-->

Don Padre

Zastanawiam się, co napisać o wizycie w Don Padre.. z jednej strony dla mnie i dla Mariji to dość spory kawałek drogi, żeby coś zjeść (10km spod domu w centrum).
Z drugiej strony dla mieszkańców Maślic i okolic to przystępna lokalizacja i z kolei dla nich wyprawa do centrum miasta może stanowić większe wyzwanie. Nie wiem.. No dobra, to od początku.
Wybrałam się w pewien wtorek na randkę z Mariją. Postanowiłyśmy zorganizować sobie wieczór z jedzeniem (najlepiej!) na plotki i narzekanie. Myślę, że nie ma co ukrywać, że dostałyśmy do Don Padre kiedyś zaproszenie, więc chciałyśymy skorzystać z okazji i spróbować co oferuje restauracja spoza głównego szlaku.

Przystawki
Zamówiona Bruschetta (9PLN) to jedna ze słabszych propozycji tej kolacji. Odniosłam wrażenie, że chleb jest lekko wczorajszy, pesto niewiele dawało o sobie znać spod mnóstwa pomidorów i jeszcze większej kołdry Grana Padano D.O.P.. Prawdę mówiąc nie było to smaczne niestety.
na zdjęciu: po lewej czekadełko, które dostałyśmy - focaccia z ziołami, obok oliwa z octem balsamicznym;
po prawej Bruschetta (9 PLN)
Zupy
Ponieważ kelner zaproponował nam także specjalną kartę Szefa Kuchni, z zup wyrałyśmy z głównego menu Krem z białych warzyw z Truflami (14PLN) oraz sezonowy Krem Truflowy (14PLN). Tutaj nie powiem złego słowa, ponieważ obie zupy przyszły do nas gorące, w porcji odpowiedniej, żeby załagodzić pierwszy głód i dobrze przyprawione. Zgodnie uznałyśmy z Mariją, że mój krem z białych warzyw był smaczniejszy, niemniej obie propozycje oceniamy bardzo dobrze. Krem Truflowy był aromatyczny i świetnie dawały znać o sobie podgrzybki, których użyto do jego przygotowania, natomiast Krem z białych warzyw był znacznie lepiej doprawiony i nie doszukiwałam się tam jeszcze czegoś, co uzupełniłoby jego smak. Był świetny.
na zdjęciu: po lewej Krem z białych warzyw z Truflami (14 PLN), po prawej: Krem Truflowy (14 PLN)
Pasta i Pizza
Tutaj pojawił się problem z punktu widzenia wegetarianki - jeśli chciałabym zamówić makaron bezmięsny, musiałabym ponownie zdecydować się na propozycję z grzybami (np. Fungi e tartufo 27 PLN lub z dodatkowej karty Risotto z grzybami 24 PLN, którego akurat i tak już nie było) - a nie miałam ochoty na grzybowy wieczór. Aglio e olio (19 PLN) odpadało, bo nie lubię czosnku aż tak, żeby ta propozycja mi się spodobała. Pozostałe pozycje w karcie były mięsne, dlatego jedynie Marija zamówiła z makaronów Tagliatelle prosciutto crudo e rucola (24 PLN), a ja - żeby już nie kombinować - Margheritę (18 PLN).
W przypadku dań głównych zarówno makaron, jak i pizza nie za bardzo nam smakowały - makaron bardzo ciężki, tłusty i zbyt słony. Sposób podania jako taki. Pizza zaś jakby niedoprawiona, z przewagą sosu (z puszkowanych pomidorów pelati - czyli bez skórki) oraz miejscowym niedoborem mozzarelli (w Don Padre wykorzystywana jest mozarella fior di latte - czyli z mleka krowiego, nie bawolego), która nie ciągnęła się uroczo, tylko po prostu gdzieś tam sobie była.
na zdjęciu: po lewej Tagliatelle prosciutto crudo e rucola (24 PLN), po prawej Margherita (18 PLN)
Deser
Zawsze jest półeczka na coś słodkiego, więc i randka nie może się obyć bez słodkiego akcentu. Nasz wybór padł na deser Panna Cotta (9 PLN) z głównej karty oraz Crème brûlée (10 PLN) z dodatkowego menu. Wyszła troche sinusoida, bo desery były całkiem smaczne. Co prawda nie spróbowałam Panna Cotty, ponieważ jest przygotowana z użyciem żelatyny, ale zamówiony przeze mnie Crème brûlée dzielnie się bronił. Musicie przyznać, że sposób podania Panna Cotty był bardzo oryginalny, co wywołało u nas głośny zachwyt, bo dostając coś takiego jednak można się spontanicznie zdziwić, nieprawdaż?
na zdjęciu: po lewej bardzo ciekawie podana Panna Cotta (9 PLN), po prawej Crème brûlée (10 PLN)
Przyjechałyśmy do Don Padre po pracy, porą raczej wieczorną, a mimo to w lokalu było sporo gości. Atmosfera była spokojna, po dłuższej chwili nawet nazbyt spokojna i w pewnym momencie z powodu braku muzyki zaczęłyśmy się zastanawiać czy godzina 20:00 to już przypadkiem nie za późno i dawno po zamknięciu, a my tu jeszcze kończymy deser. 
Podsumowując: na zupę i deser mogłabym jeszcze tam po drodze kiedyś zajechać. Po makaron i pizzę raczej mniej, a z przystawek na pewno nic mnie nie zainteresuje (nie tylko dlatego, że nie była smaczna, ale również dlatego, że 2/3 są mięsne :)). Nie wszystkie restauracje oferujące smaczne i niedrogie jedzenie, muszą być w centrum, więc otwarcie restauracji z dala od głównego ruchu to na pewno wyzwanie. Wrocław coraz bardziej się rozbudowuje, na Maślicach powstało i nadal powstaje wiele inwestycji i deweloperzy łakomie patrzą na wolne przestrzenie w tamtym rejonie, więc na pewno Don Padre nie będzie narzekało na brak klientów, którym ta restauracja będzie akurat po drodze, ale czy tylko dlatego powinni wybierać to miejsce?

DON PADRE
Warmińska 20 
54-110 Wrocław



Share:

0 komentarze