-->

Z widelcem po... Krakowie - subiektywny przewodnik






Złota zasada brzmi: spontaniczne wyjazdy udają się najlepiej. I tak było tym również tym razem!
Damska część Widelca, czyli ja i Katarzynka miałyśmy okazję złapać chwilę oddechu od korpowyścigu we Wrocławiu i spędzić weekend w Krakowie. Jak to najczęściej była przy spontanicznych wyjazdach: nie zdążyłyśmy zaplanować dokładnego planu działaniu / zwiedzania / jedzenia w Krakowie. Na całe szczęście tutaj z pomocą przyszliście Wy - i spisaliście się na medal! Nie wszystkie polecone przez Was miejsca udało się nam sprawdzić, jednak te gdzie trafiłyśmy okazały się strzałem w dziesiątkę (po całą listę Waszych rad odsyłam do postu na naszym profilu na FB).





Chcę się z Wami podzielić krótkim przewodnikiem: co jeść, co zobaczyć a czego unikać w Krakowie - tak by te wszystkie złote rady zostały spisane, a nuż i Wy znajdziecie się kiedyś lekko zagubieni w mieście Kraka i te wskazówki się Wam przydadzą. Oczywiście nie będzie to najlepszy i największy przewodnik po Krakowie jaki został do tej pory napisany - jeden weekend to zdecydowanie za mało, byśmy mogli się mieć za znawców i przewodników, jednak Kraków zrobił na nas tak wielkie wrażenie zarówno od strony turystycznej jak i gastronomicznej, że szkoda gdybyście mieli coś przegapić przy okazji Waszego wyjazdu.


Gdzie zjeść dobrze w Krakowie?

Zacząć trzeba od tego, że w Krakowie możecie zjeść chyba wszystko. Od tradycyjnej polskiej kuchni, po świetne włoskie pizze, rzemieślnicze lody, sushi, słodycze... no wszystko! 

Nasz pierwszy solidny posiłek trafił się nam w włoskiej knajpce Trzy Papryczki. Dobre, uczciwe włoskie jedzenie - pyszna pizza i bardzo smaczne makarony. Trochę nie potrafią sobie poradzić w sytuacji, gdy znajdziemy włosa w naszym daniu (a niestety się nam zdarzyło), ale mimo wszystko oceniamy jak najbardziej pozytywnie.

Nie mogliśmy się oprzeć pokusie i dwukrotnie w czasie naszego pobytu zahaczyliśmy o Cupcake Corner. Co to są za babeczki i lody, to musicie sprawdzić sami, bo słowami tego nie oddam. Niech największą rekomendacją będzie to, że zawitaliśmy tam dwukrotnie i zabieraliśmy jeszcze smakołyki na wynos!

Jak już jesteście w Krakowie, to obowiązkowo powinniście zahaczyć o jedną z najstarszych lodziarni w mieście i spróbować smakołyków z Lodziarni na Starowiślnej. Kolejki jak u nas w Polish Lody, albo i dłuższe - smak lodów - fenomenalny! Lody smaczne, z wyczuwalną strukturą owoców, nieoszukane, takie prawdziwe! Jako, że przebiegłe z nas bestie i nie chcieliśmy stać w kolejce, to po lody udaliśmy się akurat gdy zaczął padać deszcz :) Kolejka rozgoniona - polecamy ten patent!

W poście na fejsie pytałam Was o miejsca z opcją wege (by uraczyć czymś pysznym brzuszek Katarzynki). Za Waszą namową zdecydowaliśmy się na lokal Krowarzywa - którzy Kasia znała już wcześniej z swoich warszawskich czasów (co Kasia poleca w Warszawie poczytacie tutaj! ). Burgery z Krowarzywa to jest... sztos! Do wyboru opcja z kotletem z tofu, ciecierzycy, soczewicy, buraka czy burger miesiąca z kalafiora. Świeże dodatki, ciekawe kompozycje - zadowolona była nie tylko WegeKasia, ale i mięsożerna reszta towarzystwa.

