-->

Nasze ulubione miejscówki w 2015 roku - ranking


Grudzień się zaczął. Rok 2015 prawie się skończył. Z tej okazji od nas - dla Was: małe podsumowanie kończącego się roku. Jakie miejsca najbardziej zapadły nam w pamięć? Do których w tym roku wracaliśmy najchętniej? Które są na liście naszych ulubionych?


MARIJA MAGDALENA



Wybór moich TOP 5 był… banalnie prosty. Na listę swoich tegorocznych ulubieńców wpisałam te restauracje, które zrobiły na mnie największe wrażenie w tym roku, a więc...

Nie trudno się dziwić, że moim pierwszym wyborem jest osiem misek - foodtruck, którego fanką jestem od samego początku ich działalności. Uzależnili mnie od swojej maślanej buły w różnych wersjach, ostatnio też na szczyt mojej listy najulubieńszych wpisały się ich sajgonki z delikatnie ostrym sosem. Polecam wszystkim, którzy pytają mnie o dobre jedzenie we Wrocławiu, zabieram gości z innych miast na spróbowanie ich specjałów, sama przy okazji wycieczek po Polsce odwiedzam ich na festiwalach foodtrucków - i… naprawdę nigdy mnie nie zawiedli!

Włoszczyzna natomiast na mojej liście najlepszych miejsc we Wro znalazło się dzięki wybitnej polędwiczce wieprzowej, którą miałam okazję u nich jeść. Zresztą pizza, jak i inne pozycje menu tej restauracji w Renomie są na naprawdę wysokim poziomie!

Di cafe deli - to zdecydowanie moja ulubiona śniadaniownia. Zjadłam już u nich chyba wszystkie opcje śniadaniowe - tym, którzy jeszcze nie próbowali polecam pancakesy z sezonowymi owocami (nie dość, że pięknie podane, to jeszcze przepyszne!) oraz mój osobisty hit: english breakfast :) 

Jeśli natomiast jestem w centrum i szukam miejsca, gdzie mogę zjeść coś lekkiego i wypić coś pysznego, to najczęściej wybieram central cafe. Ich różnorodność bajgli przygotowanych na oczach klienta chyba nigdy mnie nie znudzi - poza tym nigdzie indziej nie udało mi się wypić rokitnika!

No i moje ostatnie odkrycie we Wrocławiu - Wrocławska Gastro Pub. Domowa, a przede wszystkim wrocławska kuchnia w połączeniu z dobrym piwem. Świetnie miejsce, by zabrać gościa obcokrajowca i pokazać mu prawdziwą polską kuchnię. Lepszego schabowego nie jadłam już dawno!


JULIAN



5 miejsc we Wrocławiu, które zapadły mi w pamięci i gdzie z chęcią ucieknę – nie tylko po to, by coś przekąsić. (kolejność przypadkowa)

Przyznaję się od razu – nie znam się na hinduskim jedzeniu. Nie jestem koneserem, choć nie ukrywam, że indyjskie zabawy z przyprawami zawsze mnie jakoś kusiły. Nigdy jednak nie skusiły mnie na tyle, by wybrać się do super-hiper rozreklamowanej Masali na Rynku. Przypadkiem za to trafiłem do Buddha Lounge, ukrytej w bocznych uliczkach wokół Rynku (w wielkiej bramie, by tam pewnie NIKT nie trafił). I jak już raz trafiłem, tak wciąż lubię tam wracać, szczególnie w porze lunchowej. Przekonuje mnie spokój i cisza, ciekawe pomysły na zestawy lunchowe (i przepyszne placki naan) oraz kawa masala, którą uwielbiam i polecam wszystkim na lewo i prawo J.
Ps. Tak, wiem, że nocą tam jest klub, ale o tej porze tam jeszcze nie trafiłem.

Lata mijają, a ja wciąż mam sentyment do Karavanu. Może to te pyszne herbatniki w kształcie trumienek dodawane do kawy (prawie się od nich uzależniłem kiedyś…)? Może specyficzny, turpistyczny klimat? Może całkiem niezłe burgery? A może te brunche „all you can eat” lub lunch menu, w którym zawsze znajdzie się coś, czego jeszcze nie próbowałem? Trudno mi powiedzieć. Za to jestem pewny, że Karavan nieustannie pozostaje na mojej liście „emergency”, gdy nie mam pomysłu na dobre jedzenie.

