-->

Bułka z Masłem - Solny



Mekka hipsterów, wrocławskiej młodzieży oraz piękny ogród - to oczywiste skojarzenia z Bułką z Masłem na Włodkowica. Niedawno jednak postanowiliśmy odwiedzić jej młodszą siostrę - nieco bardziej szaloną, nocną wersję swojego pierwowzoru. Czy Bułka z Masłem - Solny jest lepsza? Z pewnością są zupełnie inne. Zapraszam do przeczytania recenzji.



Już od wejścia można dopatrzeć się podobieństw. Na pierwszy rzut oka Bułka na Solnym jest bardziej barowa to charakteryzuje się specyficznym dla obu lokali stylistycznym misz-maszem. Wszystko nie do pary, każde krzesło inne. Część z Ikei, część z odzysku, część wygląda jak robiona na zamówienie, a wszystko tworzy niesamowity klimat. Zdecydowanie nie jest nudno. Może wydawać się trochę ciemno, ale tworzy przyjacielską i kameralną atmosferę, gdzie każdy znajdzie kącik dla siebie.

W lokalu jest samoobsługa. W karcie znajdziemy kanapki (większość w cenie niewiele przekraczającej 10 zł) oraz menu sezonowe, a w nim: sałatki, podpłomyki, różne rodzaje mięsa, deski z przekąskami oraz dipami (ceny od ok 20 zł wzwyż, większość pozycji około 30 zł). Na uwagę zasługuje również bogaty wybór piw (około 10 czynnych kranów) w nieco wygórowanych cenach.


Przyszedłem do Bułki niespecjalnie głodny, toteż ucieszył mnie duży wybór kanapek, które są bardziej przekąską, niż właściwym daniem. Wybrałem kanapkę o wdzięcznej nazwie SKVRWIEL (12 zł) w której skład wchodzą plastry różowego rostbefu, rukola oraz chutney z jeżyn. To był dobry wybór. Nie idealny, ale dobry. Wołowina była bardzo soczysta i smaczna, a chutney idealnie się z nią komponował (był bardzo delikatny, co  trudno mi określić jednoznacznie jako wadę lub zaletę). Rukola jak rukola. Bo jestem bloggerem to się czepię, bo mi wolno, chleba. Był nieco zbyt twardy, przez co trudno było go pokroić zwykłym nożem. Dobrym rozwiązaniem byłoby pokrojenie go np. na 4 kawałki. Ale to tylko taka uwaga - najważniejsze, że było smacznie. 


Paweł zamówił Burgera z pulledporkiem (22 zł) w którym były maślana bułka burgerowa z siemieniem lnianym, wolno pieczona wieprzowina, ser feta, pomidor, marynowany burak, pesto z jarmużu, sałaty oraz majonez ziołowy. Ogóle wrażenia smakowe pozytywne, ale nie było idealnie. Bułka była chrupiąca, a rukola jak rukola. Dużym zawodem okazało się samo mięso. Wieprzowina była dość żylasta i słabo przyprawiona. Spore nadzieje smakowe dawał burak marynowany ale jego delikatny smak został nieco przytłumiony grubo ukrojonym pomidorem i rukolą. Może gdyby pomidor był sierpniowy i z Sycylii, a zamiast rukoli sałata to... Nie ma co gdybać, było jak było. Jest potencjał, chęci również. Gdyby mięso zamienić na wołowinę, albo podać pulled porka w inny sposób byłoby znacznie lepiej.

Bułka na Solnym nie była zła. Była wręcz dobra, chociaż najlepiej się sprawdza w roli miejsca, gdzie wypijemy piwo i coś przekąsimy (kanapki w menu są do tego idealne!). Bądźmy szczerzy - lepsze burgery dostanie się w okolicy bez problemu. Może warto przetestować inne pozycje z menu, które jest bardzo różnorodne (deski, które widzieliśmy na innym stoliku wyglądały fenomenalnie!). Zdecydowanie powinniśmy tam wrócić, może nawet to zrobimy.

KONKURS!

