-->

#2 PROFILOWE *** Legal Cakes ***


Możemy się spierać i interpretować w dowolny sposób zjawisko sporego wzrostu popularności zdrowego żywienia w naszym kraju, ale niewątpliwie nie można odebrać Legal Cakes pierwszeństwa w promowaniu niekonwencjonalnego podejścia do słodyczy i zdrowego trybu życia.
Marka, która pierwotnie wywodzi się z potrzeby optymalnego odżywiania i pasji do pieczenia, na początku oferowała batony, które obecne w wielu klubach sportowych poszerzały grono wielbicieli konceptu, aż w konsekwencji doprowadziły do otwarcia lokalu przy ul. Chłodnej w Warszawie.

Legal Cakes to pomysł, który jest bardzo spójny i przede wszystkim wprowadza do powszechnego użycia pojęcie legalnych słodyczy, czyli bezglutenowych, często bez laktozy i białego cukru, zbilansowanych także pod kątem osób trenujących i dbających o formę.

To, co mnie się najbardziej podoba, to duża otwartość konceptu na nowe pomysły i słuchanie głosu osób odwiedzających lokal. Legal Cakes rozwijają się tak, jak chcą tego ich klienci i to jest wspaniałe :)

🍰 SKĄD LEGAL CAKES WE WROCŁAWIU? 🍰

Olga, z zawodu dietetyczka i miłośniczka zdrowego gotowania, spotkała się z konceptem Legal Cakes samodzielnie szukając lokali oferujących zdrową żywność, ale także trafiając na ich stoisko podczas targów sportowych, gdzie poznała Kubę - właściciela marki z Warszawy. Wtedy też nawiązała się ściślejsza współpraca i Olga została ambasadorką marki LC we Wrocławiu.
Podczas jednej z wizyt w warszawskim lokalu Olga (prze)powiedziała sobie, że kiedyś otworzy podobny we Wrocławiu, a jako, że jest osobą, która wierzy w spełnianie marzeń, jak postanowiła, tak zrobiła :) Wszystko zgodnie ze swoją dewizą, że może małymi kroczkami, ale zawsze wszystko da się realizować.

🍰 MARZENIA SĄ PO TO, ŻEBY JE KONSEKWENTNIE REALIZOWAĆ 🍰


Legal Cakes na początku nie było marką franczyzową, jednak kiedy postanowili otworzyć się na nowe miasta, zaraz po Krakowie pojawił się pomysł na Wrocław. Nie bez znaczenia w tej historii jest fakt, że Olga już wcześniej była związana z marką. Dodatkowo jej pasja do gotowania, prowadzenie własnego bloga oraz wykształcenie dietetyka dawało praktycznie gotowy przepis na powodzenie projektu.

Zaraz po studiach, kiedy zastanawiałam się, w którym kierunku iść rozważałam dwie ścieżki - własny gabinet dietetyczny lub właśnie gastronomię. Wtedy nie miałam możliwości, aby otworzyć swój lokal, więc zdecydowałam się na gabinet - czego absolutnie nie żałuję, nigdy jednak nie zapomniałam o moim drugim marzeniu - wspomina Olga.

Marzenie zaczęło nabierać kształtów, gdy Olga dostała propozycję otworzenia franczyzy Legal Cakes we Wrocławiu i poznała swoich przyszłych wspólników – Roksanę i jej męża Adama, którzy pozytywnie zareagowali na jej pomysł.

Legal Cakes Wrocław to wspólne dzieło dwóch bossówek (jak same siebie nazywają) - Olgi - dietetyczki i absolwentki Uniwersytetu Medycznego oraz Roksany – absolwentki wrocławskiej Akademii Wychowania Fizycznego.

Od momentu podpisania umowy franczyzowej i etapu szukania lokalu, aż do otwarcia minęło w sumie 5 miesięcy. Jak zawsze przy remontach zdarzały się niespodzianki i trudności do pokonania, ale z uśmiechem na twarzy Olga mówi, że nie ma problemów, tylko wyzwania, nad którymi trzeba usiąść, przeanalizować i rozwiązać.

