-->

Breadway

Dużo Wam ostatnio wrzucamy newsów o nowych miejscach we Wrocławiu. Jest i kolejne, do którego wybrałam się ostatnio na śniadanie. Breadway reklamujące się jako najsmaczniejsza bulanżeria we Wrocławiu. Lokal otwarty bodajże z początkiem marca, znajduje się w samym centrum miasta, tuż obok chyba najbrzydszego budynku na Rynku, czyli Deutschebanku, znaczy banku WBK :)



Bulanżeria, modne ostatnio określenie, to nic innego jak "piekarnia" z francuskiego. I tym właśnie jest Breadway - łączy codzienny wypiek świeżego pieczywa z formą kawiarni i cukierni. W lokalu można zobaczyć jak pieczywo jest wypiekane - wszystko dzieje się na oczach klientów, tuż za szklaną szybą.

Co zjemy w Bredway? W dniu mojej wizyty nie działał jeszcze piec, więc wybór nie był zbyt duży. Przede wszystkim kanapki i ciasteczka. Wszystko oczywiście robione na miejscu. Jako, że było to idealna pora na śniadanie wybrałam jedną z kanapek.


Mojemu oczekiwaniu na zamówienie towarzyszyły 4 urocze niewiasty...


Słów może kilka o samym lokalu - dwuczęściowy, jest sala przy wejściu z wygodną kanapą i kilkoma wyższymi i większymi stołami, to właśnie tutaj możemy oglądać pracę piekarza. Możemy też wejść troszkę dalej, gdzie czeka nas druga sala, już troszkę bardziej kameralna, do wyboru, kanapa lub stołki barowe przy uroczych niewiastach. W tej sali także telewizor, gdzie nie obejrzymy najnowszych wideoklipów na VIVIE czy MTV, ale możemy zobaczyć całkiem gustowne reklamy przybytku, w którym się znajdujemy - jest mowa o najlepszej kawie, najzdrowszej mące itp. 

My tu gadu-gadu, a jedzenie wjeżdża na stół. Moje zamówienie to kanapka grand parma  (cena 16,50zł), czyli rukola, szynka parmeńska i parmezan w bagietce. Kanapka jest dość długa, więc uprzejma kelnerka proponuje, że przekroi mi ją na pół - zwróciliście uwagę na kokardkę? Wszystkie kanapki są przewiązane tasiemką, by łatwiej się je jadło. Jak wspominałam: w lokalu nie był jeszcze podłączony piec, więc kanapka nie została podgrzana (podobna ta opcja jest już dostępna). Pewnie gdyby była ciepła rozpływałabym się nad nią bardziej - a tak po prostu poprawna kanapka w świeżej bagietce. Moje wątpliwości budzi przede wszystkim cena - wszystkie dostępne kanapki to około 12-17złotych. W tej cenie mogłabym zjeść bajgla w Central Cafe (patrzcie tutaj), który zostanie przygotowany na moich oczach, a nie będzie leżał w lodówce i na mnie czekał :) No ale bajgiel, to nie bagietka :)


Do picia wybrałam kawę latte (cena 12 złotych), która ilością pianki przypominała bardziej cappuccino niż latte - sama kawa jednak smaczna, w mieszanki ziaren firmy illy, o czym można się między innymi z reklam w TV.


W ostatnich dniach oferta Breadway wzrosła o kilka pozycji: sałatki, tapasy, przekąski na ciepło pojawiło się też całe menu. Pewnie wpadnę tam jeszcze raz, by spróbować czegoś innego.


PLUSY:
- ładnie, z pomysłem, choć nieduży metraż,
- pieczywo wypiekane na miejscu,
- przemiła obsługa,

MINUSY:
- więcej obsługi, przyjaciół i znajomych obsługi niż klientów, co dało się wyczuć i niestety przeszkadzało.
- ceny, 30 złotych za śniadanie to jednak trochę dużo.

BREADWAY
Rynek


Share:

0 komentarze