Jedna burgerownia na liście musi być i jak na razie Burgerownia pod Nasypem jest moją ulubioną, gdy chcę wpaść i zatopić zęby w soczystym, klasycznym burgerze. Żadnego udziwniania, żadnych ekstrawagancji w lokalu. Dobre, soczyste mięcho, świeże dodatki i porcja, która syci. Do Street Burger Focaccia idziesz jeść, a nie hipsterzyć (zresztą wystarczy przeczytać naszą recenzję lokalu, by się przekonać, że lubiiimyyy S.B. Focaccia).

Jak i burgerownia, tak i foodtruck musi być. A Bratwursty kupiły mnie prostotą, ale także otwarciem na klienta, gdy kiedyś połączyłem u nich smażony syr z pikantkym wurstem tworząc smakowitą perełkę. Ten foodtruck dowodzi, że nie trzeba kombinować, ani szaleć. Wystarczy dobre jedzenie w dobrej cenie, oraz znakomita obsługa.

Postanowiłem wyróżnić jedną piwodajnię i to w dodatku taką, która otworzyła się mniej niż 2 miesiące temu. Piwiarni z wieeeelkim wyborem piw jest obecnie od groma. Dlaczego zatem 4Hops? Po pierwsze – klimat. Póki co, wciąż jest tu niezwykle pozytywnie, brak spiny, brak poirytowanych barmanów i kelnerów/kelnerek. Uwierzcie mi – w sobotni wieczór to robi sporą różnicę. A że barmani potrafią opowiedzieć i zachęcić do najróżniejszych piw na milion sposobów, to tylko dodam na marginesie J. Po drugie zaś – jedzenie. Z menu krótszym, niż film o zabijaniu 4Hops postawiło na jakość, a nie ilość. Czyli wybór mały, ale kanapki pyszne i świetnie pasujące do piwa. Reasumując – warto 4Hops odwiedzić.


 ADRIAN




Przyznam, że wyłonienie 5 moich ulubionych miejscówek nie było dla mnie łatwym zadaniem. Prawdę mówiąc, rzadko bywam gdzieś więcej niż dwa razy, jako że lubię odkrywać nowe miejsca, dlatego kryterium mojego wyboru było bardzo proste. Wybrałem te lokale, do których zawitałem przynajmniej dwa razy i nie zrobiłem tego tylko dlatego, że było po drodze.

Jako wielki fan pizzy (i to tej prawdziwej, włoskiej, jak w Neapolu) nie mógłbym pominąć Pieca na Szewskiej. Zawsze świetna pizza, zawsze miła obsługa, prawie zawsze problem ze znalezieniem wolnego stolika (co świadczy jednak dobrze o restauracji). 

Las. Bardzo często odwiedzam - głownie za szeroki wybór piw, ale również ze względu na świetny stosunek jakości jedzenia do ceny. Idealne miejsce na szybkie piwo i smaczny posiłek ze znajomymi zanim wybierzemy się na starcie z weekendem.

Zawsze kiedy mam ochotę na fast-fooda oszukuję sam siebie, że nie zjem kolejnego kebaba. Na szczęście z Bratwurstami nie muszę. Jest miło, smacznie, a ja oszukuję samego siebie, że nie zjadłem kolejnego kebsa i czuję się z tym dużo lepiej. I smaczniej.

Szynkarnia jest miejscem, które na mojej liście znajduje się z niemal tych samych powodów co i Las. Dobre piwo, dobre jedzenie. Trzeba czegoś więcej?

Z Ceską miałem mały problem. Pomimo, że słyszałem wiele niepochlebnych opinii - nie mogę powiedzieć o tym miejscu złego słowa. Jest to lokal nowy i myślę, że jeszcze zweryfikuję swoją opinię, jednak po dwóch wizytach jestem zachwycony tym miejscem (tym bardziej, że mam sentyment do czeskiej kuchni, o czym wspominałem w recenzji). Czas pokaże czy mam rację.

GOCHA


Moje top 5?  

Zdecydowanie na pierwszym miejscu muszę umieścić LOT KURY! Jest to mój ulubiony lokal do którego zawsze chętnie wracam. Napijecie się tam kawy z segmentu specialty ( to właśnie tam zaczęłam swoją prawdziwą kawową przygodę ). O każdej porze zjecie coś pysznego. Serwują śniadania, informacje o daniach lunchowych zamieszczają w poniedziałki, więc z wyprzedzeniem możecie wybrać coś dla siebie. No i oczywiście wieczorową porą drinki i grzańce. Zawsze, gdy tam jestem siadam przy barze, bo czuję się tam jak u siebie! 

