-->

Restaurant Week - konkurs

Wrocławskie święto restauracji już coraz bliżej. Dlatego razem z organizatorem Restaurant Week Wrocław mamy dla Was konkurs.



O tym co specjalnego na festiwalowy tydzień przygotowały wrocławskie restauracje pisaliśmy tutaj: klik.Dla przypomnienia: idea jest prosta. Trzy dania szefa kuchni (przystawka, danie główne i deser) w cenie 39 złotych. Wystarczy wejść na stronę restaurantweek.pl i zarezerwować miejsce w wybranej przez siebie restauracji. Warto się spieszyć, bo miejsc zostało już niewiele.

W naszym konkursie do wygrania 1 podwójne zaproszenie do restauracji di cafe deli w wrocławskim Sky Tower. Di cafe deli czyli młodsza siostra dinette słynie z codziennie wypiekanego pieczywa, niebanalnym połączeń smakowych a przede wszystkim z sezonowości karty. Kto jeszcze nie miał okazji spróbować - teraz ma szansę!



W specjalnym festiwalowym menu przygotowanym znajdziemy:

Przystawka: śledź / wakame / fasola mung / jabłko / liść krystaliczny
Danie główne:  dorsz / salsefia / bazylia / marchew / imbir / marakuja
Deser: marshmallow / pieczony jogurt / palona czekolada / beza

Zasady konkursu są również proste: w komentarzu pod tym postem należy odpowiedzieć na pytanie: 
Jaka jest Twoje ulubione danie i dlaczego?

Na Wasze odpowiedzi czekamy do 8 maja do godziny 23.59 :) Wśród Waszych komentarzy wybierzemy jedną, która podobała nam się najbardziej, a zwycięzcę ogłosimy kolejnego dnia!

Do dzieła!


AKTUALIZACJA:
Zwycięzcą konkurs został Łukasz Mędrysa za odpowiedź:

Najpierw czosnek i cebula na oliwie sobie hula...
Potem łosoś do kompletu, dziś nie będzie znów kotletów!
Już śmietanka także wkracza, wszystko to sobą otacza.
A na koniec, CIACH - kapary, aby sos ten był wspaniały.
Sól i pieprz wedle uznania - już nic nie trzeba do tego dania...
Oh przepraszam, zapomniałem! Wszak makaron gotowałem!
Z sosem na talerz go kładę, więc czas na mą biesiadę...

Obiad ten kocham najbardziej na świecie, bo najlepszy jest i tyle (mówcie sobie co chcecie!)

Łukasza prosimy o kontakt na zwidelcempowroclawiu@gmail.com

Wszystkim dziękujemy za udział w konkursie! :)

Share:

17 komentarze

  1. Flaki, lubię flaki - a dlaczego ? Który facet nie lubi flaków !! (ale z bułką obowiązkowo - bez bułki to ponoć Michael Jackson jadał...).

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwielbiam naleśniki - a słodko, wytrawne, z owocami lub z mięsem .. ważne jest żeby poza przepysznym jedzeniem było miłe towarzystwo i przecudowne atmosfera miejsca ...

    OdpowiedzUsuń
  3. Uwielbiam grzyby pod każdą postacią - zbieranie i jedzenie to mega przyjemność. Dlatego moim ulubionym daniem jest prosty makaron z grzybami leśnymi. Wystarczy podsmażyć grzybki z czosnkiem na maśle, dodać makaron, natkę pietruszki. Super smakuje też z tartym parmezanem. Bardzo szybkie i pyszne danie, które zawsze poprawia mi humor. Dla mnie to jest właśnie comfort food :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Pierogi z każdym rozmaitym nadzieniem :) Polskie trdycyjne danie ,które większosc z nas kojarzy z najlepszyi pierożkami ruskimi ,które lepiła babcia :) Ale pierogi nie idą biegiem czasu i teraz mozemy je zjesc w nowoczesnych wersjach np ze szpinakiem i serem fetaa -moje numer 2 ! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Moją ulubioną potrawą jest BIGOS!! Od zawsze jego smak przypomina mi powroty do rodzinnego domu:) Jak również niezapomninane rozmowy u babci przy obiedzie, gdzie jej bigos jest niemalże w naszej rodzinie legendą. Smak kapusty, soczystość mięsa, miękkosć grzybów zbieranych z dziadkiem w mokrym lesie. To wszytsko tworzy z niego potrawę która nie tylko wpływa na podniebienie, jak również na ciepłe wspomnienia o ukochanej rodzinie.

    OdpowiedzUsuń
  6. Najpyszniejszy jest łosoś! W różnej postaci. Wędzony do kanapek ze świeżą rukolą. Pieczone dzwonka w towarzystwie ziół. Zawsze obowiązkowo z sokiem z cytryny. Pyszka!

    OdpowiedzUsuń
  7. Nic nie zapewnia kulinarnego uniesienia tak, jak kiszony sledz. Juz pierwszy kes sprawia, ze brakuje mi tchu. Kwaskowaty smak, rybia tekstura rozplywajacego sie w ustach sledzia rozpieszcza podniebienia. Rozpala najwybredniejszeo konsumenta. Trudno opisac jak bardzo czuje sie szczesliwa podczas jedzenia. Kazdy powinien sprobowac sledzia kiszonego.

