-->

Nafta Neo Bistro


Jeszcze dwa lata temu namówienie mnie na wizytę w nieprzeciętnej restauracji lub w ogóle pójście do jakiegoś miejsca, które eksperymentuje z formą, smakiem czy konwencją graniczyło z cudem.
Jako typowa maruda spod znaku nie idę, bo na pewno będzie tam głupio raczej nie skusiłabym się wtedy na wizytę w Nafta Neo Bistro. Całe szczęście, że nie jestem już taką marudą! (Czy ktoś mógłby to potwierdzić..? nikt..? eeeej..!)

Pisałam ostatnio o jednej z najciekawszych restauracji, jakie mamy we Wrocławiu, a mianowicie o Stole na Szwedzkiej (KLIK!), więc z niewypowiedzianą przyjemnością przedstawiam Wam dzisiaj równie tajemnicze, ale zdecydowanie bardziej pociągające Nafta Neo Bistro.


Dlaczego tak mówię? Nafta nie daje się poznać od razu. Jest jak randka z kimś nieśmiałym i stopniowo zwiększa napięcie i zainteresowanie. Po pierwsze w chwili pisania tego artykułu Nafta działa codziennie od godziny 18:00 (wkrótce godziny się nieco wydłużą). Możecie delektować się proponowanymi daniami (i na pewno będziecie), ale wcześniej musicie zrobić rezerwację. Adres poznacie dopiero na trzy godziny przed kolacją i zostanie Wam wysłany SMSem. Powiem tak - odradzam szpilki, chyba, że podjeżdżacie samochodem pod same drzwi - wtedy śmiało je ubierajcie! 😊
Ale do rzeczy. Na powitanie dostałyśmy przepyszny chleb razowy na zakwasie własnego wypieku z kapitalnym masłem z szalotką i popiołem. Proste, świeże, pełne smaku. Po chlebie przyszedł czas na amuse bouche. Dostałyśmy z Mariją podobne, acz jednak trochę różne czekadełka. Moje naturalnie było pozbawione mięsa, niemniej i tak główne skrzypce grała kiszona rzodkiewka z oliwą i szczypiorkiem. Po wymianie wrażeń mojemu amuse bouche trochę brakowało łagodniejszego akcentu, który przełamałby intensywny smak rzodkiewki, niemniej nie znaczy to, że dostałam coś niesmacznego.


Cieszę się, że zarówno przystawki, jak i dania główne zawierają pozycje wegetariańskie. Niezależnie, czy powodem tego stanu rzeczy jest kurtuazja szefa kuchni czy chęć i szczere zainteresowanie zaproszeniem wegetarian w swoje progi, moim zdaniem urozmaica to ofertę Nafty. Nawet mięsożercy czasem chąc zjeść coś lekkiego :)


W ramach przystawek zamówiłyśmy Marynowane szparagi, hummus fasolowy i podpłomyk (16 PLN) oraz Suszoną kaczkę ze szparagami i serem z kozieradką (18 PLN). Zarówno jednemu, jak i drugiemu daniu towarzyszyły bardzo smaczne szparagi - chrupkie i miękkie jednocześnie (ciekawe doświadczenie) i owocowy akcent. Marija miała kawałeczki jabłka, a ja ziarenka granatu. Kaczka nieco dymna, jabłka tak bardzo wyraźne w smaku, że Marijka zapytała nabite na widelec, czy to na pewno one. Hummus fasolowy doceniłby odrobinkę więcej cytryny, niemniej w towarzystwie doskonale zamarynowanych szparagów, granatu i plasterków czosnku ładnie się bronił.


Dania główne to całkowity sukces. Otrzymałam zupełnie wegańskie curry, w którym gwiazdą była upieczona brukiew i sypki ryż basmati (24 PLN). Drugie danie to Tagliatelle z kurzymi sercami, szparagami i pietruszką (26 PLN). Brukiew kupiła mnie w zupełności. Żałuję, że tak niewielu szefów kuchni decyduje się na nieskomplikowane rozwiązania i produkty, w zamian poszukując wyrafinowanych smaków. Nie trzeba kombinować, żeby talerz wypełniał smak, różnorodność i fantazja. Cu-do-wne!
Tagliatelle wcale nie odstawało. Zjedzone przez Mariję do ostatniej wstążki (btw. robionej ręcznie na miejscu) pełne różnych tekstur (chrupiące, świeże strąki groszku, boczek, marynowane szparagi, miękkie, kurze serca) według jej relacji było niezwykle smaczne.