Targowa Cafe jest to mała kawiarnia w której jest mało miejsca więc siedzenia znajdują się przy barze, a na raz zmieści się tam siedem lub osiem osób. Mimo bardzo ograniczonej przestrzeni, w Targowej stoją dwa młynki pod espresso i szeroki wybór kaw pod filtry. Do wyboru mają tylko jedno ciasto, ale dzięki temu zawsze jest świeże. Kolejnym plusem jest to, że w sprzedaży mają akcesoria kawowe. 

Ahimsa to wegańska orientalna restauracja, która podbiła mój żołądek od pierwszego posiłku. Warto zwrócić uwagę na dekorację ścian, które harmonijnie pasują do sposobu serwowania tutaj dań. Porcje są bardzo obfite. A dla makaronu z warzywami podawanymi w sosie orzechowym mogę tam wracać codziennie! 

Kontynuacja. Tego miejsca chyba specjalnie nie muszę opisywać. Jest to lokal z ogromnym wyborem piw rzemieślniczych. Najlepszą rekomendacją jest to, że zawsze jest tam pełno ludzi i trudno znaleźć wolny stolik. Miejsce kultowe dla wielu wrocławian. 

Browar Stu Mostów. Kolejny lokal z piwem rzemieślniczym. Warto wspomnieć, że mają mniejszy wybór piw niż w Kontynuacji, ale serwowane piwo warzą sami. Kolejnym atutem tego miejsca jest autorska kuchnia Michała Czekajło. Cały lokal znajduje się na pierwszym piętrze, a widok rozpościera się na kadzie browaru, które są na parterze.

MARTA I CARLOS



Bratwursty – jeśli mamy ochotę na hot-dogi bądź kiełbę w różnorodnym wydaniu, wpadamy właśnie tutaj. Połączenie niemiecko-czeskich inspiracji a raczej wariacji na ich temat, jak na przykład smażony ser w bułce – najlepsza fastfoodowa wersja jaką do tej pory jedliśmy. Nam najbardziej smakuje połączenie, czyli smażony ser z białym wurstem.

Pan.Puch odkryliśmy zupełnie przypadkiem wracając z uczelni, od tamtej pory wpadamy już nie z przypadku. Różnorodne menu zachwyca, naszym numerem jeden są Baozi i sosy do nich.

Charlotte – trochę Francji w Warszawie, trochę Warszawy we Wrocławiu. Jak Francja to i elegancja – miejsce ładne, przytulne, absolutni prekursorzy jeśli chodzi o podawanie pieczywa w koszyku z konfiturami i przepysznymi czekoladami. Pyszne śniadania które serwują do godziny 24:00 i propozycje lunchowe.

DiJedno z lepszych miejsc na śniadanie we Wrocławiu w najwyższym budynku w tym mieście, schowane w niepozornym kącie galerii handlowej, podaje pyszne śniadania na słodko i słono oraz lunche. Carlos uwielbia tam Croque Madame, a Marta pancakesy.

Moa burger Jeśli mamy ochotę na burgera i sporo miejsca w brzuchu zawsze wybieramy Moa. W menu spotkamy klasyczne burgery, ale także bardziej wymyślne smaki i ciekawe połączenia w „burger of the week”, do tego domowe frytki i ziemniaczane łódeczki. Obsługa zawsze służy pomocą, nie ma problemu ze zmianą składników, Normalnej wielkości burger jest nie do przejedzenia przez normalnego śmiertelnika- polecane dla większych głodomorów :)

Share:

2 komentarze

  1. Bardzo fajne miejsca choć muszę przyznać, ze moim ulubionym miejscem w tym roku stało się OK Wine Bar. odkąd przeszłam na dietę i pokochałam wino to właśnie tam serwują najlepsze! No i jedzenie oczywiście;) lubię też klimatyczne miejsca a to właśnie takie jest!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wielkie dzięki za polecenie! Jakoś nigdy Ok Wine Bar nie zachęcił mnie, żeby spróbować tam wejść. Może teraz dam się przekonać ;)

      Usuń