-->

Bistro Kuluary



Jestem jednym z wielu wielbicieli Nasypu jako prawdziwego "the meeting place" Wrocławia.
Każdy znajdzie to miejsce dla siebie, nie przytłacza się hipertłok i dudnienie Pasażu Niepolda, a i smakosze mają w czym wybierać. Nie powinno zatem dziwić, że obserwowałem przebudowę kolejnego miejsca, znajdującego się naprzeciw Teatru Polskiego nie mogąc się doczekać kiedy się tam wybiorę przetestować.

I w miniony piątek, 28 sierpnia otworzyły się "Kuluary", zatem byłem tam już w sobotę spróbować piwa, a w niedzielę skosztować obiadu i trochę pogawędzić z obsługą. Dowiedziałem się, że "Bistro Kuluary" przygotuje skromne menu, pełne domowych dań, robionych na miejscu. Żadnych udziwnień, pizz, frytek i burgerów, tylko "klasyczne dania". Co ciekawe, "Kuluary" będą otwarte od 10 rano i oferują też śniadania stając się jedynym tego typu miejscem Pod Nasypem (jeżeli mnie moja pamięć nie zawodzi. *Pamięć mnie zawiodła, śniadania możemy zjeść także w "Wytwórni".). Z czasem planują także oferować zestawy lunchowe w promocyjnych cenach, widać zatem że przede wszystkim chcą klientów karmić, a poić piwem i drinkami dodatkowo.

Zanim przejdziemy do samego jedzonka, poświęćmy chwilę na wystrój. Klasyczny, z przewagą bieli i kremowych kolorów. Idealne miejsce na małe spotkanie rodzinne, świętowanie komunii itp. Nic ryzykownego, postawiono na schludność miejsca, co jest dla mnie zrozumiałe. Choć z drugiej strony "Kuluary" ryzykują tym, że nie zostaną zapamiętane przez klientów, nie wybijając się w warstwie wizualnej. Choć mi osobiście taka klasyka absolutnie nie przeszkadza. Wolę domowy obiad wciągnąć w miejscu, gdzie nie atakują mnie neonowe ozdoby i wielkie, jaskrawe plakaty. Zatem zapisuję wystrój "Kuluarów" na plus.

Nasyp przyzwyczaił nas do sporego wyboru piw w praktycznie każdym lokalu. W "Kuluarach" jednak nie znajdziemy (na razie) piw rzemieślniczych, tylko kilka polskich marek: Zamkowe, Namysłów czy Braniewo. Za to cena z pewnością się klientom spodoba, gdyż za duże piwko zapłacimy od 6 złotych.

Przejdźmy jednak do celu tej recenzji, czyli jedzonka. Menu (póki co spisane ręcznie, co jest dla moim zdaniem urocze) obiadowe kusi rosołem, zupą grochową, naleśnikami z serem i rodzynkami, gulaszem z łopatki z pieczarkami czy panierowaną piersią z kurczaka z ziemniaczkami. Menu będzie z czasem ulegać zmianom, by nie zanudzić klientów, ale jednocześnie utrzymać ten "domowy" styl. Zdecydowałem na kurczaka i rosół w zestawie, który kosztował mnie 25 złotych. Usiadłem w rogu sali (ukradkiem robiąc zdjęcia. Tak, wciąż nie lubię strzelać fotek podczas jedzenia), wyciągnąłem laptopa i cierpliwie czekałem zastanawiając się, czy rosół mnie oczaruje.

Niestety nie oczarował. Brakowało w nim przypraw (lubię bardziej słony, ostrzejszy rosół), ale na szczęście nie był ani przeraźliwie tłusty, ani o smaku wody. Ot, w porządku rosołek w typowym bistro. Może to oznacza, że jednak dobrze wypadł zważywszy na kategorię wagową? Prawie ;-) Na pewno nie zniechęcił mnie, by spróbować innych zup z czasem, a to już dobry znak.

Za to kurczakowi i ziemniakom udało się wywołać we mnie skojarzenia z obiadami u babci dobre kilkanaście (jak nie kilkadziesiąt) lat temu. Nie dlatego, że były idealne - wręcz przeciwnie. Jakkolwiek to dziwnie zabrzmi, każdy kęs pozwalał mi poczuć rękę kucharza. Nie dostałem przygotowanych x-czas temu ziemniaków wlanych do gorącego tłuszczu ani kotleta robionego taśmowo. I to było czuć. Mięso kurczaka delikatne, ziemniaki pieczone mięciutkie w środku, a delikatnie chrupiące na wierzchu. Nawet bukiet surówek, który z reguły mnie co najwyżej irytuje okazał się zaskakująco smaczny.

I nic więcej mi nie potrzeba. Od razu zapomniałem o niedostatkach rosołu i wiedziałem, że będę "Bistro Kuluary" polecał. Jako bistro, nie wykwintną restaurację. Więc czytelniku wiedz gdzie się kierujesz. "Kuluary" dopiero startują i pewnie niejedno się w ciągu najbliższych tygodni tam zmieni, ale w miejscu jest potencjał. Jestem pewny, że wrócę tam sprawdzić śniadanie w ich wydaniu i te opcje lunchowe. Ale nie spodziewajcie się drugiej recenzji, chyba że mnie otrują zgniłymi jajkami :P









KULUARY
Bogusławskiego 25
kuluary Menu, Reviews, Photos, Location and Info - Zomato

Share:

1 komentarze

  1. Niedługo wybieram się do Wrocławia i szukałam właśnie takiej strony, która poleci gdzie zjeść coś dobrego w równie dobrej cenie! ;) Szkoda, że tak mało jest poleceń wyjazdowych. Może niedługo wybierzesz się do Poznania? Miałabym kilka ciekawych miejsc do polecenia! :)

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń