-->

Szynkarnia - Culinary Fest


Wrocław Culinary Fest trwa w najlepsze, a Widelec trafia w kolejne miejsca, aby sprawdzić ich menu festiwalowe. Wczoraj w godzinach popołudniowych wybraliśmy się do Szynkarni - dobrze znanego lokalu mieszczącego się przy ulicy św. Antoniego, słynącego ze swoich podpłomyków oraz lokalnych serów oraz wędlin podawanych w lokalu.



(zdjecie pochodzi ze strony restauracji)

Oczywiście od samego początku byliśmy zdecydowani na zestaw festiwalowy. Mimo wszystko do wyboru mieliśmy (jak zawsze) mnóstwo piw z karty która jest regularnie zmieniana. Wybraliśmy to, które zaproponowała nam kelnerka (ciemne piwo o uroczej nazwie Violetta Vanillas (delikatnie słodkawe chociaż dość ciężkie. Właściwie idealnie pasuje do nazwy), po czym zaczęliśmy czekać.


Po około 10 minutach do naszego stolika podano przystawkę - Marynowany młody fenkuł z porzeczką na bułce maślanej własnego wypieku.  Bułeczka była jeszcze ciepła, delikatnie chrupiąca - pyszna. Tutaj musimy przyznać, że połączenie - chociaż dość zaskakujące - lekko nas rozczarowało. W porównaniu do pysznej bułeczki to z czym została podana nie urzekło ani intensywności smaku, ani konsystencją. Wszystko było do granic możliwości delikatne, całość lekko kwaskowata. Smacznie, ale po pięknym opisie w karcie spodziewaliśmy się czegoś więcej. Było zaledwie poprawnie.


Po dosłownie 5 minutach podano mi danie główne - Podpłomyk tradycyjny z kaszanką z Felinowa, morelą i młodą cebuląTutaj już od samego początku zostałem urzeczony wyglądem dania - Sos farmerski z kropkami sosu morelowego przypominały trochę małe jajka sadzone, co mi natomiast kojarzy się nieco z kuchnią molekularną, której jestem fanem. Może to dość luźne skojarzenie - ale zdecydowanie zachęciło mnie do zatopienia swoich zębisk w daniu. Tutaj z całą stanowczością stwierdzam - było pysznie. Szynkarnia jest mistrzem podpłomyków i tym razem nas też nie zawiodła. Wszystko idealnie ze sobą grało, danie główne zmiotło przeciętną przystawkę w otchłanie niepamięci decydując o tym, że wyszliśmy z lokalu zachwyceni.


PLUSY:
+Pyszny podpłomyk - danie głowne
+Niemal codziennie inny wybór piw
+Przyjemny klimat
+Dobra lokalizacja

MINUSY:
-Bardzo delikatna, nieco mdła przystawka (choć pewnie znajdzie swoich fanów, dla mnie jednak malutki minusik)



SZYNKARNIA

ul. Świętego Antoniego 15



Adrian

Share:

0 komentarze