-->

Woławina - Restaurant Week


Już za kilka dni rusza kolejna edycja największego chyba w Polsce festiwalu restauracyjnego - Restaurant Week. Z tej okazji zostaliśmy zaproszeni do przetestowania i opisania dla Was specjalnego menu przygotowanego w jednej w restauracji biorących udział w tym festiwalu. 

Nie będę ukrywać, że Restaurant Week to zdecydowanie mój ulubiony festiwal o takiej konwencji. Z roku na rok poziom tego wydarzenia rośnie, w festiwalu biorą udział coraz lepsze restauracje, a i menu degustacyjne przygotowywane na tą okazję coraz bardziej zaskakuje. Dla mnie osobiście, to też świetna okazja, by poznać nowe miejsca, nowe restauracje, które do tej pory umknęły mi na wrocławskiej kulinarnej mapie.



Dla tych, którzy nie znają jeszcze idei Restaurant Weeku opowiem pokrótce: przez jeden tydzień, restauracje biorące udział w wydarzeniu przygotowują specjalne trzydaniowe menu. Goście festiwalu muszą zarezerwować stolik na stronie www.restaurantweek.pl w wybranej przez siebie restauracji - wszystko w cenie 39 złotych za osobę. Festiwal to świetna okazja, by wyjść z domu, zabrać znajomych/bliskich na kolację, a także by poznać często zupełnie nowe smaki. Menu jest degustacyjne - nie oczekujmy więc, że porcje będą ogromne, jak przy normalnym, pełnym obiedzie.


Na przedpremierową kolację w ramach festiwalu trafiliśmy do nowej restauracji Woławina. Jest to nowe miejsce na Ołtaszynie (na którym, co warto zauważyć, otwiera się coraz więcej dobrej jakości gastronomii), tworzone pod kierownictwem szefa kuchni pana Jacka Kempy. Pan Jacek ma na swoim koncie kilka ważnych i dumnych tytułów: jest zwycięzcą Mistrzostw Świata w BBQ (2006) oraz dwukrotnie Mistrzostw Europy w grillowaniu. W swojej nowej restauracji stawia przede wszystkim na  odpowiednie połączenie dobrego mięsa z specjalnie wyselekcjonowanymi winami. Jak zapewnia: już niedługo w Woławinie będziemy mogli spróbować pierwszego w Polsce prawdziwego churrasco, czyli całego przekroju mięs przyrządzanych na oryginalnym grillu opalanym węglem drzewnym. Mięsna uczta, której końca nie widać. Sprawdźmy jednak co Szef Kuchni przygotował dla nas w ramach Restaurant Weeku.



Na start na nasz stół trafia czekadełko od szefa kuchni: ozorki cielęce w galarecie.


Przystawka festiwalowa: carpaccio z ośmiornicy / pokrzywowe vinegret.
Dla tych, którzy już trochę czytają Widelca nie będzie zdziwieniem fakt, że nie przepadam za owocami morza. Wielu z nich jeszcze nie jadłam, ale regularnie staram się otwierać na nowe smaki i możliwości. Carpaccio z ośmiornicy było więc dla mnie kolejnym wyzwaniem w tym temacie. Dla osób które tak jak ja, odczuwają pewne wątpliwości, czy może i dyskomfort jedząc owoce morze ( w tym wypadku ośmiornice) carpaccio może być świetnym początkiem przyjaźni z tymi stworzeniami. To w wykonaniu Szefa Kuchni Woławina ma bardzo delikatną konsystencję i świetnie komponuje się z pokrzywowym sosem oraz pozostałymi dodatkami. A co dla mnie najważniejsze: ośmiornica wcale nie wygląda jak ośmiornica.


Danie główne: polędwica ze strusia / gnocchi /  brokuły w tempurze
Na ten moment czekałam najbardziej, bo czy ktokolwiek z Was miał okazję jeść do tej pory strusia? Ja do tego momentu nie. Danie to niosło ze sobą moje kolejne obawy, ale zdecydowanie zwyciężyła ciekawość nowych smaków. Trzy kawałki polędwicy ze strusia zaserwowane zostały z brokułem w tempurze oraz gnocchi w sosie serowym.  Szczerze przyznam, że smak strusia ciężko porównać do czegokolwiek innego. W mięsie czuć odrobinę słodyczy, jego struktura jest natomiast bardzo delikatna, miękka a przy tym soczysta. Podane do niego dodatki świetnie podkreślają tę delikatną  słodycz mięsa.


Deser: creme brulle / zielona herbata
Na koniec poczęstowano nas bardzo klasycznym deserem w nieco mniej klasycznej formie. Creme brulle myślę, że próbował każdy, ten natomiast zrobiony jest na bazie zielonej herbaty, Bardzo delikatny, lekko orzeźwiający smak. Do tego odrobina czekolady, karmelowa obręcz i figa dla przełamania tej słodkości.

Czy warto się wybrać do Woławiny w ramach Restaurant Week?
Jeśli jesteście fanami dobrze przyrządzonego mięsa, lub macie ochotę spróbować czegoś kompletnie nowego - zdecydowanie tak! Szef Jacek Kempa swoim festiwalowym menu zabiera nas w małą kulinarną wyprawę po świecie.
Rezerwacje do tego miejsca rozchodzą się w piorunującym tempie - trzeba się więc spieszyć.


WOŁAWINA
Bartłomieja Strachowskiego 7a
woławina Menu, Reviews, Photos, Location and Info - Zomato

Share:

0 komentarze