-->

Bubble Waffle Cafe

Sylwester się zaczął, pewnie już szykujecie się na nocne szaleństwo, a ja jeszcze napisać muszę o naszej wczorajszej wizycie w Bubble Waffle Cafe.
Maszerując ostatnio po rynku w poszukiwaniu świątecznych ozdób naszą uwagę zwróciła drobna zmiana, która zaszła w lokalu przy ul. Szewskiej, gdzie wcześniej mieścił się Rock Burger. Teraz pod tym adresem znajdziemy Bubble Waffle Cafe, które oferuje popularne bąblowe gofry z wersji słodkiej, wytrawnej i wegańskiej oraz kawę od wrocławskiego Etno.
Nie chcę się przy okazji tej wizyty rozpisywać, bo nie ma nad czym, ale choć kilka słów o wystroju i potem o otrzymanym zamówieniu. Wystrój jest ciekawy, taki raczej #nowoczesny, ale #naluzie, bez wielkiej pompy. Kolorowy modern i tyle. Stoły imitują płyty OSB, na ścianach wiszą zdjęcia. Najładniejszy z tego wszystkiego jest żółciutki neon #weźzjedzgofra.
Zamówiliśmy: Bubble Tygodnia 16zł (mascarpone z kawą/ biszkopty/ lody tiramisu/ bita śmietana/ kakao), drugiego Bananowe Love 15zł (nutella/ banany/ bita śmietana/ lody) oraz dwa Peanut 15zł (masło orzechowe/ orzeszki/ bita śmietana/ lody/ toffi), a do tego trzy kawy (americano i dwie latte - w tym jedna na sojowym mleku i herbatę).
Mieliśmy pewne oczekiwania przychodząc tam, ponieważ pamiętaliśmy doskonale naszą czerwcową wizytę w Balduno Manufaktura, która rozkochała nas w ich gofrożkach na maksa (ślad po wizycie na naszym Instagramie (klikaj, to jest link do przeglądarki!)). Drugim razem natomiast jedliśmy gofry w rożku we Lwowie - tam także porcja była sowita, opcji do wyboru sporo, a całość zapadła w pamięć bardzo pozytywnie ((foto wspomnienie ze Lwowa i tamtejszy gofr w rożku). Spodziewaliśmy się  zatem sporej porcji, szczególnie, że ceny w Bubble Waffle Cafe zaczynają się od 15zł, a konczą na 18zł, w przeciwieństwie do wspomnianej wcześniej BM, gdzie za tą przyjemność zapłacimy ok. 13zł.
Gofr był przygotowany na świeżo, wszyscy otrzymaliśmy zamówienie bardzo szybko, ale w zasadzie do koniec pozytywnych elementów wizyty. Porcja była malutka - gofr był sprytnie zawinięty tak, żeby w połowie kartonika zatrzymała się jedna (sic!) kulka lodów przytrzymująca resztę, czyli odrobinę rozsmarowanego kremu (w naszym przypadku nutella lub masło orzechowe) i bitą śmietanę, która wypełniała resztę i zajmowała miejsce, żeby całość sprawiała wrażenie większej porcji.
W zasadzie dopiero, jak skończyłam jeść, to uświadomiłam sobie, że chyba moje zamówienie nazywało się tiramisu, ale jakoś nie zlokalizowałam tego smaku - może byłam zbyt rozkojarzona poszukiwaniem czegokolwiek w tym rożku, żeby zastanawiać się nad kategoriami. Miałam mieć mascarpone, a dostałam masło orzechowe. Coś poszło nie tak. Bita śmietana totalnie nie-słodka stanowiła wypychacz, w który wetknięto mi trzy herbatniczki (tylko jeden był zamoczony w czymś, co sugerowałoby kawę).
Ktoś mógłby się oburzyć, że tak porównuję jeden lokal do drugiego, ale jeśli mam wybór, a mamy go wszyscy, to pamiętając jedno i drugie doświadczenie wybieram to smaczniejsze i jednocześnie (niezamierzenie) tańsze. Gdyby mnie ktoś zaprosił pierwszy raz w życiu na takiego gofra z bąblami w rożku i trafilibyśmy do Bubble Waffle Cafe, to nie chciałabym już próbować tego więcej, bo otrzymałam coś, co w mojej opinii jest nieadekwatne cenowo do otrzymanego zamówienia, niedobre i przypadkowo skomponowane. Niby banan do czekolady pasuje zawsze, ale jeśli sprzedajemy produkt za 15zł, to wolałabym, żeby smakowało lepiej, niż to, co potrafię zrobić sama w domu. Bo wydając pieniądze na coś do jedzenia wolałabym ich nie marnować. Kilkaset metrów dalej jednak robią to lepiej.

Bubble Waffle Cafe
Szewska 27a




Share:

0 komentarze