-->

Pod Strusiem

Dzisiaj szybka recenzja z okazji... Światowego dnia pizzy. A że jak wiadomo, dzień święty należy święcić będąc w okolicach rynku postanowiliśmy się wybrać do pierwszej pizzerii na jaką wpadniemy. Tym oto sposobem naszym oczom ukazał się struś. A właściwie neon, kilka tabliczek i schody prowadzące na dół. Wystarczyło, aby nas skusić.




Na dole nie było strusia, ale był dość przyjemny, czysty lokal. Coś między pubem, karczmą, a pizzerią. Po kilku chwilach okazało się, że pod nazwą 'Pod Strusiem' kryje się coś więcej! Mianowicie - jest to pizzeria... australijska! A to ci misz-masz! Podobnie jak z menu - znajdziemy tam pizze, burgery, przekąski, trochę wszystkiego. Ceny? Europejskie - najtańsza pizza 18 zł, większość (w rozmiarze 32 cm) oscylowała na poziomie niespełna 30 zł. Burgery to wydatek ok. 20 zł.

Zamówiliśmy pizzę 'Kalina' z białą mozzarelą, pomidorkami koktajlowymi, rukolą oraz... sosem winegret. Pomimo małego w tym czasie ruchu na zamówienie czekaliśmy dość długo (zakładamy, że było dużo zamówień na wynos, próbujemy wybaczyć). Oczekiwanie umilały nam historyjki z menu, z których dowiadujemy się dlaczego pies dingo poluje sam, oraz o tym że księżyc obraził się na sowę, która była domorosłą rzemieślniczką. Niestety, przy tym czasie oczekiwania wskazana byłaby raczej książka, niż krótkie opowiadanie.


Pizza nas niczym nie zaskoczyła. Nie była zła (chociaż każdy zna powiedzenie, że pizza jak jest dobra to jest dobra, a jak jest zła, to wciąż jest dość dobra), chociaż udało mi się też powstrzymać od nadmiernych zachwytów. Była w sam raz. I szczerze mówiąc dokładnie tego się spodziewałem doświadczyć w światowy dzień pizzy. Mogłaby być jedynie nieco bardziej doprawiona, bo niestety była lekko mdła.


Drugą zamówioną przez nasz rzeczą był burger,niezbyt wymyślny, postawiliśmy na klasykę. Cheesburgera ciężko zepsuć, a jednak. Mięso było dość słabo doprawione. Fani pieprzu i ostrych przypraw raczej nie będą zachwyceni.W środku sałata, czerwona cebula, pomidor oraz cheddar. Nic odkrywczego. Na pochwałę zasługuje jednak bułka pszenna z sezamem, która była odpowiednio wypieczona i chrupiąca.

Podsumowując: szału nie ma, zadu nie urywa, ale jest ok. Przyznaję, że spodziewałem się więcej po tym jak kiedyś zamówiłem pizze ze strusia na wynos (była lepsza, niż ta na miejscu). Chociaż napiszę, tak w sekrecie, że za tę cenę w okolicach rynku można zjeść dużo lepiej.

PLUSY:- lokalizacja
- ciekawostki o Australii

MINUSY:- długo czekaliśmy
- mdłe potrawy

POD STRUSIEM
Ruska 61
Pizzeria Pod Strusiem Menu, Reviews, Photos, Location and Info - Zomato


Share:

1 komentarze

  1. Byłam tam raz na burgerze i już nigdy nie wrócę. Burger niesmaczny, kłócąca się kelnerka, że "kucharz twierdzi...", zapłaciłam za dodatkowe składniki których nie dostałam. Odradzam to miejsce wszystkim- jest tyle przyjemnych miejsc na rynku że szkoda czasu i pieniędzy na to miejsce.

    OdpowiedzUsuń