-->

#przewodnikWEEKENDOWY - 5 miejsc na smaczny lunch


Jeżeli do Wrocławia wpadacie tylko raz na jakiś czas, lub planujecie wycieczkę do tego wspaniałego miasta… to ten krótki przewodnik powinien być dla Was pomocny.
Jeśli natomiast na stałe zasiadujecie Wrocław, za to weekendami lubicie wyjechać i zwiedzić inne pięknie miejsca Polski, to będziemy mieć również coś dla Was.

Tym oto postem zaczynamy mały cykl: weekendowych przewodników po 8 największych miastach Polski. Widelec Wrocławski oraz 7 innych blogów recenzencko-kulinarnych co dwa tygodnie będzie tworzyć dla Was listę kilku najlepszych, naszym zdaniem, miejsc na daną okazję w danym mieście.

Więc jeśli wybieracie się w najbliższym czasie na weekend do Krakowa, lub będziecie przejazdem w Łodzi, już wiecie gdzie szukać najlepszych rekomendacji, by Wasz wyjazd połączony był z dobrym jedzeniem :)

Jeśli chodzi o Wrocław, to wybór mieliśmy trudny. Bo miejsc na fajny i smaczny posiłek w ciągu dnia jest we Wrocławiu multum. Staraliśmy więc wybrać takie, któr odwiedziliśmy conajmniej kilka razy i wracamy do nich najchętniej.


Droga Mleczna czyli niewielkie bistro w okolicach Galerii Dominikańskiej oraz Poczty Głównej. Od pierwszej wizyty ujęła mnie ciekawą kartą, pięknie podanymi daniami i młodą, wyluzowaną i uśmiechniętą obsługą. Do moich zdecydowanych faworytów wśród mlecznego menu należą: makaron pesstonara oraz burgery. W menu znajdą coś dla siebie zarówno mięsożercy, jak i wegetarianie, czy osoby nie tolerujące glutenu. Wszystko ze świeżych składników, ciekawie skomponowane. No i oczywiście: nigdy nie wychodzę z Drogi gdy nie zjem mojego ulubionego deseru - tiramisu w doniczce. Acha! Ostatnio dołączyli też ze swoją ofertą do pyszne.pl, więc możecie już zamawiać pyszności z Drogi do swojego domu lub biura.

Pełną relację z Drogi Mlecznej możecie przeczytać tutaj: klik!



Szynkarnia natomiast jest ulubionym miejscem na szybki obiad Adriana. Klasycznie stawiamy na duży i ciekawy wybór podpłomyków, których nie udało się nam jeszcze uświadczyć w żadnym innym miejscu we Wrocławiu. Poza tym codzienne nowe menu lunchowe, są tu zarówno smaczne zupy, jak i dania główne. No i nie zapominajmy o szerokim wyborze piw - dla tych co chodzą piechotą :)

O Szynkarni pisaliśmy już nie raz: klik!, a dwa: klik!




Bułka z Masłem swoimi lunchami zachwyca mnie już od dłuższego czasu. Zawsze pyszne zupy, ciekawe propozycje drugich dniach, a wszystko w  rozsądnych cenach. Lunche niestety potrafią szybko się skończyć, wtedy jednak kucharze szybko kombinują kolejne menu lunchowe. Sałatki są ogromne, burgery pyszne (choć Bułka przecież nie jest typową burgerownią), do tego różnego rodzaje kanapki z stałego menu również nasycą najbardziej wymagające brzuchy.




Nadodrze codziennie na swojej tablicy wypisuje menu lunchowe na dany dzień. Choć nie jest to najtańsze miejsce na kulinarnej mapie Wrocławia, to jednak cena idzie tutaj w parze z jakością oraz wyszukaniem składników. Kucharze z Nadodrza nie boją się eksperymentować - można już tu było spróbować zarówno owoców morza, giczy z indyka, różnego rodzaju ryb itp. Jest smacznie i nieszablonowo.

Naszą pełną relację z Nadodrza możecie przeczytać tutaj: klik! i tutaj: tutaj!


Parish natomiast swoje menu lunchowe zmienia raz na tydzień. Ostatnimi czasy można było tutaj spróbować kaszanki, ośmiornicy,  zrazów wołowych czy kurczaka tandoori. Szef kuchni nie boi się eksperymentować i smakowo podróżować. Moim numerem jeden jest wielka micha ramenu!

Nasza relacja z Parish dokładnie tutaj: klik!

Jeśli wybieracie się w najbliższym czasie do innego dużego miasta, warto zajrzeć co polecają nasi koledzy po fachu:

Z widelcem po Krakowie (Kraków): klik!
Czy smakuje? (Lublin): klik!
Hasztag Gastro (Szczecin): klik!
Pojedzone (Katowice i Górny Śląsk):klik!
Łódź od Kuchni (Łódż): klik!


A jakie są Wasze ulubione miejsca na lunch we Wrocławiu? :)


Share:

3 komentarze

  1. a gdzie coś z bardziej przystępnymi cenami? ja zawsze jadam w biegu w BLT & Taps na Ruskiej. mają na prawdę genialne ciabaty i tostowane kanapki i to wszystko w okolicach dyszki, może jakaś recenzja?

    OdpowiedzUsuń
  2. też zawsze jem w BLT z rana :D ciężko mi przełamać się do próbowania czegoś nowego jak mam 100 procent pewności że za każdym razem będzie mi smakowało w miejscu które już znam i stestowałem dziesiątki razy ;p

    OdpowiedzUsuń