Niesamowite jest to, że w momencie otwarcia kawiarni we wrześniu Roksana była już w zaawansowaniej ciąży i dzięki dobremu samopoczuciu aż do szczęśliwego rozwiązania budowała sukces kawiarni.

Wystrój wrocławskiego ​ Legal Cakes dla wielu może wydawać się zbyt kobiecy, ale jak mówi Olga, franczyza ma przecież status cukierni. Obie bossówki mocno maczały palce w ostatecznym projekcie. Przed otwarciem dziewczyny przeszukiwały w Internecie mnóstwo witryn w poszukiwaniu inspiracji, wertowały strony z propozycjami dekoracji wnętrz i kiedy wreszcie architekt pokazał im gotowy projekt było wiadomo, że właśnie tak to ma wyglądać. W końcu jesteśmy w słodkiej kawiarni :)



🍰 ULUBIONA POZYCJA Z MENU? 🍰

Po chwili namysłu Olga stwierdza, że nie może definitywnie wskazać jednej rzeczy, która byłaby jej ulubioną i jednym tchem wymienia tartaletki z budyniem, chałkę oraz karpatkę swojego przepisu, którą udało jej się wprowadzić do menu. Zdradziła mi, że postanowiła na początku, iż nie spocznie, póki nie wprowadzi tego ciasta do oferty i tak długo pracowała nad recepturą, aż w końcu możemy karpatkę spotkać zarówno we Wrocławiu, jak i w Warszawie :)

Pomimo, że na czas otwarcia wrocławska kawiarnia dostała gotowe menu potrzebne na rozpoczęcia działalności, to jednak właściciele są bardzo pozytywnie nastawieni do wprowadzania nowości komponowanych przez samą Olgę oraz innych pracowników kawiarni, a kilka jej propozycji jest już oferowanych nie tylko we Wrocławiu, ale także w pierwszym lokalu w Warszawie. Oczywiście najpierw nowa propozycja przechodzi przez testy, ale jeśli Warszawa ją zaakceptuje, to nic nie stoi na przeszkodzie, żeby pozostałe miasta również wprowadziły ją na stałe. Taka historia kryje się choćby za popularnymi goframi, bajglami czy bowlami.

🍰 COŚ DLA LAIKA, CZYLI CO WY TU MACIE NORMALNEGO? 🍰

Od kiedy Legal Cakes otworzyło się w stolicy Dolnego Śląska, zainteresowanie marką jest bardzo duże. Wielu wrocławian przychodzi do kawiarni po raz pierwszy by zapoznać się z konceptem, dlatego Olga od razu proponuje takim gościom zamówienie szarlotki lub popularnego pleśniaka. Te dwa ciasta, znane i lubiane, bo kojarzone z domowymi przyjęciami, w nowej legalnej odsłonie przypadły do tej pory do gustu wszystkim, którzy mieli okazję ich spróbować.

Dla kogoś, kto jednak chce poeksperymentować, propozycją mogą być bestsellery sprzedażowe u Legalnych, czyli Rafaello oraz Legal King. Z pewnością każdy znajdzie tu coś dla siebie.

Codziennością w Legal Cakes są bowiem zamówienia od osób z nietolerancjami laktozy czy glutenu, chorych na insulinooporność, choroby autoimmunologiczne czy alergie skórne. Dodatkowo w nowym menu znajdziemy specjalne oznaczenia „dla diabetyków” oraz pozycje przygotowane specjalnie z myślą o cukrzykach. Coraz więcej zainteresowanych jest również wśród wegetarian i wegan, dlatego niewątpliwą zaletą jest fakt, że większość załogi to osoby w trakcie lub po studiach z zakresu dietetyki :)


🍰 PLANY NA ROZWÓJ? 🍰


Jednym z wyzwań, jakie stawia sobie Olga są lody. Bardzo chciałaby je wprowadzić do oferty, jednak najpierw musi opracować taką recepturę, która będzie dla niej pewniakiem. Na proces tworzenia lodów wegańskich i bez cukru oczywiście trzeba czasu, jednak nie jest to jedyny pomysł, jaki dziewczyny mają w zanadrzu. Wszystkimi działaniami zgodnie się dzielą i podczas gdy Olga pracuje nad recepturą lodów, Roksana zajmuje się organizacją ogródka. Na ten moment jednak skupiają się na najważniejszym - zgraniu załogi i codziennych wyzwaniach :)


