-->

Bistro by the Way (Kwadratowy Talerz)





Kto nie oglądał Kuchennych Rewolucji Magdy Gessler niech pierwszy rzuci... talerzem!

 Zacznijmy od tego, że słynna restauratorka odwiedziła z rewolucjami to piękne miasto dość późno. Teorii na ten temat było tyle, co osób przejętych tym faktem. Pod kuchennym sztandarem TVN'u możemy zobaczyć takie restauracje jak Villa Bianco - Steak & Lobster czy Przystanek Wrocek (przyznajcie się - kto z Was używa tego "zdrobnienia"? ;)). Wieści po mieście doniosły, że niedawno pani Magda ponownie zawitała w "Wenecji Północy". A gdzie? W miejscu, które szczyciło się kształtem swoich talerzy.


By the Way bardzo mocno uderza w amerykański dinnig bar. Przypominają o tym duże fototapety pięknych cadillaców i kolorystyka: przybrudzona, winna czerwień, trochę kawy z mlekiem i ciemnej cegły, przełamane słodkim różem i czerwono - białą kratą na stołach. Dużo do życzenia pozostawia jakość wykończeń: niedomalowane ściany, odstające fototapety, nieobszyte firany czy niewykończone sufity. Widać, że na remont i dopieszczenie detali poświęcono mało czasu i uwagi. Drobiazgowcom, takim jak ja, może to trochę przeszkadzać.




Bardzo miłym akcentem jest darmowa kawa przelewowa, którą można się częstować do woli i bez krępacji przy barze. Takie amerykańskie. I tak bardzo mi się podoba!


Właściciel tego miejsca jest niesamowicie sympatycznym człowiekiem (i rozgadanym). Trzeba przyznać, że naprawdę nas ugościł. Dużo opowiadał, był szczery, radosny i przy tym bardzo pomocny. I nawet zdradził co nieco na temat odcinka Kuchennych. Ale nie będę spoilerował :).


No dobrze, a co możemy zjeść na tych kwadratowych talerzach? Na początku przywitały nas kształty okrągłe, a w nich zupa krem z kukurydzy z chipsem z boczku (9zł) i zupa krem z batatów z grzanką, gorgonzolą i bananem (9zł). Krem kukurydziany był bardzo poprawny i smaczny z grillowanym boczkiem, który dobrze się w takiej zupie sprawdza. Ten z batatów bardziej nazwałbym pastą, a nie zupą, bo konsystencja była dość gęsta. Bardzo pozytywnie zaskoczyła nas grzanka z serem gorgonzola i bananem. Była naprawdę pyszna!


Na kwadratach natomiast mięliśmy dość sporą kompozycję, a w nich: autorski sandwich wg. pomysłu Magdy Gessler (19zł) i American Dream (20zl). Każda z nich podana była w asyście mini sałatki z rukoli, pikli i pomidorków koktajlowych, cebulowych krążków oraz chipsów. Tych ostatnich bym się pozbył, bo były kupne i bez smaku. Same kanapki smaczne, wszystkie warstwy oraz nadzienia bardzo dobrze do siebie pasowały. Porcje są naprawdę syte, a podanie ładne i apetyczne.


Czego mi brakowało? Dań w samej karcie. Mamy cztery kanapki, dwie zupy, dwie sałatki, a na deser shake. Jak dla mnie dość mało. Sandwiche świetnie się sprawdzą na lunch. Brakuje dań obiadowych. Pizzy, przemyconej na osobnej kartce nie wliczam. Właściciel opowiadał nam, że próbują również sił z innymi daniami. Zachęcam go w takim razie do wprowadzenia ich na stałe do menu. Z pewnością uatrakcyjnią ofertę.




Nadmienię tylko, że w kwestii samych KR i pani Magdy pozostanę bezstronny. Każdy kij ma dwa końce, a najważniejsze tak naprawdę - dla mnie - jest to, czy w danym miejscu jest smacznie i czy cena odpowiada jakości. Dlatego wszelkie obiekcje w tym temacie odstawiam na bok i skupiam się tylko na miejscu samym w sobie. Celem wizyty mojej i Mariji było sprawdzenie, czy faktycznie jest tam "sikalafą". Teraz odwiedziny pozostawiam Wam - sami przekonajcie się, jak jest w Bistro by the way.





BISTRO BY THE WAY (KWADRATOWY TALERZ)
Prudnicka 4a




Share:

0 komentarze