Na zakończenie obowiązkowo udajcie się wieczorem na Kiełbaski z Nyski - coś jakby foodtruck, ale w stylu bardzo retro. I to jest moi drodzy hit! Kolejka ludzi i mam tu na myśli takie kolejki jakie często widuję na festiwalach foodtrucków (np. do Ośmiu Misek), wieczór, okolice Hali Targowej. Lokalsi mówią, że kolejki ustawiają się nawet zimą, a kiełbaski smakują najlepiej po wieczorze spędzonym na pobliskim lodowisku. Do kiełbasek podawane są oranżady w szklanych butelkach, rodem z PRL-u. A biznes kręci się nieprzerwanie od 21 lat.




Trzy Papryczki - kluseczki z kurczakiem, suszonymi pomidoarmi i rukolą - 19zł


Trzy Papryczki - krewetki z chili, pomidorkami, rukolą i grzankami - 29zł

Śniadanko z produktami od SmakujLokalnie.pl

Trzy Papryczki - kluseczki szpinakowe w sosie serowym - 19zł


Trzy Papryczki - pizza (cenowo od 24-32zł)


Cupcake Corner
Krowarzywa
Co trzeba zobaczyć w Krakowie?

Z racji tego, że nasze wyjazdy to nie tylko jedzenie, ale i zwiedzanie w stylu slow to pozwolę sobie podrzucić Wam kilka miejsc, które zrobiły na mnie osobiście największe wrażenie. Nie trzeba Was zapewne zachęcać do przywitania się ze Smokiem - z moim osobistych obserwacji wynika, że Smoczysław zionie ogniem co około 15 minut, jednak nie są to informacje potwierdzone, a zdarzyło mu się nas zawieść w tę weekendową noc. Istnieje teoria, że Smok w niedziele bierze wolne.

Nocowaliśmy na Kazimierzu i tą dzielnicę mogę Wam polecić w całości - od początku do końca. Nie dość, że blisko do centrum (w 10-15 minut na piechotę dochodziliśmy na Rynek), to jeszcze jest tam po prostu pięknie i magicznie - małe kawiarenki, murale, niesamowity klimat, tam czas naprawdę jakby nabierał innego wymiaru. Odradzam Wam jednak stołowanie się w osławionym krakowskim okrąglaku i "tradycyjnych krakowskich zapiekanek". Naczytałam się o ich "smaku" od krakowskich blogerów i wierzę na słowo (kto nie ufa niech poczyta u Lady Kitchen lub na Street Fod Polska).

Z Kazimierza proponuję Wam spacer. Niestandardowo - omijamy Rynek i wybieramy się bardziej w południowe części miasta. Udajcie się nad Wisłę, przejdźcie przez Kładkę Ojca Bernatka, przysiądźcie na pięknym i nowoczesnym deptaku wewnątrz Cricoteki (super ściany jako tło do zdjęć :P), podziwiajcie murale Na Zjeździe 8 (te murale do cytaty z poezji polskiej i islandzkiej, jakiś czas temu odnalazłam tu swoje życiowe motto - zgadnijcie jakie :D ) a na koniec zajdźcie do Muzeum Sztuki Współczesnej MOCAK jak my, lub do Fabryki Schidlera.


Apteka Bonifratów

Murale - Na Zjeździe 8

Sukiennice


Cricoteca

MOCAK

Plac Bohaterów Getta

Murale - Na Zjeździe 8

Wieża Ratuszowa


Fabryka Schindlera


MOCAK


Polecicie coś jeszcze? Gdzie Wy się zapuszczacie odwiedzając piękny Kraków?


Wszystkie miejsca o których Wam dziś napisałam znajdziecie na mapce. Post oczywiście będzie uzupełniany po kolejnych wyprawach do miasta Kraka :)





Share:

0 komentarze