Specjalnie dla naszych czytelników wraz z Bułką na Solnym zorganizowaliśmy konkurs. Zasady są proste: w komentarzu pod postem podajecie własną propozycję kolacji tygodnia. 3 najlepsze propozycje  na danie główne zostaną nagrodzone bonem w wysokości 50 zł do wykorzystania w Bułce z Masłem na Solnym, a najlepsza oprócz tego zostanie zrealizowana i będzie podawana w restauracji. Komentarze biorące udział w konkursie przyjmujemy do 15.01.2017. Zwycięzcy zostaną wybrani przez Bułkę z Masłem, a ogłosimy to na naszym facebookowym profilu. Powodzenia!

P.S. Pamiętajcie o pozostawieniu komentarza z zarejestrowanego konta, a jeśli pozostawiacie swoją odpowiedź jako "anonimowy" - nie zapomnijcie dopisać adresu mailowego do kontaktu!


WYNIKI

Gratulujemy zwycięzcom! 3 osoby wygrały bon za 50 zł do wykorzystania w Bułce na Solnym. Ponadto jako kolacja tygodnia zostaną przygotowane w najbliższym miesiącu wszystkie trzy propozycje! Zwycięzców prosimy o kontakt z nami - mailowo albo na facebooku. Oto zwycięzcy:

Marcin Dembek

Ponieważ jestem przekonania, że kolacja powinna być lżejszym elementem jadłospisu, proponuję filet

z Soli (lub innej morskiej ryby) w ziołach na parze z sałatką z ogórka i kolendry oraz sosem na bazie
chilli i limonki z dzikim ryżem, gotowanym w herbacie jasminowej.


Klara Walkowicz

Danie główne to zdecydowanie powracające do łask udko gęsi z risotto ze szparagami.

Pozdrawiam!


Marta martajacobs.

Moja propozycja to gęsty, armoatyczny gulasz

z jelenia albo dzika, z korzennymi warzywami, dużo ilości pieprzu i ostrej papryki.
Pikantny i rozgrzewający. Obowiązkowo z kluseczkami.


BUŁKA Z MASŁEM SOLNY
Szajnochy 4
Bułka z Małem - Solny Menu, Reviews, Photos, Location and Info - Zomato


Share:

23 komentarze

  1. Danie główne to zdecydowanie powracające do łask udko gęsi z risotto ze szparagami. Do tego najlepiej kieliszek czerwonego wina ze szczepu Pinot Noir.
    Nie wiem, czy przystawka i deser też są przedmiotem konkursu, ale na wszelkim wypadek proponuję carpaccio z pieczonego buraka z pestkami słonecznika i rukolą z ciepłą grzanką. A na deser serniczek z mango :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  2. Najlepsza propozycja dania głównego kolacji tygodnia to zdecydowanie Król Salomon, który już przy pierwszym kęsie zaskakuje delikatnością łososia i rozpuszczającym się w ustach gorącym serem, do momentu gdy zaczynamy czuć ostrawy smak chrzanowej pasty. Jak kolacja to we dwoje, a na kolacji we dwoje bierze się zawsze dwa różne burgery dlatego tez dopełnieniem Króla będzie Jaś Cebulka, brzmi jak Paź Króla, ale nie... to równy Królowi burger z pyszną krakowską i dwoma odmianami cebul i mnóstwem dodatków. Do popicia piwo kraftowe.
    Pozdrawiam serdecznie!:)

    OdpowiedzUsuń
  3. jako, że zimno na dworze i trzeba się rozgrzać to kolacją tygodnia zdecydowanie powinien być mięciutki policzek wołowy w aromatycznym sosie z winem grzanym. do tego obowiązkowo maślane puree ziemniaczane i prosta, ale pyszna pieczona marchewka. ciepłe, smaczne, sycące!

    OdpowiedzUsuń
  4. Propozycja od zaciekawionej tematem,a niefejsbukowej ;)

