmy zjeść, ani tym bardziej na to gdzie chcielibyśmy pójść.
Generalnie postanowiliśmy się zastanowić pałaszując jakiś mały starterek w miejscu już znanym i sprawdzonym, czyli w Zupie. Nie będę się dużo rozpisywać, bo Adrian chwilę wcześniej opisał to wspaniałe miejsce (kto nie czytał klika: tutaj) - krótko mówiąc pysznie. Pierwszy głód został zaspokojony, gdy wychodząc z lokalu, zauważyliśmy... no właśnie Rock Burgery na Skale.

Zbieraliśmy się tutaj już kilka razy, ale zawsze znalazło się jakieś "ale" - dzisiaj w końcu nie znajdujemy wymówek i stawiamy na burgera.
zdjęcie pochodzi z Facebooka
Lokal reprezentuje iście muzyczny klimat, na ścianach plakaty i zdjęcia z zespołami, menu wypisane na płytach winylowych, a same nazwy burgerów to tytuły rockowych piosenek.
Samo wnętrze jest niewielkie, ale zmieściło się w nim kilka stolików, a na dworze strudzonych upałem zaprasza ogródek z parasolami.

Cóż ciekawego jest w tym miejscu? Otóż trzy rzeczy:
Rzecz pierwsza: konkursy dla BurgeroŻerców - każdego miesiąca organizowane są zawody w jak najszybszym zjedzeniu zaserwowanego burgera. Wyniki i szczegóły można znaleźć na facebooku burgerowni.
Rzecz druga: koncerty na żywo, serwowane na ogródku - bardzo fajna inicjatywa.
Rzecz trzecia: burgery wypiekana na lawie wulkanicznej. Jak Rock Burger sam o sobie pisze: "Zastygła lawa (w naszym przypadku sycylijski bazalt), rozgrzana do odpowiednio wysokiej temperatury pozwala na beztłuszczową obróbkę cieplną - nie tylko mięs, ale także warzyw, owoców czy serów. "
Postanowiliśmy sprawdzić szczególnie smak tej trzeciej rzeczy :)


szyba zewnętrzna lokalu - nie wiemy o co chodzi, ale wygląda jakby zadowoleni burgerożercy wyrazili swój zachwyt :)

Na nasze stoły wędrują:
  • We Will Rock You, czyli 180gr wołowiny z pomidorem, ogórkiem, czerowną cebulą, rukolą, sosem BBQ i majonezem; (sztuk dwa: dla Rafała i Adriana)
  • Spaghetti Incident -w tej roli wołowina z mozzarellą, pesto, kiełkami brokuła i szpinakiem (dla mnie)
  • Rock Burger z większym kawałem wołowiny, chedddarem, karmelizowaną cebulką, piklami, chutney, sałatą i BBQ
Dużo jedzących ludzi, to dużo opinii, ale po krótce:
-> bułka własnoręcznej roboty, bardzo smaczna, lekko maślana, bardzo dobrze współgrało z smakiem mięsa,
-> dodatki bardzo smaczne i w odpowiedniej ilości, ani za dużo ani za mało,
-> frytki genarealnie mogłyby być lepsze, bardzo nasiąknięte olejem,
-> mięso - tu zdania mamy podzielone, panowie byli zachwyceni lekko dymnym posmakiem, wyraźna gorczycą,marudzili jedynie, że może za bardzo wypieczone, ale w sumie nie powiedzieliśmy jak chcemy, ale też w sumie nikt nas nie zapytał :) mi niestety taki grillowy/ogniskowy posmak nie przypadł do gustu, nie będzie to mój ulubiony burger, choć trzeba przyznać, że ogółem kompozycja jest dosyć smaczna


Spaghetti Incident Burger
We Will Rock You Burger
Recenzja krótka i treściwa, bo i posiłek smaczny i treściwy.
Jak rzekł Adrian: " Ale ogólnie spoko bardzo. Zjadłem ze smakiem."


PLUSY:
- możliwość zamówienia 3 mini burgerów o różnych smakach (na spróbowanie, dla dzieci itp.),
- dymne burgery wypiekane na lawie wulkanicznej,
- przystępność cen,
- fajne inicjatywy załogi (zawody, koncerty itp.)


MINUSY:
- mało miejsca wewnątrz,
- duszno


ROCK BURGER
ul. Szewska 27

Share:

2 komentarze

  1. Minusy : duszno ?! Może to wina pogody? :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Rockowy wystrój i menu przypadły mi do gustu, ale smak nie zachwycił. Byłem tam raz i więcej nie wróciłem.

    OdpowiedzUsuń