-->

Bagiety z Furgonety

Marzyłam o nich długo, w końcu trafiłam. W sumie przypadkiem i szkoda, że chwilę wcześniej zagryzłam głoda wspomnieniem pierwszych lat w Wrocławiu (chodzi o tostini w Tostorii, oczywiście), ale… spróbowałam!


Bagiety z Furgonety to stosunkowo nowy foodtruck, który swego czasu zaparkował w okolicach placu Dominikańskiego (dokładnie w cieniu kościółka na placu św. Krzysztofa) i chyba mu tam dobrze… bo został :) W swojej ofercie mają (jak zresztą sama nazwa sugeruje) bagietki. Bagietki z pieczywa preclowego z świeżymi warzywami. Do wyboru cztery sztandarowe smaki: bagietka poranna (z omletem z dwóch jajek), bagieta salami, bagieta francuska i bagieta łagodna. Możemy też dowolnie modyfikować wybraną przez nas pozycję przy pomocy listy dostępnych składników.



Pogoda dzisiaj rozpieszczała, więc gdy podeszłam do samochodu głodnych klientów było brak, a sympatyczny (jak się potem okazało) pan z obsługi odpoczywał sobie w kabinie kierowcy. Moje przybycie wyrwało go z lektury, którą się raczył i bardzo sprawnie zajął się przygotowaniem dla mnie posiłku. Serdecznie pozdrawiam! :)


Mój wybór pada na (chyba) nową pozycję w menu: bagietę łagodną, która zawierać powinna: polędwicę drobiową, ser mozzarella, czarne oliwki, sałatę lodową i sos jugurtowy. Wszystko w cenie 12 złotych. Sympatyczny Pan przyjmuje płatność (uwaga! można płacić kartą, juhu!) i zabiera się za moją kanapeczkę. To co mnie pozytywnie zaskakuje to to,że wszystkie składniki (mięso, ser i dodatki) trafiają na grilla razem z bułeczką. Jak się okazało przy konsumpcji, dzięki temu cała bagieta była wręcz gorąca i bardzo długo utrzymywała taką temperaturę - aż do ostatniego kęsa.


Parę minut później dostaję swoją bagietę. Cała zawinięta jest w papier śniadaniowy, który sklejony jest gustowną naklejką z logo foodtrucka. Dzięki temu kanapkę je się bardzo wygodnie, nic nie wylatuje po bokach i nie ma ryzyka ubrudzenia się :) To ważne, bo obok samochodu brakuje miejsca, by usiąść chociaż na chwilę i zjeść kanapkę - tutaj opcja jest prosta: bierz w łapę i jedz po drodze! :) Jak już wspomniałam wcześniej całość jest bardzo ciepła, wręcz przez pierwszych kilka chwil parzy mnie w rękę.


A co  w środku? Duża ilość dodatków (wybaczcie, ale zdjęcie tego naprawdę nie odzwierciedla). Wszystkie składniki są równo ułożone na całej długości bagietki - w każdym kęsie czuć wszystkie smaki, nie dochodzi tu do sytuacji, gdzie jedzenie wygląda ładnie z zewnątrz, by okazało się, że jest "puste" w środku. Duża ilość oliwek, bardzo smaczna polędwica, przyjemnie roztopiona mozzarella, niewielkie ilości sałaty (ale dokładnie tak lubię). Sama bagietka z pieczywa preclowego delikatnie słodka, ale wszystko fajnie się komponuje. Miała by u mnie dużą piątkę z plusem, gdyby nie… koperek :( Koperek kojarzy mi się źle od czasów dzieciństwa, gdy mama wmuszała we mnie przy każdym letnim obiedzie młode ziemniaczki z koperkiem ("Jedz, bo to prosto z ogródka zebrane!" :D). Tutaj w bagiecie okazało się, że sos jogurtowy jest z dodatkiem (dużym dodatkiem..) koperku właśnie. Trochę za bardzo zdominował on dla mnie smak reszty składników. Ale! Bagieta dalej była pyszna, a ja mam nauczkę, by następnym razem prosić bez tego sosu :P

Wszystkie Wilki pracujące/przechodzące/obijające się w okolicach Galerii Dominikańskiej albo Rynku wpadajcie obowiązkowo na Bagietę! :)

PLUSY:
- świeże i smaczne składniki,
- duży rozmiar kanapki,
- bagieta przygotowywana na Twoich oczach

MINUSY:
- brak jakiegokolwiek miejsca do "przycupnięcia",
- koperek :(



BAGIETY Z FURGONETY
pl. Św. Krzysztofa 1



Share:

3 komentarze

  1. Fajny post :) Czy mogę podłączyć link na moim blogu? Chciałam wspomnieć o bagietach z furgonety z własnego doświadczenia (listopad 2015) i przypadkowo znalazłam ten artykuł. Proszę o odpowiedź na mejla.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jasne, że tak! Daj nam potem linka, to chętnie przecytamy :)

      Usuń
  2. Dziękuję za info o koperku (bleh...) :-) zawitam tam :-)

    OdpowiedzUsuń