-->

Wrocławscy bariści - Marta Niwińska



Z Martą, tak samo jak z Justyną zetknęłam się pierwszy raz w grudniu na Wrocławskich Przelewkach, na których zajęła drugie miejsce. Jest to dziewczyna pełna życia i pasji (a ma ich kilka!). Szczerze uśmiechnięta i bardzo pomocna.


Po czym  wnioskuję? Gdy przyszłam na kawę do Sztuczek zaprosiła mnie na drugą stronę baru żebym sama mogła sobie kawę przygotować, ba! Nawet dostałam kilka wskazówek co mogę poprawić. Nie zapomnę też tego że Marta, wraz z Justyną udostępniły zawodnikom startującym w zawodach Brerws Cup swoją kawiarnię i sprzęty, żeby na miejscu każdy mógł się lepiej przygotować. Trafiłam do Marty przypadkiem raz czy dwa. I szybko zostałam ich kawiarnianą fanką czując się częścią tej kawiarni. Gdy wpadniecie do Marty możecie być pewni że poznacie ciekawych ludzi z którymi można porozmawiać praktycznie o wszystkim nad kubkiem dobrej kawy.



O samej kawiarni nie będę się już rozpisywać bo pisałam o niej w poprzednim poście, a to co zostało niedopowiedziane zostawię już Marcie.


Gocha: Dużo zostało powiedziane o Waszej plenerowej kawiarni, o Bazie. Ale proszę opowiedz o tym miejscu coś od siebie.

Marta: To  może wrócę wiec jeszcze to Sztuczek w piwnicy, miejsca gdzie wszystko się zaczęło. Był to taki trochę kawowy warsztat, miejsce edukacji i eksperymentów. Stopniowo zbierałyśmy nasz sprzęt i testowałyśmy dużo rożnych ziaren. Co jakiś czas odbywały się cuppingi. Starałyśmy ściągnąć do piwnicy rożnych ludzi i rozmawiać z nimi nie tylko o kawie. Ziarno było na pierwszym miejscu, ale chciałyśmy też w Sztuczkach przemycić trochę naszych innych zainteresowań. Stąd dość spersonalizowana muzyka, plakaty ,kolaże i książki.

Gocha: A to fakt. Sztuczki miały wyjątkowy i specyficzny klimat. Jak wystrój i muzyka wpisywały się w Twoje zainteresowania?

Marta: Kolaże na ścianach pochodziły ze starych czasopism o sztuce, które znalazłam w piwnicy, winyle to cześć domowej kolekcji. Plakaty filmowe to wyraz zainteresowania polskimi czarno białymi filmami i szkołą plakatu.Rowery są własnością naszego kumpla, którego opowieści o ramach i sztycach zawsze mnie ciekawiły, po za tym ich wygląd tez robi na mnie wrażenie. Dużą wartość miały także przedmioty, które dostałyśmy od gości Sztuczek: porcelana z Ćmielowa, odtwarzacz szpulowy, lampa ze Świebodzkiego. Jesteśmy także dumne z pomarańczowego leżaka z targowiska pod młynem.

Gocha: Gdy ponownie uda się uruchomić Wasz lokal to powrócą rowery oraz nieśmiertelny pomarańczowy leżak?

Marta: Leżak powróci na pewno, chociaż po wakacjach musimy go poddać jakimś zabiegom konserwacyjnym. Nie mamy na razie jasno sprecyzowanej koncepcji wystroju, to będzie zależało od miejsca, ale prawdopodobne jest, ze na ścianie znajdzie się chociaż jeden rower.

Gocha: A jak to się stało, że postanowiłaś specjalizować się w kawach z segmentu speciality?

Marta: Kiedyś przeczytałam artykuł o alternatywnych metodach parzenia i zainteresowałam się tym, na początku czysto teoretycznie. Niedługo później we Wrocławiu można było napić się już kawy z aeropressu, wiec zaczęłam odwiedzać różne kawiarnie, czytać i pytać baristów o rożne szczegóły. Później kupiłam sobie pierwszy porcelanowy dripper, pojawił się pomysł Sztuczek no i nie było już odwrotu.

Gocha: Wiele osób zna Cię zawodów baristycznych. Powiesz nam w czym brałaś udział?

Marta: Pro infuzja Żywiec -3 miejsce, przelewki grudniowe -2 miejsce i pro infuzja we Wrocławiu -2 miejsce.

Gocha: Zajmujesz się dodatkowymi projektami, poza tym co robisz na co dzień w Sztuczkach?

Marta: Działam także pod szyldem Arabean. Z Mackiem i Justyna organizujemy cateringi , warsztaty oraz cuppingi . Od polowy września będę pracować w nowym miejscu i będzie to kolejne kawowe wyzwanie.

Gocha: Hm... nowe miejsce. Zdradzisz nam jakieś szczegóły?

Marta: Będzie to miejsce z kawa speciality w centrum we Wrocławia. Wiem, ze będzie tam bardzo dobry sprzęt, nie zabraknie także na pewno dobrego ziarna. Wśród pracowników  sami zaangażowani bariści, wiec liczę na dobry kawowy ferment.

Gocha: Super dzięki Marta za poświęcony nam czas!

Marta: Ja też dziękuję. To już ostatni tydzień regularnego funkcjonowania Bazy, dlatego tym bardziej zapraszam na dripa na lodzie i kawowa narracje. 


A to co o Marcie mówią inni:

"Niepozorna, ale jak zacznie robić kawę to się dzieją cuda wianki. Bardzo dobry występ na Przelewkach vol. 2, równe i powtarzalne kawy w Sztuczkach". - Adam P. -

"Z Bez Niej nie byłoby niczego, co razem udało nam się stworzyć."  - Justyna U.-

"Martę znam w zasadzie od niedawna, ale miałam okazję już z nią pracować. Zna się na rzeczy i zdecydowanie osoba z pasją. Jest przemiła i zawsze jest o czym pogadać przy kawce." - Weronika U -

"marta jest zdecydowanie zdecydowaną osobą, kocha kawę i skupia na niej pełną uwagę. poza tym jest cholernie urocza, kochana i pięknie się uśmiecha!"  - Marlena W. -

"Wiesz co, z Martą to jest tak, że super się z nią piję kawę. Wpadasz mówisz na co masz ochotę i zaraz serwuje ci świetnie zaparzonego dripa ale jak coś nie wyjdzie to sama siebie skrytykuje i zaparzy jeszcze raz. Dużo od siebie wymaga, a to sprawia, że jej kawa jest tak dobra. Ale kawa to jeszcze nic, Marta zawsze zarzuci jakimś fajnym tematem, lub kawową nowinką co by lepiej się siedziało spijając juicy w jednym z niepowtarzalnych sztuczkowych kubków. Lubię do niej wpadać."                                                                                                                                          - Tomasz B. -

"Marta - Niewinna Czarodziejka! Zawsze wyczaruje dobrą kawę, szczególnie z aeropressu. Fajnie jest wpaść po drodze do niej do kawiarni i zbić z nią piątkę!"  - Piotrek K. -


"Marta jest jedną z najbardziej cichych i życzliwych osób jakie poznałam. Kawę czuje całą sobą."      - Katarzyna R. - 




Serdecznie chciałam podziękować Marlenie Wasilewskiej za wsparcie naszego projektu swoimi zdjęciami ! Dzięki bardzo, bez Ciebie boję się, że nie dałabym rady!




Share:

0 komentarze