-->

Wytwórnia

Wytwórnie znałam już wcześniej. Uwielbiałam chodzić tam zimą. Niesamowicie klimatyczne miejsce. Cały nastrój budowało przyciemnione światło, sącząca się w oddali muzyka i małe świeczniki na stolikach.



Klimatu dodawały jeszcze stoliki pod oknami przy których są huśtawki. Jak wspaniale było usiąść sobie zimą pod oknem lekko się bujając, popijając dobre piwo i spoglądać przez lekko zaparowane okna na ulice. Warto wspomnieć o piwach... Mają tam dość szeroki wybór dobrych piw rzemieślniczych/kraftowych. Dostać można nawet w Wytwórni jeden rodzaj piwa który wypuszcza Browar Stu Mostów, więc jak dla mnie to dodatkowy plus.


Zima minęła, a ja w ciągłym biegu życia zwyczajnie nie miałam czasu zajrzeć tam znowu. Spoglądając tylko po drodze zauważyłam że mają nowy ogródek, kilka leżaków, a na fb mignęło mi kilka ofert posiłków. Dlatego postanowiliśmy wpaść na obiad w poprzednim tygodniu. Zamówiłam sobie Curry Vege ( mają dość sporą ofertę dla ludzi roślinożernych ), Wybór Patryka padł na kanapkę z wołowiną.


Zacznę może od swojego posiłku... Danie było podane dość ładnie. Zamówiłam Curry Vege które w sumie okazało się sosem pomidorowym - curry czy mleczko kokosowe zupełnie niewyczuwalne. Natomiast ryż, na którym podane było jedzenie był zeschnięty... Kilka razy z Patrykiem próbowaliśmy go mając nadzieję, że jest niedogotowany - czasami takie coś się może wydarzyć i zamienić na nową dogotowaną porcję. Ale wspólnie stwierdziliśmy że jest zwyczajnie zeschnięty.


Patryka kanapka również okazała wielkim rozczarowaniem, to co widniało w menu zachęcało swoim opisem. W rzeczywistości wołowina w kanapce smakowała kebabem z dużą ilością sosu czosnkowego. Natomiast pasta paprykowa, o której była mowa w menu okazała się zwykłą, surową papryką pokrojoną w kostkę.


Na sam koniec... Sposób podania sztućców, w białym porcelanowym kuflu. Fajny pomysł nawiązujący do specyfiki lokalu. Ale na miłość boską! Dwie osoby, kanapka z majonezowym sosem, moje curry i jedna sztuka serwetki... Dla dwójki ludzi. Może wyda Wam się to dziwne ale dla mnie właśnie takie drobiazgi pokazują jak dba się o gościa w lokalu.

Zdecydowanie więcej na lunch/obiad tam nie przyjdę bo jest wiele miejsc wartych uwagi ze względu na ich kuchnie. Dalej będzie to dla mnie klimatyczne miejsce z huśtawkami przy oknach, do którego fajnie wpaść na piwo ze znajomymi i przegryźć je sobie paluszkiem. Ale to by było na tyle. Wielka szkoda że miejsce z takim potencjałem i klimatem nie przykłada takiej wagi do jedzenia...


PLUSY:
+ huśtawki przy oknach
+ piwo rzemieślnicze
+ nietuzinkowy pomysł na menu

MINUSY:
- JEDZENIE

Małgocha

WYTWÓRNIA CAFE & BAR
ul. Bogusławskiego 55



Share:

0 komentarze