-->

Wroclove Foodlove 2014- krótka (głównie) fotorelacja

Duuużo się działo w ten weekend we Wrocławiu. To co cieszyło mnie najbardziej i na co czekałam najdłużej to pierwszy festiwal Wroclove Foodlove. Zapowiadało się jak zjazd foodtracków z całej Polski, najlepsze wrocławskie bistra i gotowanie z blogerami. Jak było?

Cała impreza rozkręcana była na placu przy Hali Stulecia, gdzie ustawiono scenę dla gotujących blogerów...







... gdzie swoje miejsce znalazło kilka "namiotowych oddziałów" wrocławskich restauracji...


... a przede wszystkim, gdzie zaparkowało kilkanaście foodtrucków!


Gotujący blogerzy interesowali mnie najmniej, choć wszystko wyglądało smacznie i zachęcało do spróbowania (sorry koledzy! :) ), natomiast wśród wrocławskich knajpek odlazłam kilka, które śmiało mogłabym zakwalifikować do listy ulubionych.

Po pierwsze: Droga Mleczna, której fanką jestem od pewnego czasu.


 Po drugie: Mlekiem i Miodem, do których wybieram się już dłuższą chwilę, a  do których mi totalnie nie po drodze.
Po trzecie: Zupa, która miałam wrażenie co chwila dowoziła kolejne porcje swoich pysznych zupek. Był i krem pomidorowy z parmezazem i bazylią, i pikantna zupa meksykańska, i azjatycki bulion z kurczaka - wszystkich rodzajów nie dało rady zapamiętać
Po czwarte i kolejne: ZZTop i StrassBurger - Strass czyli burgery, ZZTop czyli zupy (nam przypadła do gustu buraczana zabielana) i zapiekanki.




Gdzieś niestety zabrakło zapowiadanych Nigdy Nie Zapomnę, bądź też może to mi nie udało się ich odnaleźć.
Do wyboru mieliśmy też cukierki z Cukier Lukier, napoje owocowe z Frankie's, gdzieś też podobno włoskie smaki serwowali Wieprzaki - podobno :)

Co najważniejsze dnia mnie: food trucki!
Nie miałam pojęcia, że w Wrocławiu mamy ich aż taki wybór.
Pojawiły się oczywiście Bratwursty (jedna z najdłuższych kolejek całego festiwalu)...


... byli też chłopaki z Pasibusem (swoją drogą nie mogłam wyjść z podziwu, że udało im się go ruszyć spod Arkad)...


... nie mogło również zabraknąć ekipy z Happy Little Truck z wielkim piecem do pizzy w swojej małej ciężaróweczce.


Poza tym Wrocław dzielnie reprezentował Mobile Burgers, o których istnieniu nie miałam pojęciu, a których spotkać na co dzień można przy ulicy Hubskiej, obok Centrum Handlowe Simply...


... Byczy Burger, czyli kolejna burgerownia na kółkach, którą poza festiwalem spotkać można przy Dworcu PKS...


... 66 American Burger, podobno najlepsze burgery z foodtrucka we Wrocławiu (podobno, bo dopiero obiecuję spróbować), o czym przekonywała niekończąca się kolejka przed tym samochodem.


Moim osobistym hitem okazał się Chyży Wół - biały samochód, który przyjechał do Wrocławia z Pruszkowa i serwował swoje kanapki z pastrami, czyli długo marynowanym i długo pieczonym mostkiem wołowym.


Mój wybór padł na Classica z rukolą, ogórkiem, cebulą, musztardą i sosem estragonowym. 
Dostaję numerek i po kanapkę mam się zgłosić za 20 minut - no tak, wybierając się na festiwal jedzenia trzeba uzbroić się w cierpliwość. 
(Średni czas oczekiwania na jedzene wynosił jakieś 40 minut - tyle trzeba było czekać na burgery, pizza z Happy Little Truck to przyjemność czekania 60 minut. Polecam tutaj zamówienie kilku rzeczy i ustawienie timera w telefonie, by wszędzie odebrać swój posiłek na czas - ja tak zrobiłam i generalnie, gdy kończyłam jeść kanapkę, to czekała już na mnie pizza. A gdy byłam w połowie pizzy, zamówiona przeze mnie kiełbaska już ociekała na grillu.)

Po 20 minutach zjawiam się po moją kanapkę, Pan krzyczy akuratnie: "Numerek 6, wołam po raz ostatni", więc trafiłam w dobrym momencie.

Kanapka ma w środku wszystko co trzeba: jest solidna porcja mięska :) Chociaż nie jestem fanką tego typu połączeń (ogórki, musztarda), to muszę przyznać, że ten kawałek buły zjadłam naprawdę ze smakiem! Bułeczka była ciepła a przy tym chrupiąca, cóż można chcieć więcej?



Można by oczywiście narzekać, że długie kolejki (znaleźli się i tacy, co komentowali to bardzo głośno), ale trudno się spodziewać, że na wydarzeniu na, którym zapowiedziało się ponad 1,4 tysiąca ludzi (tyle osób zapisało się na Facebooku, do dniu festiwalu) kolejek nie będzie.


Mi smakowało, bawiłam się wyśmienicie, a te foodtrucki, których nie spróbowałam na pewno odwiedzę w najbliższym czasie :)




Madzik

WROCLOVE FOODLOVE
16 sierpnia 2014 roku
Hala Stulecia

Share:

0 komentarze