-->

Wrocławscy bariści - Mateusz Żmudziński




Mateusza poznałam w dość nietypowy sposób. Startowałam we Wrocławskich Przelewkach i potrzebowałam miejsca, w którym będę mogła przygotować się do jednej z konkurencji. Okazało się, że w Sztuczkach każdy możliwy termin był już zaklepany. To właśnie Mateusz mnie przygarnął i podzielił się swoim czasem. A jako dziewczątku mało o kawie wiedzącemu zdradził kilka informacji, żebym mogła się lepiej przygotować.


Mateusz vel Człowiek Tamper to facet o zdecydowanie nieprzeciętnej wiedzy kawowej! Świetnie się zna na technicznych sprawach, związanych z budową przeróżnych modeli ekspresów i młynków. Ciągle udoskonala techniki przygotowywania espresso oraz kaw alternatywnych. A o jego tamperach śni po nocach niejeden barista.


Gocha: Spotykamy się dzisiaj w Cafe Targowa. Jesteś baristą i częstym gościem we Wrocławskich kawiarniach, ale czasami widzę Cię po drugiej stronie baru. O sobie mówisz że jesteś home baristą. Dlaczego?
Mateusz: Czasem pracuję za barem, gdy zaprzyjaźnione kawiarnie potrzebują kogoś na event, lub do pracy za barem na dzień lub dwa. Zwykle to Cafe Targowa lub Sztuczki. Jednak odbywa się to rzadko, tak rzadko że zdecydowanie jestem home baristą.
Gocha: Jak to wygląda w Twojej kuchni? Jak zaparzasz kawę w domu?
Mateusz: W domu parzę szociki, spieniam mleko, próbuję rysować. Polewam też dripa i cisnę czasem aeropress.
Gocha: Mówisz, że czasem pracujesz za barem. W takim razie czym się zajmujesz na co dzień ?
Mateusz: Studiuję, robię tampery jako M Coffee Accessories...to jest to, co robię.
Gocha: Opowiedz coś więcej o swoich tamperach.
Mateusz: Zacząłem dwa lata temu. Pomyślałem, że nie ma na rynku tamperów, które spełniłyby moje oczekiwania, a właśnie potrzebowałem tampera. Owszem, było/jest dużo tamperów produkowanych masowo, ale takie modele często mają średnicę inną niż deklaruje ich producent. A i materiał z jakiego są wykonane nie spełnia moich estetycznych oczekiwań. Przez odpowiedni tamper rozumiem taki, którego średnica jest dobrana do sitka w którym ubija kawę. Poza tym ważna jest ergonomia i proporcja, która przecież rządzi światem. Jestem wyznawcą precyzji i zwracam uwagę na detale. I właśnie te elementy, oprócz odpowiedniej średnicy, cechują dobry tamper. A skoro takiego nie było, zacząłem taki robić - według własnego projektu, według własnych standardów jakości. Pokazałem je znajomym baristom i się spodobały. Po tym postanowiłem pokazać je szerszej grupie baristów.


Działałem i działam na forach o kawowej tematyce i właśnie tam je zaprezentowałem. Moje prace zostały pozytywnie ocenione, otrzymałem też duże wsparcie - zachęcano mnie żebym prezentował kolejne. Z czasem okazało się, że home bariści potrzebują takich tamperów i chcą mieć tamper wykonany przeze mnie. I tak to się zaczęło. Nie mogę nie wspomnieć, że to co robię, zawdzięczam rodzicom - nauczyli mnie zawracania uwagi na detale i dokładności w swojej pracy. Mam z ich strony ogromne wsparcie w tym co robię, nie tylko "duchowe"- pomagają mi też często w logistyce.
Gocha: A jak długo zajmuje Ci wykonanie jednego tampera?
Mateusz: Proces jest długi i pracochłonny. Najpierw trzeba przygotować materiał, by móc na nim pracować - zarówno drewno jak i stal, a potem wytoczyć. W rączce trzeba też osadzić metalowy gwint i wykończyć drewno poprzez szlifowanie, barwienie i lakierowanie. Samo lakierowanie to proces rozłożony na dwie doby. A to nie wszystko. Stopka tampera szlifowana jest na mat i polerowany jest rant charakterystyczny dla moich tamperów. Niekiedy na życzenie zamawiającego poleruję górną powierzchnię tampera - to także wymaga wiele pracy i czasu...
Gocha: Biznes się kręci, bo robisz je do dziś i robisz ich coraz więcej.
Mateusz: Ciężko nazwać to biznesem. To rzemiosło. To pasja, i sposób na spędzanie wolnego czasu. Fakt, popularność moich tamperów wrasta i cieszę się, że ludzie są zadowoleni, że doceniają ich jakość. Słyszę miłe komentarze, to motywuje do dalszego działania.


