-->

Siesta Trattoria



Może się Wam wydawać, że majówka już za nami, ale nic bardziej mylnego! Zapraszam Was na wycieczkę. Hasłem przewodnim będzie donośny krzyk: " Mamma Mia!"




Bo właśnie takie słowa miałem ochotę wykrzyczeć, opuszczając progi Siesta Trattoria. Myślę, że robię właśnie sporą konkurencję wszystkim biurom podróży, bo w cenie biletu MPK - niecałe "czy piśiąt" - mogę zabrać Was do kulinarnego centrum Włoch. Polecam wybrać się rowerem, bo będziecie musieli spalać spoooro kalorii :D.


Wybrałem się tam z zaproszenia, ale nie restauracji tylko mojego serdecznego przyjaciela, który bywał już tam nie raz.
"Padniesz." - mówił.
"Najlepsza kuchnia włoska we Wrocławiu" - mówił.
Matko, jak się cieszę, że się z nim nie założyłem o pieniądze, bo byłbym stratny sporą ilość peelenów.

Nigdy bym się nie spodziewał, że w środku gajowickiej, wielkiej płyty, przy ulicy Ślicznej, będę przeżywał kolację tak intensywnie, jak koncert Parov Stellar. Swoją drogą urbanista miał bardzo krzywe poczucie humoru, nazywając tę ulicę. O samej restauracji mogę Wam powiedzieć tylko tyle, że jest to typowa, włoska trattoria - z wystroju, kuchni, założenia i obsługi. Jest domowo, rodzinnie, luźno, a już 10m przed restauracją czuć zapach pieczonej pizzy. Między stolikami możemy zauważyć właścicielkę, która dba o gości, pilnuje kuchni i zaraża swoim promienistym uśmiechem.


Swoją ucztę zaczęliśmy od chłodnika z pomidorów (12,50 zł) i buratty (19,50 zł). "Woreczek pełen szczęścia" - tak mogę opisać, czym jest buratta. To parzony ser, podobny do mozzarelli, który w środku wypełniony jest śmietanką, lekko ściętą. To, co czułem jedząc ją nadaje się tylko do filmów dla dorosłych z lat 90-tych. I śnie o niej po dziś dzień. Chłodnik natomiast udowodnił mi, że tylko w kuchni włoskiej pomidor smakuje pomidorem i nie jest nudny. Czuć zioła i ostrość papryki, ale dalej jest to świeży pomidor - a nie sól lub cukier. W tych nieprzyzwoitych ekstazach towarzyszyły nam domowa foccacia (10,50 zł), bruschette aglio oglio (10,50 zł) i bruschette con pomodorini (10,50 zł). Nadmienię tylko, że były obłędne w swojej prostocie.



Przyszła pora na poważną artylerię i na stół wkroczyły rigatoni z domową salsiccią (29,50 zł)  oraz risotto z małżami (25,50 zł). Mógłbym o tych daniach napisać pieśń pochwalną. Byłaby długa, piękna i bez sensu bo najlepiej będzie, jak spróbujecie ich sami. Mistrzostwo w wykonaniu, niebo w gębie. Achhh!



Ponieważ miałem duży problem z tym, czy na deser wybrać lody cytrynowe (12,50 zł) czy domowe ciasto czekoladowe (12,50 zł), wybrałem najlepszą metodę wyboru i ... zamówiłem obydwa! :D. Oczywiście podjadałem też lody kokosowe (12,50 zł) - muszę przecież dbać o moją złą opinię łasucha. W kwestii lodów to pomysłowo podane i pyszne. Ręczna robota zawsze w cenie. Ciasto czekoladowe to mokre marzenie każdego łasucha. Oczywiście mokre mam na myśli ciasto :P.
Całość przypieczętowało espresso, żeby było po włosku bez dyskusji. Swoją drogą było kiepskie, ale nie można mieć wszystkiego.



Gnajcie czym prędzej na ul. Śliczną. Niestety ślicznie nie będzie, ale za to tak pysznie, że wyjdziecie z butów w zachwycie. Kapitanie! Kierunek: Siesta Trattoria!

SIESTA TRATTORIA
ul. Śliczna 5, Wrocław
Siesta Trattoria Menu, Reviews, Photos, Location and Info - Zomato
www





Share:

0 komentarze