    "Sezonowe" i/lub "lokalne" to słowa-klucze co do propozycji menu :) Dodając do tego jeszcze kilka zjawisk modnych albo po prostu potrzebnych możemy wymyślić coś niebanalnego ;) A zatem, pamiętając, że mamy zimę, mróz, chcemy się rozgrzać i jednocześnie nabrać chęci na spacer w chłodzie...
    - przystawka: ukłon wobec wegan i bezglutenowców ;)
    Zupa-krem z jabłka i pasternaku z goździkową nutką, posypana prażonymi ziarnami sezamu i dyni, skropiona dyniową oliwą
    - danie główne, nawiązujące do starej, (mało)polskiej tradycji, niesłusznie zapomnianej; a szkoda, że tak mało dziś znany jest fakt, że pra-prababcią wszechobecnych dziś burgerów, podawanych chętnie także w Bułce z Masłem, jest...
    MACZANKA KRAKOWSKA!! czyli chrupiąca kajzerka nasączona smakowitym, mięsnym sosem, z wkładką w postaci plastra długo duszonej karkówki - wersja klasyczna ;) Ale policzki wieprzowe duszone z dodatkiem wędzonych śliwek też byłyby bardzo na miejscu :)
    W roli dodatku - ikoniczny ogórek kiszony, któremu warto dodać do towarzystwa niebanalny, a też kiszony - BURACZEK, nie tylko czerwony :)
    - deser rozgrzewający i poprawiający nastrój: korzenne brownie na ciepło, z sosem z porzeczkowo-śliwkowym na czerwonym winie; kropka nad "i" to kleks gęstej, kokosowej śmietanki.

    A jeśli ktoś nadal jeszcze pragnie rozgrzewki, może zwieńczyć kolację grzanym cydrem z cynamonem albo korzenną gorącą czekoladą z wkładką w postaci wędzonej śliwki.
    Smacznego :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zostaw jakiś namiar mailowy na siebie - gdyby co ;)

      Usuń
    2. Jasne ;) Podam pod koniec trwania konkursu, żeby nie było, że podbijam posta w czasie trwania konkursu ;)

      Usuń
    3. Daj, daj, bo potem w razie wygranej będzie ciężko wskazać zwycięzcę - każdy będzie się mógł podszyć pod autora komentarza :)

      Usuń
    4. Ok - argument padł nader konkretny ;)
      catallina@tlen.pl

      Usuń
  5. Ponieważ jestem przekonania, że kolacja powinna być lżejszym elementem jadłospisu, proponuję filet z Soli (lub innej morskiej ryby) w ziołach na parze z sałatką z ogórka i kolendry oraz sosem na bazie chilli i limonki z dzikim ryżem, gotowanym w herbacie jasminowej.

    OdpowiedzUsuń
  6. Na zimowe wieczory koniecznie lampka czerwonego wina, podawana do delikatnej, pieczonej piersi indyka, wcześniej marynowanej przez całą noc w ambrozji na bazie śliwkowego powidła i miodu. Jako że zima sprzyja depresji, coby ptaszysko smutne nie było, warto je okrasić odrobiną konfitury z żurawiny. Owoc całego procesu, a mianowicie SOS miodowo-pieczeniowy idealnie pokryje ręcznej roboty kluseczki śląskie. Świetnym dodatkiem do dania będzie konfitura z czerwonej cebuli i zestaw sałat.

    Poleca Agnieszka Matkowska ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Proponuję wyjście do restauracji na takie menu: na przystawkę: małe pieczarki faszerowane serem feta, papryką, parmezanem i przysmażonymi trzonkami od pieczarek + zioła (pieczone w piekarniku).

    Potem lasagne z warzywami (fasolka, pieczarki, kukurydza, cukinia w sosie pomidorowym)

    Ciasto cytrynowe (a'la biszkopt) bardzo kwaśne, polane lemon curdem.

    Napój: Herbata ze świeżymi owocami + syrop z brzozy.

    Marta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obok pieczarek można dodać mini sałatkę- wszystko w kosteczkę: cebulka czerwona, awokado, papryka czerwona, mango + kolendra i przyprawy oraz oliwa.
      Marta

      Usuń
    2. Marta, podaj jakiś namiar na siebie pod postem :)

      Usuń
    3. Mail myślę będzie ok? m-1-m @wp.pl
      (przed @ jest spacja)

