-->

Bistro 8 1/2

Na wrocławskiej mapie gastronomicznej pojawiło się nowe miejsce oferujące kuchnię włoską. Mimo iż znajduje się w samym centrum rynku, nie jest zupełnie prosto dostać się do niego przypadkiem przechodząc obok, ponieważ aby odwiedzić Bistro 8 1/2 musimy zajrzeć w Przejście Garncarskie pod numer 8.

Na samym początku nazwa skojarzyła mi się trochę w Harrym Potterem (no peron 9 3/4, jak żywy!), a trochę przewrotnie i humorystycznie nawiązywała do adresu (tak sobie myślałam). Okazało się potem, że w błędzie byłam jedynie połowicznie, bowiem rzeczywiście właściciele nawiązują troszkę z uśmiechem do adresu, ale faktyczną inspiracją do nadania nazwy lokalu w takim brzmieniu jest film Federico Felliniego pod tytułem: 8 1/2 (opis filmu na Filmweb dla zainteresowanych).
Co ciekawe, z filmem i jego bohaterami spotkamy się jeszcze raz podczas zapoznawania się z menu, ponieważ makarony nazwano od nazwisk aktorów grających w filmie 8 1/2.
Pierwszy raz spotkaliśmy taki piękny ekspres - obserwowanie procesu przygotowania kawy to była czysta przyjemność!
Z natury jestem człowiekiem, który nie uwierzy we wszystko, co mu powiedzą i lubię wątpić. Jak się okaże, że wątpliwości były uzasadnione - to naturalnie nie dałam się nabić w butelkę, kiedy zaś wątpliwości są bezzasadne - uczucie znalezienia czegoś autentycznego jest fantastyczne i daje cudowną ekscytację. Przywraca mi to wiarę w ludzkość, która potrafi nadal stworzyć piękne rzeczy.

