-->

Wrocławska - Culinary Fest


We Wrocławiu właśnie wystartowała pierwsza edycja Culinary Fest. Przedsięwzięcie ma na celu przybliżenie Wrocławianom (i nie tylko) lokalnych restauracji. Przez tydzień w objętych wydarzeniem restauracjach można zjeść przystawkę oraz danie główne w cenach odpowiednio 5 i 12 zł (zestaw - 15 zł).





W pierwszy dzień festiwalu udaliśmy się do Wrocławskiej - Gastro Pubu usytuowanego przy Szewskiej 59. Lokal specjalizuje się w lokalnej, wrocławskiej kuchni. Zaczynając od wrocławskiego żurku, poprzez wrocławskie dania główne, po piwa z lokalnych, wrocławskich oczywiście, browarów.


Oto menu festiwalowe przygotowane przez restaurację:
- Wątróbki drobiowe na świeżej rukoli z sosem malinowym
- Pieczone żeberka na młodej kapuście z młodymi ziemniakami

Do posiłku kelner zaproponował nam piwo z lokalnego Browaru Stu Mostów. Już po chwili na stół została podana przystawka. Bałem się tego połączenia - wątróbka i maliny? Czy to może się udać? Zjadłem i to z pełną świadomością tych słów - może, a w tym przypadku udało się (nie bójmy się tego słowa) zajebiście. Wszystko idealnie ze sobą grało - i wątróbka, i maliny, i rukola, i oliwa którą to wszystko było polane. I może zabrzmi to banalnie i nieprawdopodobnie, ale była to zdecydowanie najlepsza wątróbka jaką jadłem w życiu (zaraz po niej jest ta z Pinoli, kilka recenzji wcześniej).



Jako danie główne podano żeberka. Z żeberkami bywa różnie - wielokrotnie zaserwowano nam twarde, albo tłuste, albo gumowate, albo całkiem nijakie- strach zamawiać. Jeśli macie podobne odczucie to napiszę tyle: możecie śmiało wybrać się do Wrocławskiej. Po genialnej wątróbce dostałem równie pyszne (jeśli nawet nie bardziej) żeberka. Dodatki? Kwestia gustu - nigdy nie przepadałem za młodymi ziemniaczki i młodą kapustą więc ciężko mi być obiektywnym, więc napiszę tak - te smakowały jak domowe, a kuchnie mojej mamy i babci zawsze głośno chwalę. Tak jak i pub Wrocławska, który jest dla mnie odkryciem ostatnich miesięcy.


   
Na koniec kelner mnie zaskoczył małym gratisem - zostałem poczęstowany nowością - lodami o smaku piwa Coffee Milk Dark Lager - powstałymi dzięki współpracy z Browarem Stu Mostów, przygotowanymi przez lodziarnie Kulka. W smaku były bardzo słodkie i kremowe - nie próbowaliśmy jeszcze samego piwa, którym były inspirowane (które jest nowością), ale wkrótce to zrobimy, lody nas zdecydowanie do tego zachęciły.



Była to moja pierwsza wizyta w pubie Wrocławska i przyznam, że nie spodziewałem się, że będzie mi smakowało aż tak. Domyślam się, że były to dania popisowe w ramach festiwalu, ale własnie o to w nim chodzi - aby zachęcić do odwiedzenia restauracji w przyszłości. I obiecuje - w najbliższym czasie wybiorę się do Wrocławskiej jeszcze raz aby zrecenzować codzienne menu. Mam nadzieję, że nie zmienię zdania o tym miejscu.

Plusy:+Pyszne jedzenie. Albo właściwie: PYSZNE JEDZENIE!
+Przyjemny wystrój (pokażemy przy okazji recenzji niefestiwalowej)
+Lokalizacja w samym centrum

Minusy:-Jak do tej pory nie znalazłem. Ale mogę być jeszcze w szoku po wątróbce.

Wrocławska - Gastro Pub
ul. Szewska 59


Share:

0 komentarze