      Usuń
  8. Brrr.. jak co roku wszystkich zaskoczyła zima. I to taka w najgorszej wersji z -15 na temometrze. W takich chwilach każdy ciepły posiłek przygotowuje nas na codzienną walkę z aurą podczas opuszczania rozgrzanych domów. Jak podkręcić obiad żeby jeszcze bardziej rozgrzewał? oto moja propozycja dań, która sprawi, że każdy zmarzluch będzie biegał po dworze w kąpielówkach.
    1) Przystaweczka - mocny, korzenny azjatycki rosół. Gotowany na prażonych przyprawach korzennych, imbirze, trawie cytrynowej. Aromatyczny i gorący jak wulkaniczna lawa - dodatkowym bonusem jest brak konieczności odwiedzania apteki :)
    2) Drugie - rzućmy w kąt wszystkie minimalistyczne i misternie układane sałateczki. Jest zima i nawet drobne dziewczęta mogą sobie pozwolić na jedzenie jak wielki, brodaty myśliwy na kole podbiegunowym. Moja propozycja to gęsty, armoatyczny gulasz z jelenia albo dzika, z korzennymi warzywami, dużo ilości pieprzu i ostrej papryki. Pikantny i rozgrzewający. Obowiązkowo z kluseczkami.
    3) Deser - szarlotka. Tu wiele filozofii nie ma - po prostu lubię szarlotkę. A elementem rozgrzewającym - cynamon i kieliszeczek dobrej nalewki.
    Marta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. podaj do siebie adres mailowy, inaczej ciężko będzie się z Tobą skontaktować w razie wygranej :)

      Usuń
    2. martajacobs@wp.pl
      pozdrwiam serdecznie
      Marta

      Usuń
  9. Przystawka: mini calzone (w wersji bezglutenowej - ciasto z mąki z ciecierzycy) z szynką prosciutto, suszonymi pomidorami i oliwkami podane na jarmużowym pesto
    Danie główne: sałatka z rukolą,roszponką,marchewką,burakiem,pomarańczą z zapiekanym kozim serem i orzechowym vinaigrette'm (podawana z pieczywem)
    Deser : Red velvet lava cake - czerwony fondant z czekoladowym, płynnym wnętrzem - z nutką chilli (można podawać z lodami waniliowymi)
    Jednym słowem - pomysł na pożywną kolację w doborowym towarzystwie i klimatycznym miejscu ;)
    Natalia Smagieł

    OdpowiedzUsuń
  10. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  11. Przy przygotowaniu kolacji w restauracji znajdującej się w sercu Wrocławia wykorzystałabym produkty regionalne i postawiłabym na prostotę dań z nutą nowoczesności, połączone z estetycznym podaniem :)


    Na przywitanie: Kieliszek lokalnego likieru karkonoskiego.

    Przystawka : Plastry marynowanej gęsi z regionalnym serem kozim - łomnickim, z musem z malin, podane z sałatką z rabarbaru i borówki.

    Zupa: Rozgrzewający krem z kalafiora, podany z grzanką i smażonymi kurkami.

    Danie główne: Chrupiąca pierś kaczki, podana na liściach szpinaku, z emulsją pomarańczową i owocami granatu.

    Deser: Pieczona gruszka z miodem, orzechami i cynamonem, podana z gałką lodów bazyliowych.

    Napój: Kieliszek czerwonego, domowego wina.

    OdpowiedzUsuń
  12. Moja propozycja kolacji tygodnia:

    Przystawka - carpaccio z pieczonego buraka z truskawką, podane z serem "Kamykiem Sudeckim", miętą i pieprzem.

    Danie główne: faworki z karpia milickiego, podane z gotowanymi szparagami i sałatką z łąki (pokrzywa, szczaw, mięta, poziomki, rzodkiewka).

    Deser: ciasto drożdżowe z powidłami śliwkowymi i cynamonową kruszonką.

    Smacznego życzy Agnieszka (aga1503@gmail.com)

    OdpowiedzUsuń
  13. No to może ja tak w domową kuchnie uderzę. Na kolacje widziałbym smażone na oliwie i maśle przegrzebki , z dodatkiem czosnku i świeżego tymianku oraz odrobiną cytryny. Prosto i smacznie . Podawane oczywiście na muszlach świętego Jakuba. Do tego lekka sałatka z fig, rukoli, szpinaku, pestek dyni, oraz pieczonego topinambura z sosem winegret.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na kolacje zjadł bym też kanapkę że wszytskim:
      Bulka,
      Majonez,
      Ser żółty,
      Szynka,
      Pomidor,
      Rzodkiewka,
      Salat,
      Jajko,
      Majonez na jajko,
      Szczypiorek,
      Moja mama takie robi, wypełnione miłością ❤

      Usuń