-->

Kilka dobrych powodów, by zamówić jedzenie!


Każdy z nas ma ich kilka... wymówek, powodów, usprawiedliwień, czy zachcianek... Zawsze znajdzie się dobry powód, by zamówić jakieś pyszne jedzenie!

Jakiś czas temu odezwał się do nas Glodny.pl - to nowy dostawca jedzenia na terenie Wrocławia. Strasznie mili młodzi ludzie zaproponowali nam: "Dziewczyny! Pokażcie nam kiedy/gdzie/przy jakich okazjach korzystacie z zamawiania jedzenia - a my Was nakarmimy!". Wyzwanie podjęłyśmy, bo jak wiecie jeść lubimy (hmm.. pewnie nikt się nie spodziewał), a przy okazji ugrałyśmy coś i dla Was - co? dowiecie się na koniec - nagrody tylko dla najwytrwalszych!

To jeszcze na start: Glodny.pl to dość nowy gracz na wrocławskim rynku dowozu jedzenia z restauracji. Nowy we Wrocławiu, ale doświadczony w swojej robocie, bo od kilku miesięcy z jego usług można korzystać na terenie Poznania i Łodzi.

Jedzonko przez Glodny.pl  możecie zamówić przez ich stronę internetową lub wygodną aplikację - serio, działa bardzo przyjemnie. Do wyboru są dwie opcje: albo odbiór własny w lokalu, albo dowóz na wskazany przez Was adres. Im więcej produktów zamówicie tym opłata za dowóz jest mniejsza, więc opłaca się zamawiać grupowo ( pamiętajcie, że jedzenie w dobrym towarzystwie smakuje lepiej!), a dostawca obiecuje przywiezienie Wam zamówienia w ciągu 45 minut - i fajne tu jest to, że to 45 minut od złożenia przez Was zamówienia w systemie. Żadna ściema, że 45 minut od momentu odbioru w restauracji.
UWAGA! Dla zamówień powyżej 40zł ciągle trwa promocja z darmową dostawą!

Zamówień u Glodny.pl  zrobiłyśmy już kilka lub nawet kilkanaście, testowali nasi znajomi, testowaliście też Wy (zrobiliśmy już kilka konkursów na naszym fb i insta z kuponami do wykorzystania) - opinie są bardzo pozytywne, jedzenie dojeżdża o czasie, a jeśli coś jest nie tak, to dział obsługi klienta załatwia skargi szybko i sprawnie. 

No więc... przetestowałyśmy przy jakich okazjach jedzenie z restauracji sprawdza się najlepiej. Wybrałyśmy kilka opcji, mamy nadzieję, że narobimy Wam smaka!



Lodówka pusta? Nie chce się Wam pójść na zakupy lub zejść do osiedlowej pizzeri? Skąd my to znamy! Chwilę słabości zdarzają się każdemu...
... nas uratowało Pinto Peri Peri i ich pyszny kurczak przygotowywany w portugalskim stylu. Chociaż jedzenie nie prezentuje się na talerzu najokazalej, to musicie uwierzyć na słowo - jest przepyszne! Chrupiąca pikantna skórka kurczaka, przygotowany w punkt ryż z curry i krem marchewkowy uratowały nas wtedy przed okropnym głodem.


Poza Pinto Peri Peri  na domowego głoda warto przetestować Wieprzawina - domowe obiady, wielkie schabowe lub placki z gulaszem, albo skusić się na makarony i naleśniki z La Paryżanka

Pracuję na Grunwaldzie, więc opcji na pyszny lunch mam mnóstwo. Nie zawsze jednak mam odpowiednio dużo czasu, by wyskoczyć na miasto po coś "na ząb", więc wtedy ratuje mnie dowóz. Ratuje on też wtedy, by na dworze oberwanie chmury... (wybacz Dobry Panie Dostawco!).

Z moją korporacyjną Food Friend Anią zdecydowałyśmy się na azjatyckie pyszności od Ban Thai -  w tajskie to oni potrafią! To jest jeden z takich lokali, w których nie mam przyjemności z spędzania czasu (podejdźcie tam kiedyś, to zrozumiecie), jednak gotują oni świetnie, porcje są wielkie, a ceny uczciwe.  Z menu wybrałyśmy klasycznie: Pad Thaia z kurczakiem i kurczaka z imbirem - mniam!




