-->

Stół na Szwedzkiej (dużo zdjęć)

Kiedy wybieramy się do restauracji zazwyczaj spodziewamy się stałych elementów. Powinno być kilka stolików z krzesłami, przyjemna muzyka sącząca się z głośników, ładnie zaprojektowane i przyjemne dla oka wnętrze, no i spisane wcześniej menu.

Nie wiem, czy wielu z Was miało okazję być w restauracji Stół na Szwedzkiej, dlatego wyjaśnię może w kilku słowach, jak to wygląda, żebyście wiedzieli w razie czego, jakie mieć oczekiwania. Wydaje mi się jednak, że nie ma sensu tłumaczyć tutaj w zgrabnych zdaniach niuansu i nawiązania do szwedzkiego stołu, bo chyba nie jest to jakieś trudne do skojarzenia, prawda? ;)

Na początku pisałam o kilku elementach, których na pewno spodziewać się w restauracji możemy na 100%, niemniej Stół wyróżnia się jednym szczegółem - nie dostaniecie tutaj menu, z którego możecie wybrać wcześniej wymyślone potrawy i grzecznie poczekać na ich przygotowanie.

Stół na Szwedzkiej jest nietuzinkowy. Moim zdaniem na pewno wart uwagi i Waszej wizyty, żeby poznać możliwości tego miejsca. Pamiętajcie jednak, że wymaga rezerwacji i raczej prosto z ulicy ciężko byłoby liczyć na stolik. Na sali są trzy masywne stoły, które można ustawić na kilka sposobów, niemniej z pewnością zajęte miejsce będziecie dzielili z innymi gośćmi restauracji. Stół na Szwedzkiej zachęca do dzielenia się i wspólnego biesiadowania - Ci z Was, którzy woleliby zachować nieco prywatności przy własnym stoliku mogą zatem nie dostać takiego poziomu intymności, na jaki liczą. Nam to jednak zupełnie nie przeszkadzało.
na zdjęciu: szparagi i fasolka z posypką z kaszy (po lewej), warzywa korzenne - marchewka, scorzonera, słodki ziemniak (po prawej)

Stół na Szwedzkiej łączy ze sobą domową atmosferę - dzięki niewielkiej przestrzeni i przyjaznej obsłudze, z otwartą kuchnią, która daje nam możliwość podpatrywania całego procesu. To takie kulinarne live show, z tą różnicą, że po wszystkim jeszcze się smacznie najemy i naładujemy baterie pozytywną energią płynącą z tego miejsca. Kameralne otoczenie z dala od tłumów, nieco wolniejsze tempo i swoboda, jaka panuje wewnątrz to doskonała okazja, żeby choć na chwilę zapomnieć o wszystkich problemach, z którymi się na co dzień zmagamy i po prostu spędzić satysfakcjonujący czas przy dobrym jedzeniu i winie.

na zdjęciu: okoń z prażoną kukurydzą, sałatka tajska i coś trzeciego, ale niestety nie pamiętamy :(
Przychodząc do Stołu na Szwedzkiej z pewnością trzeba przed wejściem otworzyć umysł na nowe połączenia smakowe, ciekawą i trochę intrygującą konwencję i się zrelaksować. Zamawiamy danie poprzez indywidualną rozmowę z kucharzem, który podchodzi do naszego stolika i rozmawia o tym, jakie lubimy smaki, czego dzisiaj szukamy, jakie mamy pomysły i czego na pewno nie chcielibyśmy zjeść. Rozmowa, w zależności od ilości gości oraz zgłaszanych sugestii, jest rozwijana dodatkowymi pytaniami od kucharza lub kończy się na tym, co powiedzieliśmy. Dążymy do tego, żeby w głowie szefa kuchni pojawił się pomysł i plan na świetną ucztę dla naszego stolika.

