-->

PANda Ramen.


To nie będzie recenzja ekspercka. To będzie opinia ludzi, którzy w swoim życiu zjedli trzy rameny, w trzech różnych miejscach i chcieliby coś o tym powiedzieć ;)


A było tak.. wyobraźcie sobie bardzo deszczową niedzielę. Leje się z nieba, jak z cebra, może nie jakoś mocno, ale z uporczywą regularnością. Jesteście głodni i chcecie zjeść coś nowego. To nie jest wieczór na jedzenie w lokalu, który juz dobrze znacie. Wchodzimy do PANda Ramen i.. jest taki tłok, że nawet nie ma gdzie stanąć, żeby zapoznać się z menu. No dobrze, nie jesteśmy jakoś wstrętnie przemoczeni, więc idziemy na mały tour po rynku, bo CHYBA przestaje padać. Na pewno coś wybierzemy, a ramen zjemy kiedy indziej. Idziemy, deszcz się wzmaga, na nic nie mamy ochoty, wchodzimy tu i tam, ale ewidentnie nie jesteśmy przekonani, na pewno jesteśmy coraz bardziej zmarznięci. Podejmujemy decyzję, że wracamy do PANda Ramen. Jak nie będzie znowu miejsca, to oznacza, że los każe nam zjeść w domu. No i dobrze, że przeznaczenie zmieniło zdanie! Było i miejsce i było pysznie!

Miejsce jest niewielkie, ale z pewnością dopasowane do różnych potrzeb. Znajdziemy tu zarówno stoliki dla dwóch osób, ale także i takie dla sześciu. Możemy też usiąść przy barze, jak w prawdziwym japońskim lokalu z ramenem, i porozmawiać z obsługą.

Do wyboru mamy zawsze cztery rameny. Trzy podstawowe i jeden niecodzienny. Chwilkę po pojawieniu się w PANda ramen dostajemy małe karteczki z ołówkiem i menu. W ten sposób składamy zamówienie. Jeśli nie mamy pojęcia co czytamy, to obsługa bardzo szybko nam wszystko wyjaśni i podzieli się przy tym uśmiechem, więc nie bójcie się pytać! :) Ponieważ byliśmy koncertowo przemoczeni i głodni, to zdecydowaliśmy się dość szybko. Wybraliśmy opcję PANda na wypasie oraz ramen wegetariański. Oba w rozmiarze małym, ale jeśli mały jest taki duży, to nie wiem, jak musiałabym być głodna, żeby zjeść duży! Ale ja mam mały brzuszek ;)
Michał dobrał opcję zaostrzenia bulionu oraz dodatkowe mięsko do środka z pozycji dostępnych na dole karty. Jeśli obawiacie się, że wzmocnienie będzie zbyt intensywne, to uspokajamy. Jeśli poprosicie o ostrzejszy wywar to sami go sobie 'doprawicie' już przy stoliku, ponieważ to 'piekło' w miseczce dostajecie osobno i dozujecie według własnego uznania  :)

PANda na wypasie z dodatkowym mięsem chashu i pastą z boku na zaostrzenie. Rozmiar mały.
PANda ramen vege. Rozmiar mały.
Każdy ramen wzbogacacie do środka wybranymi trzema dodatkami z listy. Do wegetariańskiego ramenu wybrałam pędy bambusa, glony wakame i groszek cukrowy. Do mięsnego poszedł również groszek cukrowy, grzybki shitake oraz SEZON, czyli dodatek, który się zmienia w zależności od okazji. Tym razem była to dynia (pyyyszna dynia).

Jak wspomniałam na początku, jedliśmy już trzy rameny w życiu (poziom super specjalistów! :D) i byliśmy w kilku lokalach koncepcyjnych z kuchnią japońską. Jednak tylko w PANda Ramen było zdecydowanie najsmaczniej. Bulion warzywny, wbrew pozorom, ciężko jest zrobić, żeby był intensywny, wart uwagi i zapadał w pamięć smakową. Ten na pewno będę miło wspominała. Marynowane tofu było pyszne, rewelacyjnie doprawione, mięciutkie i podgrzane z każdej strony (każdy zjadacz trawy wie, że dobre tofu samo nie zrobi się). Bulion mięsny był intensywny, mocny w smaku, a wszystkie dodatki jedynie doskonale go uzupełniały. Zdecydowany strzał w dziesiątkę.

Dla wielbicieli mocnych mięsnych wywarów wizyta w PANda ramen to na pewno nie będzie rozczarowanie. Za każdym razem możecie przygotować swoje danie w inny sposób. Co mogłabym zasugerować? Żeby w propozycjach niecodziennych była także jedna opcja wegetariańska. Wieeem, wieeeem, że Ramen to danie mięsne, ale wegetarianie to też spora grupa fanów, którą na pewno zainteresują bogatsze propozycje, przygotowane specjalnie dla nich :)

Artykuł robi się przydługi. Czas kończyć. Słowem podsumowania - warto iść do PANda ramen z przynajmniej kilku powodów:
*Pyszny ramen (nie rozgotowany rosół! porządny bulion, pełen aromatów i smaków!),
*bardzo miła i pomocna obsługa,
*szybki czas realizacji zamówienia,
*rewelacyjna zielona herbata (jeden dzbanek to dużo nawet na dwie osoby :)),

Na pewno wrócimy! A jak pojawi się nowy vege ramen, to przybiegniemy!

PANda Ramen 
www
PANda Ramen Menu, Reviews, Photos, Location and Info - Zomato

Share:

0 komentarze