-->

Wrocławscy bariści - Justyna Urbańska



Na Justynę wpadłam w listopadzie ubiegłego roku, na kawowych zawodach "Wrocławskie Przelewki" które  wygrała. Widywałam ją parę razy na cuppingach i kolejnych kawowych eventach. Zawsze roześmiana i otoczona gronem uśmiechniętych ludzi.

Gdy poznałyśmy się osobiście u Niej w kawiarni, kilka tygodni temu byłam pozytywnie zaskoczona jej otwartością. Chętnie rozmawia o kawie ale można z Justyną porozmawiać na wszelkie możliwe tematy. Każdy gość kawiarni może się poczuć jej częścią. Widać to po ludziach którzy odwiedzają systematycznie Cafe Sztuczki a obecnie kawiarnię plenerową o nazwie Baza.



Na tyłach galerii dominikańskiej znajduje się bardzo ciekawa instalacja, która przy okazji jest kawiarnią. Z daleka już widzę jak Justyna się do wszystkich uśmiecha. Przy barze można zamówić kawy z ekspresu ciśnieniowego i bardzo popularne tu kawowe alternatywy. Ciast brak bo nie ma miejsca na lodówkę. Ale za to można napić się dobrych kraftowych piw wyselekcjonowanych przez właścicielki Bazy, oraz jak One to nazywają "hipsta napitki" takie jak John Lemon czy Club Mate. Gdy tylko pogoda dopisuje, zdecydowanie warto odwiedzić to miejsce. Można bez skrępowania ułożyć się na wielkich poduchach i popijać wyśmienite kawy i napoje. Wprost na łonie natury w samym centrum miasta.


Pozwolę Wam samym lepiej poznać Justynę. Czas na nasz krótki wywiad  :)

Gocha:  Zacznijmy proszę od tego, że opowiesz coś o miejscu w którym się znajdujemy.
Justyna: Znajdujemy się w Bazie, tuż obok Muzeum Architektury. Baza to kolejna mikro architektura powstała w ramach projektu Archi-box inicjowanego przez MA. Rok temu na tym trawniku stał Polegiwacz, gdzie na okres jej trwania przenieśliśmy się ze Sztuczkami. Do wakacji, w ciągu trwania roku akademickiego, prowadziłyśmy razem z moją wspólniczką Martą, kawiarnię Cafe Sztuczki w Instytucie Historii Sztuki. Sztuczki otworzyłyśmy w listopadzie 2014 r.





Gocha: Jak to się stało, że porwał Cię świat kawy z segmentu specialty?

Justyna: To był ten moment, kiedy we Wrocławiu działała jeszcze Cafe Pestka na Nadodrzu. Funkcjonował wówczas już Rozrusznik, a jesienią 2013 wpadałam też do Cafe Targowa, która się otworzyła w Hali Targowej. Potem wyjechałam na pół roku do kraju, gdzie kultura kawowa, a szczególnie specialty, jest bardzo mało rozwinięta. To właśnie Marta głównie zwróciła moją uwagę na alternatywy. Po drodze były też szkolenia dla home baristów prowadzone przez Akademię Kofeiny. W trakcie mojego pobytu na Syberii, Marta napisała do mnie o pomyśle założenia kawiarni w podziemiu naszego instytutu (obie studiowałyśmy historię sztuki) w miejscu, gdzie wcześniej był prowadzony bar. Początkowo część ustaleń prowadziłyśmy via skype, ale po moim powrocie do Polski w lipcu podjęłyśmy odpowiednie kroki żeby założyć firmę. Współpracowałyśmy również z Arturem Poradą z opolskiej Kofeiny. Sztuczki otworzyłyśmy 4 listopada 2014. Naszym priorytetem były właśnie metody alternatywne i kawa specialty. Bardzo chciałyśmy promować cały ruch Third Wave Coffee wśród młodych ludzi – studentów. Bardzo szybko też okazało się, że wieść o nowym miejscu z alternatywami rozniosła się wśród wrocławskich kawopijców i tak poznałyśmy wielu świetnych ludzi. Kawowa rodzina mocno się powiększyła.

Gocha: Wow! Syberia! Opowiesz nam co tam Cię zagnało!

Justyna: Byłam akurat na wymianie studenckiej w mieście Tomsk (mniej więcej środek Rosji). Równocześnie spełniłam swoje marzenie o zwiedzeniu tej części świata.

Gocha: Opowiedz nam coś o swoich dodatkowych projektach.

Justyna: Jeden kawowy projekt szykuje się na horyzoncie, ale póki co nie będę o nim mówić, bo dopiero zaczynamy i nie wiadomo co z niego wyniknie. To co mogę powiedzieć dziś, to to że Cafe Sztuczki nie wrócą już do IHS na Szewską 36, na razie rozglądamy się za nowym lokalem, w bardziej dogodnym położeniu. Za to od mniej więcej połowy września spotkacie mnie i Martę w nowej kawiarni z kawą specialty, w samym centrum miasta. Zapraszamy na naszego facebooka, tam będziemy informować o naszych kolejnych poczynaniach. Oprócz tego razem z Maćkiem Duszakiem
z Arabean zajmujemy się kateringami kawowymi i nie tylko.