Jeśli macie ochotę na inne azjatyckie jedzonko, to sprawdźcie: indyjskie Thali lub pierożki od W oparach Dim Sum.
Mamy z Katarzynką taką niepisaną tradycję - w dni wolne grillujemy na świeżym powietrzu (oczywiście, jeśli dopisuje pogoda!). Jeśli szukacie miejsca, gdzie można na spokojnie rozłożyć się z grillem, poopalać, czy poodbijać piłeczkę, to mamy jedno sprawdzone - park Grabiszyński! W tym roku otwarcie sezonu grillowego obchodziłyśmy dość wcześnie, bo już z początkiem maja. 
Pierwszy grill jest zawsze fit - jeszcze się oszukuję, ze wcale nie mam ochoty na porządną kiełbaskę, czy karkówę,  zajadam się więc łososiem i warzywkami. Aby potrzymać tą "zdrową aurę" zaopatrzyłam nas w soki od Frankies - tym razem bez dowozu, z odbiorem na miejscu, bo przechodziłam obok jednego z punktów. Green Sky, C-ME, Lemonizer i Life Cure - takie smaczki przywiozłam z Renomy, by schłodzić lekko opalające się towarzystwo. 




Jeśli zaliczacie się to teamu #zdrowastronamocy to można Wam się spodobać menu dostępne od Sorrir - ich bowle i smothiessy to prawdziwe bomby witaminowe!

Ładna pogoda dopisuje, jest więc mega dużo okazji, by wyjechać gdzieś za miasto na zwiedzanko. Sama w maju byłam dwukrotnie w Czechach, poza tym w Karpaczu, Srebrnej Górze i Kamieńcu Ząbkowickim... :)
Już na starcie tras zawsze robię się głodna, więc choć raz postanowiłam wyprzedzić głós i zajadanie go hot dogami na stacji benzynowej. Pakując się na wyjazd zamówiliśmy pizze z Minipizza.pl - pół godziny później, już w drodze odebraliśmy zamówienie z restauracji i pałaszowaliśmy w aucie. Mogę powiedzieć z perspektywy kierowcy: jedzenie pizzy prowadząc samochód nie jest takie proste! Na szczęście pizza była pyszna i pełna składników.


Masz ochotę na inną pizzę? Włoska opcja od Bistro 8 1/2 albo neapolitańska od Happy Little Truck
Pozostańmy dalej przy pizzy... Bo jak wiemy: PIZZA JEST DOBRA NA WSZYSTKO!
Sesja ?  Egzaminy? Skądś to znamy... To chyba najlepsza wymówka, by zjeść coś dobrego. Katarzynka ćwiczyła angielskie słówka i zajadała się margheritą od Happy Little Truck



Inne dobre pizzałki, już Wam poleciłam przed chwilą, więc nie będe się powtarzać :)
Najlepsze spotkanie to te nieplanowane. Znacie ten moment, gdy niespodziewanie na mieszkaniu pojawią się Wam Goście, a  w lodówce pusto? Mi tak się ostatnio zdarzyło. Co zrobić? Wyciągnąć grę (wyjdźmy czasem ze świata digitalu) , zamówić jedzenie, otworzyć piwo i dobrze się bawić.
Tym razem naszym głodowym wybawieniem było Szamani - wybraliśmy opcję mięcha z frytami w boxie. Duży plus za estetyczne zapakowanie i za to, że fryty jakimś cudem dojechały ciepłe i smaczne (wszyscy wiemy, jak wyglądają frytunie po transporcie.. ).



Jeśli natomoiast macie ochotę na dobrą opcję w pieczywie, to sprawdźcie menu Wartburgera lub Paninoteci.


Pomysł na romantyczny wieczór? Odpowiedź może być tylko jedna: sushi! 
To z Sakana Sushi przyjechało szybciutko i było ultrasmaczne - świetna opcja, gdy chcesz zjeść coś "wykwintnego", a niekoniecznie potrafisz takie cuda przyrządzić samemu.



Fun fact: w prawie każdym zamówieniu dostawaliśmy od restauracji kod zniżkowy do wykorzystania przy kolejnym zamówieniu w tym miejscu - dzięki! Przyda się! :)

A teraz zapowiedziana niespodzianka dla najwytrwalszych!




Też lubisz zamawiać jedzonko?
Pokaż nam to, powiedz skąd zamawiasz jedzenie, na co masz największego smaka. Daj nam znać, przy jakich okazjach, wy pozwalacie sobie na "Dzień Dziecka" i zamawiacie jedzenie do domu!
Swoją odpowiedź zostaw pod naszym postem na facebooku: klik!, a my 30 osób z najlepszymi odpowiedziami nagrodzimy kuponami do wykorzystania na Glodny.pl!
Na Wasze zgłoszenia czekamy do 30.06 - czas start!




Share:

0 komentarze