Gocha: Wspominałeś o forum baristycznym na którym działasz...
Mateusz: Tak, działam na dwóch. Jedno już trochę w swoim działaniu "słabnie", ale drugie przeciwnie - jest bardzo spoko, prężnie się rozwija. To jest takie miejsce spotkań głównie domowych baristów, którzy wymieniają się swoim doświadczeniem, polecają sobie wzajemnie różne sprzęty i różne rozwiązania. Polecam zajrzeć na wszystkookawie.pl
Gocha: Więc warto tam zaglądać w poszukiwaniu wszelkich informacji o sposobach parzenia i sprzęcie kawowym?
Mateusz: Zachęcam, bo ludzie są bardzo w porządku, tym bardziej, że to forum powstało po rozłamie poprzedniego - z myślą o ludziach, którzy chcą żyć w zgodzie. Użytkownicy pomagają sobie nawzajem, podają gotowe rozwiązania problemów, podpowiadają jak naprawić sprzęt, jaki zakupić, jaką kawę zamówić. Są też recenzje sprzętów.
Gocha: Jak to się stało, że zacząłeś pasjonować się kawą?
Mateusz: Miałem szesnaście, czy piętnaście lat, gdy mama chciała kupić ekspres. Potem zmieniła zdanie, ale za to ja bardzo chciałem. No i tak to się zaczęło. W tamtym czasie alternatyw w Polsce nie było, bo to dopiero wchodziło i zaczęło się w Polsce mniej więcej po dwóch latach. Więc zacząłem od szocików w domu, jakieś pierwsze treningi latte art. Informacji na ten temat brakowało, na you tube były pojedyncze filmiki - wszystkie informacje były oczywiście na bazie włoskich standardów. :) Czas mija, świadomość i rynek się zmienia, więc jak mówiłem na początku: teraz oprócz espresso są alternatywy, jest dostęp do dobrych kaw z polskich palarni np. od Czarnego Deszczu, Mastro Antonio czy Coffee Proficiency. Jak przyjechałem na studia to poznałem wrocławską ekipę baristów, która w sumie dopiero powstawała. Zostałem wpuszczony za bar i tak się bawię do dziś. Tak to się kręci. Na luzie.


Gocha: Wspominasz o Wrocławskiej ekipie kawowej. Co masz dokładnie na myśli?
Mateusz: Za barem zacząłem pracować kiedy przyjechałem do Wrocławia na studia. Wcześniej szukałem w internecie miejsc, w których można we Wrocławiu napić się dobrej kawy. Działało wtedy Sufi (które już nie istnieje). Pracował tam Maciej Duszak i Paweł Krajnik. Były tam dobre szoty i pierwsze alternatywy - pierwsze kawy z Coffee Proficiency od Mastro Antonio. Był też kultowy Rozrusznik z dobrą kawą i z kultowym, znanym nawet w krajach odległych, sernikiem. Po niedługim czasie pojawił się we Wrocławiu Filip Kucharczyk, który otworzył Cafe Targowa, następnie powstały Pestka i Cafe Sztuczki. W tych miejscach o których wspomniałem, poznałem ludzi z którymi kumpluję się do dziś i którzy dobrze parzą.


Gocha: Słyszę, że większość czasu zajmują Ci studia i robienie tamperów. Wiadomo kiedy będzie można przyjść do Ciebie na kawę np. do Cafe Targowej?
Mateusz: Jak Filip albo Dora wyjadą, lub z innych powodów nie będą mogli naparzać. Nigdy nie znasz dnia ani godziny kiedy zastaniesz mnie za barem. Pojawiam się i znikam!
Gocha: Jesteś najlepszym przykładem na to, że można parzyć świetne kawy nawet w domu. Jaka jest Twoja metoda na sukces?
Mateusz: Teraz jest bardzo dużo informacji na ten temat i dużo łatwiej zacząć niż kiedyś. Porównując do czasów gdy sam zaczynałem, jest dużo łatwiejszy dostęp do sprzętu, dobrej kawy i do wielu porad, czy to na facebook'u, czy forach o których wspomniałem. Możliwości jest dużo, wystarczy chcieć.
Gocha: Startujesz w zawodach baristycznych. Jedne z nich dotyczą sensoryki. O co chodzi?
Mateusz: Wszystko przychodzi z czasem, im więcej pijesz tym więcej wiesz. Tym więcej smaków i aromatów rozpoznajesz - wtedy jest dobrze. Nie palę, staram się zdrowo się odżywiać - to wyostrza zmysł smaku i pomaga w rozróżnianiu smaków i aromatów.
Gocha: Dzięki za wywiad!
Mateusz: Ja też dziękuję!




Kilka słów od znajomych Mateusza:
"Gdy mówisz Mateusz Żmudziński od razu przychodzą mi na myśl dwie cechy- ogromna wiedza w temacie kawowym oraz profesjonalizm, gdy się za coś zabiera, to na stówę!"- Bernadetta C. 
"Gdybym miał przygotować osobisty ranking najlepszych wrocławskich baristów (za wiedze, prekursorstwo, nowinki, zaangażowanie), Mateusza uplasowałbym gdzieś w pierwszej trójce" - Kacper R.
"Człowiek który jest mistrzem młynków i tamperów. Złotousty potok słów to jego drugie imię. Do kawy podchodzi na chłodno i z dystansem, dzięki czemu może o niej powiedzieć z większą swobodą niż Ci co są zajarani i nie widzą dna. A Mati je widzi. Tak myślę." - Tomasz G.
"Mój autorytet w wielu kawowych kwestiach. A poza tym super kumpel. Zawsze gotowy do przeprowadzania kawowych eksperymentów! Przyszły potentat na rynku tamperów!" - Justyna U.
"Godny rywal w Latte Art. Super towarzysz podróży. Artysta tamerysta - mega pozytywny człowiek" - Paweł K.
"Mateusz jeszcze jakiś czas temu miał fryzurę nic nieustępująca gęstym włosom Noela Gallaghera. Jego tampery tną mi sztuczny marmur przy każdym upadku. Szepnie chłopak jakies zaklęcie przed zawodami i tez jest dobrze."- Filip K.  

* * *  
Za zdjęcia odpowiada Marl W. a za edykcję tekstu Agnieszka M.

Już za tydzień będziecie mogli poczytać o Dorocie Radwańskiej vel Dorce.


Share:

2 komentarze

  1. Tamper od Mateusza jest świetny 10/10 Nie zaprzestawaj rzemiosła i zarażania ludzi pasją kawy.

    OdpowiedzUsuń
  2. Hej! Fajnie się czyta Twoje artykuły! :) Gratuluję świetnego bloga!

    OdpowiedzUsuń