-->

ENJOY w Hotelu Platinum Palace***** - Restaurant Week 2018 Jesień


Zaprawdę nie ma lepszej sytuacji, niż ta, kiedy wybieracie się do jednej z ulubionych restauracji (bo przecież doskonale pamiętacie te znakomite potrawy, które poprzednio cieszyły podniebienia), i ponownie wszystko jest niesamowicie pyszne!
To jak wygrać ulubiony sernik i dostać drugi gratis (tak wyobrażam sobie niebo 😎).
Poprzednia wizyta, podczas wiosennej edycji Restaurant Week 2018, o której pisałam TUTAJ, była bardzo udana i na trwałe zapisała się w naszej pamięci. Stąd decyzja, aby ponownie się tu udać, i jako ambasadorki RW sprawdzić, czy dobrze Was nakarmią i przy aktualnej edycji.


Chyba to zabrzmi trochę dziwnie, ale obie z Mariją tak mamy, że kiedy na stół trafia pyszny chleb i świetne masełko, to cieszymy się co najmniej tak, jakbyśmy dostały złoto 💛. Przepyszne masełka własnej produkcji w ENJOY wspominam doskonale i moje kubki smakowe bardzo szybko przypomniały sobie, jak dobre mogą być najprostsze rzeczy. Wiecie, te najmniej wyszukane.

W charakterze czekadełka Marija dostała dorsza sous-vide, z musem z pieczonej papryki, czipsem z batata i rozmarynem. Elegancko się zrobiło na talerzu, nieprawdaż? :)

na zdjęciu: po lewej czekadełko w postaci dorsza sous-vide, a po prawej przepyszne pieczywo z masełkami własnej produkcji.


Muszę przyznać, że wspominając poprzednią i dzisiejszą wizytę, od razu mogę powiedzieć, w jakiej porze roku odbywa się festiwal. Potrawy świetnie oddają aurę za oknem i zostały bardzo dobrze dopasowane przez szefa kuchni nie tylko smakami, ale i ciężkością. Te wiosenne były lekkie, a jesienne zaś dobrze rozgrzeją Was od środka.


na zdjęciu: krem z dyni.

na zdjęciu: krem z młodej fasoli.
Opcja wegetariańska:
Ostatnio mam okazję jeść całkiem sporo różnych kremów z dyni, ale za każdym razem zadziwia mnie, przez ile przypadków tą dynię przysłowiowo można odmienić. Niezliczona ilość propozycji czyni z tego warzywa prawdziwego kameleona jesieni. Nie inaczej było tym razem. Kremowa do granic możliwości, lekko pikantna (naprawdę subtelnie), z chrupiącymi pestkami dyni i świetnym akcentem kremowego serka koziego. Syte danie, podane w sporej porcji i bardzo rozgrzewające.
Danie główne to pappardelle z borowikami, młodym szpinakiem i suszonymi pomidorkami z orzeszkami pinii i serem pecorino. Ponownie spora porcja bardzo dobrego makaronu, w którym z pewnością wielbiciele borowików odnajdą sporo smacznych, grzybowych kąsków. Na wszystkich to danie zrobiło bardzo dobre wrażenie przede wszystkim niesamowitym aromatem, który unosił się od chwili podania. Bardzo polecam.
Z kolei deser, to creme brulee z kumkwatem, malinami i domową granolą to był mój gwóźdź do trumny. W pozytywnym tego słowa znaczeniu. Deser podano w troszkę bardziej zwartej formie, niż zwykłam go jadać gdzie indziej, niemniej z każdą kolejną łyżeczką zyskiwał kolejnych warstw i wymiarów. Zjadłam cały, choć rozsądek błagał o litość. Było warto!

na zdjęciu: papardelle z borowikami.

na zdjęciu: stek z antrykotu w menu mięsnym.
Opcja mięsna: 
Pierwsze festiwalowe danie to kremowa zupa z młodej fasoli z grasicą cielęcą i papryczką chilli, która z pewnością nie raz Was zaskoczy. Jak donosi Marija, sama zupa jest dość łagodna, jednak po dodaniu słonej grasicy i pikantnego chilli mocno zyskuje i nabiera charakteru. Bądźcie czujni!
Danie główne, mięsne, to w tej edycji stek z antrykotu sous-vide, ziołowe masło, brukselka, pęczotto z warzywami jesieni i ciemnym sosem z zielonym pieprzem. Z pewnością zasmakuje panom, ponieważ jest dość ciężką i sycącą propozycją, ale równocześnie dobrze zrównoważoną pęczotto z jesiennymi warzywami.
Na deser zaś Marija dostała coś, czego jej mocno zazdrościłam, a mianowicie śliwkowe crumble z cynamonem i lodami chałwowymi. I to był deser, który uwielbiam, kiedy przychodzi jesień. Mogłabym go jeść codziennie, do jesiennej herbatki i nigdy (ale to nigdy!) nie miałabym dość. Dobrze, że Marija się nim ze mną podzieliła. Cudo!

na zdjęciu: creme brulee w menu wegetariańskim.

na zdjęciu: crumble śliwkowe w menu mięsnym.


👑W tym roku wegetarianie z pewnością nie będą rozczarowani przygotowanymi propozycjami nie tylko w restauracji ENJOY w Hotelu Platinum Palace*****, ale również w pozostałych restauracjach, które zdecydowały się przygotować danie bezmięsne.
👑Feeria barw na talerzach jest niesamowita i jedynie wzbogaca doświadczenie wspaniałych smaków, jakie kryją w sobie zaproponowane potrawy. Naprawdę polecam Wam rezerwację w tym miejscu. Nie będziecie zawiedzeni.
👑O tegorocznej, jesiennej edycji festiwalu Marija napisała tutaj: Restaurant Week 2018 - edycja jesienna.
👑Rezerwacji możecie dokonywać w tym miejscu: wyszukiwarka rezerwacji Restaurant Week
👑Festiwal trwa od 17-31 października w prawie 350 restauracjach w całej Polsce! 

Do zobaczenia przy stole!

RESTAURACJA ENJOY W HOTELU PLATINUM PALACE*****
ul. Powstańców Śląskich 204
Wrocław
Enjoy (platinum palace) Menu, Reviews, Photos, Location and Info - Zomato





Share:

0 komentarze