Bistro 8 1/2 jest dla mnie takim prawdziwym miejscem. Stworzonym z pietyzmem, autentyczne od wejścia i pierwszego łyku kawy, po ostatnią pozycję w karcie. Mieliśmy okazję porozmawiać z Asią i Niki, które tworzyły bistro od podstaw i posłuchać o niezliczonych ilościach ciasta zużytego, aby powstał wreszcie idealny placek na pizzę, o poszukiwaniach doskonałej włoskiej mąki, która gwarantuje autentyczny smak prosto z Włoch. Opowiadały o przygodach związanych z otwieraniem lokalu od zera oraz o tworzeniu menu. 
Uznajcie to za ekstrawagancję, za wymysł artysty albo za ciekawe podejście do tematu (warto wierzyć w ludzi, zachęcam do powstrzymania hejtu), ale każda pizza w menu nosi nazwę od regionu Włoch, który charakteryzuje się czymś innym, co ma odzwierciedlenie w składnikach pizzy. Nieźle to sobie wymyśliły dziewczyny :)
Dolina Aosty: Pulpa pomidorowa + mozarella di bufala // 19zł
Podczas wizyty w Bistro 8 1/2 spróbowaliśmy kilku rzeczy z karty. Oczywiście nie mogliśmy się oprzeć, żeby nie spróbować kawy z tego kosmicznego ekspresu. Espresso, jak na włoskie przystało, jest intensywne w smaku, mocno palone i z lekką goryczką. 
Wracając jednak do jedzenia. Wybraliśmy dla siebie cztery pizze: Dolina Aosty, Calabria, Toskania i Wenecja. Należy się tutaj wyjaśnienie dla pizzy Dolina Aosty, ponieważ zrobiła na nas wszystkich największe wrażenie. Jest to pizza, na którą mozarella di bufala (z mleka bawolego) jest kładziona po wyciągnięciu z pieca. Dzięki ciepłu wypieczonej pizzy ser się smakowicie rozpuszcza, ale nie rozlewa - dlatego pizza nie jest rozwodniona i nie rozwala się na talerzu. Była pyszna - wirtuoza poznasz po podstawach. Smakowała nam wszystkim bezapelacyjnie najbardziej.
Na naszych zdjęciach pizze są podzielone na więcej niż cztery kawałki, żebyśmy wszyscy mogli spróbować, niemniej jeśli udacie się do Bistro 8 1/2 (do czego zachęcam), nie zdziwcie się, że placek będzie pokrojony tylko na cztery - jak nakazuje włoski warsztat.
Wenecja: ziołowe pesto, mozzarella wiórki, świeże awokado, włoska szynka prosciutto // 27zł
Kolejną wypróbowaną propozycją była pizza Wenecja - ciekawa opcja na zielonym pesto ze słoną i wyrazistą szynką i delikatnie kremowym awokado. Jeden z faworytów Mariji, ponieważ jak sama mówi, słona szynka parmeńska świetnie przełamywała delikatne awokado i mocno ziołowe pesto. Dla mnie pizza była ciekawa 'na papierze', ale w wersji wege, czyli bez szynki, czegoś brakowało. Chyba właśnie tego akcentu smakowego, który by to spiął i mocno wykończył, dlatego myślę, że warto tu wprowadzić zamiast tego jakiś długodojrzewający, twardy ser.
Calabria: pulpa pomidorowa + mozzarella wiórki, kiełbasa dojrzewająca, liście szpinaku, oliwki, parmezan // 26zł
Toskania: pulpa pomidorowa + mozzarella wiórki, borowiki, pietruszka // 23zł
Muszę w tej recenzji napisać także o pizzy Toskania, która w składzie posiada borowiki. Każda z tych pizz ma swój niepowtarzalny charakter, jak regiony Włoch, który określa ją w całości. Toskania, z uwagi na swój leśny charakter myślę, że ciekawie odbija się w tej pizzy właśnie poprzez świeże grzyby. Zazwyczaj pizza z grzybami oferuje pieczary, a tutaj za niewiele wyższą cenę mamy świetne, kremowe borowiki, którym towarzyszy aromatyczna natka pietruszki. Świetna pizza. Naprawdę pysznie skomponowane składniki i duży ukłon za bezkompromisowość i odrzucenie pieczarek.
Makaron Cardinale: makaron Tagliatelle barwiony sepią z krewetkami, pomidorkami koktajlowymi, pietruszką, czosnkiem i białym winie na oliwie z oliwek // 28zł 
Podczas wizyty zamówiliśmy także makarony. Zaraz pewnie pomyślicie - ale mało, przesadzili! Uwaga hejterzy, to jest tylko połowa porcji, żebyśmy nie pękli, jak za ciasne gacie. Na zdjęciach widzicie Makaron Cardinale (od nazwiska aktorki - Claudii Cardinale) oraz Otto e Mezzo (tytuł filmu  8 1/2, tak brzmi po włosku). 
Pierwszy makaron zdecydowanie przypadł mi do gustu bardziej - kremowy, mocnym akcentem jest tutaj ser gorgonzola, który zaznacza się już od pierwszego kęsa. Dodatek orzechów świetnie uzupełnia danie, bo daje nam coś pod ząb, a orzechy włoskie są też lekko słodkawe i dają kontrę do śmietanowego sosu. Powiem szczerze, że pierwszą rzeczą, jaką zauważyłam po podaniu makaronu był obezwładniający aromat natki pietruszki. To tak pachniało, że wystarczyłby mi chyba sam zapach. Dla pełnej poprawności należy tutaj dopisać, że makarony są wyrabiane ręcznie i na miejscu.
Drugi makaron - zdecydowane przeciwieństwo. Mocny smak, płatki czosnku, krewetki, świeże pomidorki koktajlowe - Marija i Michał zachwalają - im smakował bardziej, niż mnie. Pewnie to zasługa czosnku, za którym ja nie przepadam no i krewetek, których nie jadam (wegetarianie nie jedzą ryb i owoców morza - pamiętajcie), więc mój talerz był niepełny pod tym względem. Dla amatorów mocnych smaków z owocami morza - faworyt.
Makaron Otto e Mezzo: Makaron Pappardelle z gorgonzolą i orzechami włoskimi, obsypany świeżą natką z pietruszki w sosie śmietanowym // 26zł
Pizze wypiekane w Bistro 8 1/2 powstają przy pomocy pieca elektrycznego - powstrzymajcie się na chwilkę od marudzenia - właścicielki szczerze nam odpowiedziały, że żałują, ale niestety wymogi lokalowe i zabytkowość budynku skutecznie uniemożliwiły zamontowanie pieca opalanego drewnem. Nie zauważyłam, żeby pizza na tym ucierpiała. Mnie fenomenalnie smakowała. Marija bywała we Włoszech i jadła tamtejsze pizze - jej też smakowało, ale wiadomo każdy ma swój gust i swoje fanaberie.
Podsumowując wizytę: wierzę, że lokal się rozwinie. Asia ma wiele pomysłów na ożywienie wnętrza poprzez koncerty lokalnych artystów, spotkania literackie, wydarzenia tematyczne. Są na początku swojej drogi gastronomicznej - Wrocław je przyciągnął klimatem, otwartością i możliwościami, więc trzymam za nie kciuki. Świetne miejsce na szybki lunch w czasie pracy, bardzo dobre i klimatyczne na randkę w zaciszu miasta lub na spotkanie ze znajomymi przy pysznej pizzy.
Nie raz w moim życiu okazywało się, że Wrocław - miasto spotkań w istocie jest miejscem magicznym, z fantastycznymi ludźmi i kulturą jedzenia poza domem, której nigdzie indziej nie ma.
Czekamy na koncerty przy pianinie, czekamy na ciekawe wydarzenia odbywające się w Bistro 8 1/2 i życzymy wszystkiego najlepszego na nowej, wrocławskiej drodze gastronomicznej!
Warto poszukać bistro osiem i pół w rynku - znajdziecie ich w Przejściu Garncarskim pod numerem 8 :)

BISTRO OSIEM I PÓŁ
Przejście Garncarskie 8

Share:

0 komentarze