Gocha: Może wytłumaczysz naszym czytelnikom co znaczy ruch Third Wave Coffee?

Justyna: TVC to dla mnie zupełnie nowy sposób myślenia o ziarnie i kawie w ogóle. To szacunek dla każdej z wielu osób, które przyczyniły się, by to co pijemy w filiżance było jakości specialty. TVC na pewno świetnie wpisuje się w całą tendencję slow foodową, ale w tym wypadku to coś więcej, to całą kultura, społeczność ludzi i kawowych freaków. I tak jak w przypadku pierwszej i drugiej fali zostanie na dłużej. Naszym zadaniem jako baristów jest szerzenie wiedzy na temat TVC i uświadamianie gości w kawiarni, że kawę można pić bez mleka i cukru, można się w niej rozsmakować jak choćby w winie.

Gocha: Do kiedy można Cię spotkać w Bazie?

Justyna: W bazie będziemy do końca sierpnia a we wrześniu okazjonalnie, podczas wydarzeń organizowanych wspólnie z muzeum.

Gocha: Razem z Martą prowadzicie wspólnie kawiarnie. Ale czy nie było Wam ciężko w kawowym świecie zdominowanym przez mężczyzn? 

Justyna: Co do męskiego świata kawy, to nie miałyśmy problemu z tym. Faktycznie, jak zaczynałyśmy, to byłyśmy często jedynymi dziewczynami wśród męskiej gawiedzi baristów, ale cieszy fakt, że pojawia się co raz więcej baristek z tzw. "zajawką" chcących startować w zawodach. Choć w dalszym ciągu spotykam się z sytuacją, kiedy przychodzi do kawiarni para: on zamawia dripa, a ona latte. Ale powoli to też się zmienia:)

Gocha: Warto wspomnieć o zawodach w których brałaś udział oraz o licznych miejscach i trofeach jakie zdobyłaś.

Justyna: Moje zawody to hm... w maju 2014 wygrana w Żywcu w proinfuzji konkurencja cup tasting. Potem w Opolu w czerwcu w proinfuzji miałam chyba 3, ale nie pamiętam. Listopad 2014 w Krakowie proinfuzja black edition i miałam tam 3 miejsce. Potem wygrana we wrocławskich przelewkach w grudniu. No i na koniec wygrane MP aeropress , to był luty zdaje się (już mi się mieszają miesiące)
 

A oto kilka słów od Gości kawiarni i znajomych Kawoszy:

Piotrek K.
"Jak widzi się Justynę, to można być pewnym dwóch rzeczy - że się wypije dobrą kawę,oraz że można pogadać o wszystkim. Często jak szedłem na kawę  i za ladą stała Justyna, to zostawałem tam dobre dwie godziny gadając z nią."

Paweł K.
"Zdecydowanie jedna z najbardziej pozytywnie dominujących Baristek jakie poznałem. Kobieta biznesu i sukcesu ale mimo to nadal świetny kompan do pogadanek. Zero gwiazdorstwa tylko profesjonalna skromność !!!"

Kasia K. - Kraków
"Justyna jest świetną baristką, co pokazała już nie raz. Miałam okazję poznać ją w Sztuczkach. Ciągle uśmiechnięta, bardzo pomocna i konkretna osoba."

Kornel K.
"Dziewczyna zapier****."

Mateusz Ż.
"Spoko Ziom!"

Bartek G.
"Ulala... Myślę, że gdy zobaczyłem jak Justyna rozwala konkurencję na trzech imprezach pod rząd, to dopiero wtedy zrozumiałem, że to już nie jest zabawa. Nabrałem wtedy tonę więcej szacunku do kawy i ludzi którzy pchają tę dziedzinę do przodu."

Krzysztof B. - Opole
"Justyna to skryta kawiarka,
("Jest do robienia kawy osobna niewiasta,
Nazywa się kawiarka; ta sprowadza z miasta
Lub z wicin bierze ziarna w najlepszym gatunku
I zna tajne sposoby gotowania trunku" A. Mickiewicz) 
Która nie stara się wybijać z tłumu, lecz powoli, z pełną świadomością dąży do perfekcji. Niezależnie czy w parzeniu kawy (alternatywy i  wariacje na ich temat to jej konik), czy też podczas cuppingów, gdzie zawsze pojawia się tam gdzie najprzyjemniejsze dla języka kawy."

Maciek D.
"Justyna po prostu czuje kawę, ma ją pod skórą. Do tego jest skromną i życzliwą osobą. Życzę każdemu takiego człowieka w życiu i za barem."


 Serdecznie chciałam podziękować Marlenie Wasilewskiej za wsparcie naszego projektu swoimi zdjęciami ! Dzięki bardzo, bez Ciebie boję się, że nie dałabym rady!

Share:

1 komentarze

  1. Jest profesjonalistką w każdym calu, a kawa od niej czy z przelewki czy espresso jest aromatyczna i smakuje wspaniale.

    OdpowiedzUsuń