Miałyśmy okazję spróbować także Burgera z golonką, czerwoną kapustą i czipsami z tapioki (25 PLN) - każda z nas oczywiście tego, co nas najbardziej interesowało! Klasyczne na pozór połączenie golonki z modrą kapustą odświeżone w burgerze zaskakuje nie tyle na papierze, co już po podaniu. Obsługa założyła się z nami, że gwarantują burgerowe zaskoczenie i mieli rację. Czpisy z tapioki, zamiast frytek mogłabym jeść na kilogramy! Golonka była mięciutka i nie ociekała tłuszczem. Choć niespodziewana w bułce - zdała egzamin.


Macie wolną półeczkę na deserek? No to raz Ciasto czekoladowe z masłem bananowym i karmelem (15 PLN) oraz Gruszka w prosecco z kremem kardamonowym i malinami (15 PLN). Mimo pozornie niewielkiego wyboru w karcie, zdecydowanie oba desery spełnią fantazje większości z Was. Czekoladowe ciasto jeszcze cieplutkie w środku + najdziwniejsza postać banana, jaką jadłam to naprawdę nieśmiertelny duet, ale na pewno nie jest nudny. Teetotallers gruszki obawiać się nie należy - z prosecco pozostał jedynie aromat i smak - a sam deser jest słodki, pomysłowy, świeży w smaku i w produkcie.


Na koniec jeszcze kilka słów. Takie posłowie powiedzmy, bo tyle chciałabym Wam opowiedzieć, a nie wiem od czego zacząć i jak to tu upchnąć! Nafta Neo Bistro niewątpliwie zajmuje podium w kategorii nietuzinkowych, tajemniczych i zaskakujących restauracji Wrocławia. Jeśli szukacie czegoś nieszablonowego - to tam na pewno to znajdziecie.
Po wejściu wita nas subtelny zapach palonej nafty (jeśli myśleliście, że to tylko zmyłka, to rozwiewam wątpliwości). Wnętrze na pozór chłodne, wykwintne, mocno industrialne i eleganckie - tworzy faktycznie bardzo przytulną atmosferę dzięki obecności drewna, lamp naftowych i malutkich lasów w słoikach na stolikach.


Przysięgam, że czas tam płynie wolniej. Pełen relaks duszy i ciała (głównie żołądka :)). Za pomysł i wykonanie aranżacji wnętrza brawa należą się właścicielom, którzy własnymi siłami wykonali świetną pracę. Także wszyscy, którzy stawiają zakłady na biura projektowe - przegraliście na starcie.
Menu utrzymywane w tajemnicy zmienia się co jakiś czas, zyskując lub tracąc niektóre pozycje, i będzie to stały proces, który ma faktycznie dać nam nieskończenie wiele okazji na bycie zaskoczonym przez Szefa Kuchni Aleksandra. Mam nadzieję, że po tym artykule będziecie pewni, że idziecie to doskonale przemyślanej restauracji, gdzie w pięknym wnętrzu zjecie pyszne dania w bardzo dobrej cenie. Przystawki wahają się od 12-19 PLN, dania główne zaś to wydatek od 24-32 PLN.


Właściciele są pełni pomysłów na Naftę i okolicę, w której się znajduje. Nie zdradzę ich Wam, żeby nie zapeszyć, ale mocno kibicujemy, żeby się spełniły.
I ostatnia rzecz - co prawda zwykle na końcu artykułu jest adres.. ale tym razem go zabraknie. Let the game begin!

Nafta Neo Bistro
Nafta Neo Bistro Menu, Reviews, Photos, Location and Info - Zomato


-xxx-

Podoba Ci się ten tekst? Podaj dalej. Więcej na naszym Instagramie oraz fanpage’u

Zjadłeś coś dobrego? zostaw po sobie ślad - chętnie to zobaczymy! Nasz oficjalnych hashtag – #zwidelcempowroclawiu

Jesteś restauratorem? Nie byliśmy jeszcze u Ciebie? Napisz do nas na zwidelcempowroclawiu@gmail.com

Share:

0 komentarze