-->

Whiskey In The Jar



Długo wyczekiwana relacja z wyprawy nadwornych mięsożerców Widelca już jest!

Whiskey In the Jar - chyba nikomu przedstawiać nie trzeba - wrocławski rynek . Zostaliśmy przywitani przez przemiłą kelnerkę, która tak i jak i my, oprócz mięsa lubi sobie pożartować. Wyluzowana i uśmiechnięta obsługa, to mocny plus tego lokalu -  od wejścia robi się mniej sztywno.

Samo miejsce, co trzeba mu przyznać, ma niepowtarzalną atmosferę, która w połączeniu z elementami wystroju lokalu (przyciemnione światło, ciężkie, drewniane stoły, bar z duuuużą ilością alkoholi oraz scena, która jest miejscem wieczornych koncertów) stwarza bardzo charakterystyczny klimat. Ale dość o wystroju, bo to przecież blog kulinarny, a nie designerski.


Na początku zostaliśmy uraczeni jednym z Jarów, miał być to aperitif przed podaniem naszym głównych dań. Jak łatwo się domyśleć w magicznym lodowym słoiku znajdowało,  się whiskey. Jednym z proponowanych Jarów był Cynamon Jar (Jack Daniels, Tennessee Whiskey, sok jabłkowy, świeżo utarty cynamon) - 23 złote, drink nie był zbyt słodki, w smaku przypominał szarlotkę i zdecydowanie wart jest polecenia!


Na start otrzymaliśmy Tatar Rockersa (37złotych) - czyli grzankę z tatarem (oczywiście wołowym), jako dodatku nie mogło zabraknąć nieodłącznej cebuli, oraz soczystego ogórka. Tatar był bardzo świeży i jak udało nam się wspólnie wywnioskować był siekany a nie mielony!  Tatar jak to tatar - jeśli mięso jest dobrej jakości ( a dokładnie takie znajdziemy w Whiskey in the jar) to i tatar jest dobry. Sam pomysł podania trochę nas zachwycił. No dobra, nie trochę :)


To co na pewno skradło nasze żołądki jak i podniebienia, były cytując klasyka " STEJKI, a nie jakieś malutkie kanapeczki". Każde z nas zamówiło inny rodzaj mięsa z krówki, (pozdrawiamy).


Zaczynając od kobiet: Magda zdecydowała się na Kinga (79złotych), czyli jak mówi menu: wyjątkowo delikatny i miękki stek z polędwicy wołowej. Panowie natomiast wybrali: Adrian - Vikinga (89złotych), który uchodzi za króla wszystkich steków, a ja Rib Eye (65złotych), soczysty oraz tłuściutki kawałeczek mięsa z antrykotu, z charakterystycznym tłustym oczkiem pośrodku. Tylko dla prawdziwych mężczyzn. Steki Magdy i Adriana podane były na gorącym kamieniu.
 
Do mięska każde z nas miało inny dodatek, w przypadku Rib Eye była to pyra z gzikiem oraz buraki z serem feta. Mimo iż stek był troszeczkę za słony, dodatki bardzo dobrze niwelowały słony posmak swoją słodyczą. Dalej było mniej szaleństwa na kamieniu, sałatka, (ahh te kobiety)  wraz z genialnym masełkiem ziołowym,które zostało naszym faworytem. Z Vikingiem natomiast figurowały grubo ciachane fryty, klasyka. Co warto dodać, do naszego mięsa zostało podane 6 sosów, tak aby każdy z nich z krówką mógł przybić sobie piątkę. Sosiki były o smaku: Barbecue z whiskey, salsa, 4 sery, borowikowy, pieprzowy oraz winny. Według nas najbardziej na uwagę zasługiwał winny oraz Barbecue.

Jeśli chodzi o mięso cóż tu dużo pisać, bo pewnie zgłodnieliście ;) Sztos. Delikatne, świeże, idealnie wysmażone, oraz soczyste. Szkoda troszeczkę, że w przypadku Rib Eye kucharz samodzielnie zadecydował o ilości soli na steku, która była delikatnie przesadzona.

Wróćmy teraz na sam początek... Dawno dawno temu ludzie jedli na kamieniu... No i dwóch naszych mięsożerców na kamieniu tego dnia również żarło. Idea kamienia została stworzona po to, aby można było sobie samodzielnie dosmażyć steka tak jak nam się idealnie podoba. Każdy wszak ma inne kubki smakowe. I tu według kilku z nas sprawa dyskusyjna, plus na pewno taki że stek jest przez cały czas jedzenia i rozmawiania  ciepły. Minusem może być to że stek jest dosmażany ciągle, przez to może się zrobić mniej soczysty w środku. Kroimy, kęs, dosmażamy i tak po kilku razach może być mniej soczysty. A podobno  prawdziwego steka robi i przewraca się tylko raz. Ale sprawę z kamieniem zostawiamy do waszego osądzenia. Na pewno ładnie wygląda :)


My jak najbardziej lokal polecamy, świetna atmosfera, genialne jedzenie, i sztos krowa.  Jest to miejsce, do którego wrócimy i zjemy jeszcze nie raz pyszną wołowinkę :)


WHISKEY IN THE JAR
Rynek 23,24

Whiskey in the Jar Menu, Reviews, Photos, Location and Info - Zomato



Share:

0 komentarze