Za pierwszym razem nasza wizyta w Stole odbyła się w ramach firmowego spotkania integracyjnego. Podczas tamtego obiadu wszystkie gusta kucharz sprytnie zaspokoił kilkoma różnymi daniami do podziału (mięsnymi i wege). Zdjęcia pokażą najlepiej, co otrzymaliśmy (bo za każdym razem, kiedy tam przyjdziemy, będzie to coś innego), więc nadmienię jedynie, że kompozycje były bardzo wyszukane, a jednocześnie niezwykle proste. Każda potrawa różniła się od poprzedniej i uderzała w inne smaki, zapachy i tekstury. Ze zdjęć można by wywnioskować, że jedzenia na każdym talerzu było niewiele, niemniej za każdym razem otrzymujemy kilka dań do wspólnego podziału, więc z pewnością się najecie. A nawet jeśli ilości nie będą wystarczające - możecie poprosić o dokładkę :)
Podpisy pod zdjęciami mogą nie być zbyt dokładne, bo mimo najszczerszych chęci i tytanicznej pracy umysłowej, żeby zapamiętać wszystko, z wrażenia sporo umknęło... :)

na zdjęciu: Druga wizyta, całkowicie wege. Warzywa korzenne, sałatka tajska, sałatka z jadalnymi kwiatami, szparagi
na zdjęciu: pomidorowa zupa z owocami morza
Nasza druga wizyta odbyła się przy okazji rocznicy - sami przyznacie, że dziesięć wspólnych lat można już świętować wystawniej, niż pizzą ;) Poprosiliśmy o kolację zupełnie wegetariańską (przypominam, to taka bezmięsna - także bez ryb i owoców morza), i nagle okazało się, że to nie jest żaden problem. Co za ulga. Miejsce, które przygotowuje na milion różnych sposobów najbardziej wyszukane mięsa ze wszystkich stron świata, podjęło rękawicę, a szef kuchni przygotował z łatwością świetnie zbalansowane i przepyszne dania warzywne.

Najbardziej jednak podobało mi się to jak kreatywnie i bez kłopotu kucharz połączył nasze oczekiwania z preferencjami osób przy stoliku obok. Okazało się bowiem, że ktoś jeszcze w tej samej chwili chciał zjeść sporo warzyw i zwyczajnie przygotowano dla nas podobne, lecz niezupełnie takie same dania tego wieczoru. 

na zdjęciu: sałatka tajska
na zdjęciu: słodko-kwaśna sałatka z owocami
na zdjęciu: stek wołowy z sezonowanego mięsa
Otwartość tego miejsca jest oszałamiająca. Nigdy wcześniej nie miałam okazji doświadczyć czegoś podobnego i było to doświadczenie, którego długo nie zapomnę. Miejcie na uwadze, że Stół na Szwedzkiej jest miejscem, które jest nieco oddalone od zgiełku i gwaru centrum miasta, niemniej warto się tam udać nie tylko przy okazji jakiejś ważnej dla Was okoliczności (choć na tego typu wyjścia moim zdaniem pasuje świetnie!) czy maratonu, który blokuje całe miasto, a Wy chcecie się ewakuować, ale także tak po prostu. Zaplanujcie dzień, w którym sprawicie sobie frajdę i udacie się do cudownego miejsca, które poszerzy Wasze horyzonty.

Po każdej uczcie możecie także liczyć na deser, również przygotowany specjalnie dla Was. W zależności od tego, co danego dnia Stół oferuje i ile gości uczestniczy w Waszej uczcie, dostaniecie kilka mniejszych deserków do podziału lub po prostu kawałeczki słodkości na ukoronowanie posiłku.
W ramach podsumowania powiem prosto: warto. Nie będziecie żałować.

na zdjęciu: pierwsza wizyta, dania z wołowiną, wieprzowiną, rybne i wege.
na zdjęciu: warzywa curry z kolendrą (u góry)
na zdjęciu: wieprzowina i kości ze szpikiem
na zdjęciu: desery, które otrzymaliśmy podczas dwóch wizyt


STÓŁ NA SZWEDZKIEJ
ul. Szwedzka 17a
Wrocław
STÓŁ na Szwedzkiej Menu, Reviews, Photos, Location and Info - Zomato


Share:

0 komentarze