    OdpowiedzUsuń
  8. Jako rodowitej ślązaczce nie pozstaje mi udzielić odpowiedzi nie innej jak… kluski, rolady i modra kapusta! Ślązaków przekonywać nie muszę, a kto choć raz był na Śląsku i został ugoszczony w ten sposób, też wie o czym mówię. Danie to kojarzy mi się z dzieciństwem i niedzielnymi obiadami. Mama zajmowała się kluskami, babcia zwijała rolady, w których wnętrzy znajdowały się idealne proporcje kiełbasy, boczku, cebuli i musztardy (obowiązkowo Sarepskiej!), dziadek robił najgenialniejszy sos, a tato - w zależności od pory roku - kosił trawnik w pobliżu którego zasiadaliśmy do obiadu lub napalał w piecu i przygotowywał dzbanek czarnej herbaty z miodem i cytryną, którą wypijaliśmy po obiedzie. Po latach mieszkania we Wrocławiu, za każdym razem gdy wracam w rodzinne strony, mam "niedzielę" dokładnie przez tyle dni, ile tam przebywam. I wierzcie lub nie, to danie nigdy mi się nie znudzi! :)

    OdpowiedzUsuń
  9. wątróbka i kropka, ale nie nienawiści!

    OdpowiedzUsuń
  10. Naleśniki na słodko z lodami i owocami lub czekoladą - słodka rozkosz rozpływająca się w ustach. Delikatna nutka cynamonu i można się roztopić.W upalne dni ochłoda i sytość w jednym. :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Hamburger - tak! to jest to! świeża wołowina stoi przede mną. Sałata? Ogórek ? czy może pomidor ? o tak! poproszę to wszystko! Do tego trochę cheddara i jest gitara ;) Kropla keczupu i majonezu one mają tu trochę sensu. A bułka ? to taka świeżo wypiekana i delikatnie pod grillowana :) Bez tego ani rusz gdy na miasto wyruszam już :D Lubię? O tak! Dlaczego? Świeże warzywa i dobrze wysmażona wołowinka to podstawa dla każdego głodomora takiego jak ja :) (Wcale nie piszę o takim fast-food'owym hamburgerze. Nie interesują mnie maki i inne takie.)

    OdpowiedzUsuń
  12. Grzanka maczana w jajku smażona na patelni z bekonem + kawa, podana mi do łóżka przez kobietę mojego życia kiedy jeszcze leżę w nim pół-żywy.

    OdpowiedzUsuń
  13. zdecydowanie pizza, ale taka prawdziwa, włoska! ale to nie moja wina, że mogłabym jeść ją codziennie, jak wskazują bardzo poważne badania, wszystko to przez smak umami i glutaminę, których jest bardzo dużo i w sosie pomidorowym, i w parmezanie, i w szynce, więc czuję się usprawiedliwiona, gdy zjadam sama całą pizzę, nie dzieląc się z nikim :D

    OdpowiedzUsuń
  14. Uwielbiam dewolaje. Mimo że w kuchni nie stronie od wszelakich nowinek i ekseprymentow to nigdy tego pysznego kotleta nie podjęła się zrobić sama. Zostawiam to profesjonalistów i zajadam się nim na każdej imprezie typu wesele. Jest to dość rzadko spożywana przeze mnie potrawa ale jest jak karp na boże narodzenie- od święta smakuje najpyszniej :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Hmmm... ja tak lubię kosztować różnych potraw, że aż trudno wybrać :) Uwielbiam potrawy, które przygotowuje mój Mąż, bo REWELACYJNIE komponuje smaki i doprawia. Ubiegłorocznym hitem sezonu był makaron z łososiem, zielonymi szparagami i mascarpone, który dziś znów zagościł na naszym stole. I po raz kolejny jest PYSZNIE :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Rozejrzałam się po swoich kulinarnych nawykach, wspomnieniach i odnalazłam mnóstwo pysznych chwil w swoim życiu! Dziękuję zatem za to pytanie, bo wędrowanie po przepisach i zdjęciach sprawiło mi mnóstwo radości :) Jedzenie to jednak naprawdę ważny element życia scalający ludzi - przyjaciół, rodzinę, a nawet obcych! Postanowiłam finalnie, że moim ulubionym daniem zostanie okrzyknięta tarta czekoladowa z musem czekoladowym, bitą śmietaną i owocami! Dlaczego? Bo mogłabym ją jeśc codziennie i codziennie wspominałabym swoje pierwsze randkowe starania o mojego męża! W naszym związku "przez żołądek do serca" bardzo się sprawdziło! Najpierw on urzekł mnie cudownym piknikiem i wspaniałą kolacją, a później ja, czyli "kuchenne antytalencie" zakasałam rękawy i stworzyłam takie cudo jak wspomniana czekoladowa tarta! A więc punkt pierwszy - miłe skojarzenia każdego dnia! Punkt drugi? Przecież moja tarta ma owoce, czyli samo zdrowie - malinki/jerzynki/truskawki albo wszystko naraz ;) Punkt trzeci!- bita śmietana, czyli kategoria nabiału w diecie zaliczona! Sporo pięterek piramidy żywieniowej się mieści w tym moim deserze, prawda? ;) Ach, i ten smak! Nie da się opisac - spróbujcie kiedyś i dajcie się rozkochac! ;p

    ag.olinska@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  17. Najpierw czosnek i cebula na oliwie sobie hula...
    Potem łosoś do kompletu, dziś nie będzie znów kotletów!
    Już śmietanka także wkracza, wszystko to sobą otacza.
    A na koniec, CIACH - kapary, aby sos ten był wspaniały.
    Sól i pieprz wedle uznania - już nic nie trzeba do tego dania...
    Oh przepraszam, zapomniałem! Wszak makaron gotowałem!
    Z sosem na talerz go kładę, więc czas na mą biesiadę...

    Obiad ten kocham najbardziej na świecie, bo najlepszy jest i tyle (mówcie sobie co chcecie!)

    OdpowiedzUsuń