Po rozmowie z Olgą wychodzę bardzo optymistycznie nastawiona do wszystkich wyzwań, jakie mnie czekają każdego dnia. W końcu Olga jest żywym przykładem, że spełnianie marzeń jest wykonalne, nie wszystko po prostu musi przyjść od razu, a drobne problemy można pokonać, kiedy wokół są wspaniali ludzie :)

Zapytałam jeszcze na koniec, jak wypadło otwarcie i czy Wrocław tłumnie przywitał Legal Cakes. Olga przyznaje, że spodziewała się wielu klientów w weekend otwarcia, ale nie aż tylu :) Oczywiście LC było już rozpoznawalne i nie było tak trudno wypromować ich wejście na wrocławski rynek gastronomiczny, niemniej zainteresowanie przerosło ich wspólne z Roksaną oczekiwania. Nie obyło się oczywiście bez niespodzianek, ale mimo godzinnej przerwy w dostawie prądu - weekend otwarcia się udał. 

Jak sama przyznaje, otwarcie dla rodziny i znajomych było jednym z najpiękniejszych dni w jej życiu, a faktyczne otwarcie dla klientów jednym z najtrudniejszych, ale mimo że emocje towarzyszące jej wtedy jeszcze długo z nią zostaną, to opowiada mi o tym z szerokim uśmiechem :)

Dobra współpraca i grono życzliwych ludzi wokół to jeden z mocniejszych akcentów całej rozmowy. Obie bossówki szczególnie wyróżniają managerkę Olę, która początkowo miała zostać z nimi tylko 3 miesiące w ramach wsparcia z Warszawy, a faktycznie zdecydowała się na pozostanie cały rok we Wrocławiu, co jest dla nich wielkim wsparciem.
Budowanie swojej marki byłoby nieporównywalnie trudniejsze, niż otwieranie lokalu w ramach tak rozpoznawalnej marki, jak Legal Cakes. Jeśli to było dla mnie rzuceniem się na głęboką wodę, to budowanie swojego lokalu od totalnego zera byłoby wypłynięciem na środek oceanu, a wokół krążyłyby rekiny! - podsumowuje Olga.
Pozostaje mi jedynie trzymać kciuki, żeby wszystkie pomysły, które Olga i Roksana sobie założyły spełniły się, bo na pewno mają wokół siebie wspaniałą ekipę, a życzliwi ludzie to już połowa sukcesu. Jak to mówią, co dwie głowy (a nawet trzy! - jest przecież jeszcze mąż Roksany Adam) to nie jedna i fakt, że prowadzą lokal razem bardzo pozytywnie wpływa na ich działalność, bo dobrze się uzupełniają.

Was zachęcam do odwiedzenia Legal Cakes, jeśli jeszcze tego nie zrobiliście. Idąc za waszymi sugestiami, nowe menu, które obowiązuje od pierwszego marcowego poniedziałku, wzbogaciło się o dodatkowe wytrawne propozycje (menu poniżej w metryczce). A może pizzę na spodzie z batatów? :)

Tekst powstał we współpracy z Legal Cakes Wrocław - dziękujemy!

Jeśli jesteście ciekawi bloga Olgi - zapraszamy do odwiedzenia jej strony :)

🍰🍰🍰


#metryczka
LEGAL CAKES WROCŁAW
nasza ostatnia wizyta: KLIK!
Adres: Plac Tadeusza Kościuszki 6, Wrocław
Telefon: 668-349-698
Godziny otwarcia: 08:30-21:00 (sobota i niedziela od 10:00)
Przedział cenowy: od 11 zł - 25 zł
menu: KLIK!

*wykorzystane na początku zdjęcie jest fotografią własną okładki aktualnego menu.

Share:

0 komentarze