-->

Widelec gotuje: wegańskie placki ziemniaczane


Placki ziemniaczane to było moje popisowe danie, kiedy byłam małą Katarzynką.
Też tak mieliście, że mając te kilkanaście ledwie lat byliście dumni z siebie, kiedy potrafiliście zrobić jakieś 'skomplikowane' jedzenie? No więc ja byłam dumna z placków ziemniaczanych. Potem w czasach studenckich było to utęsknione danie, którego nie mogłam sobie zrobić z dwóch powodów: 1. nie miałam tarki do ziemniaków, 2. jako pracująca studentka dzienna nie miałam czasu (i siły) stać przy kuchni, żeby je smażyć.

No ale teraz to już inna historia! A przepis, który chcę Wam pokazać gwarantuje chrupiące i sycące placuszki, które zjecie od razu z patelni.



Składniki (na ok. 45 placków):
1,8 kg obranych ziemniaków (czyli jakieś 2kg nieobranych)
12 łyżek stołowych mąki z cieciorki (nie da się jej zastąpić inną mąką w tym przepisie)
2 średnie cebule
2 ząbki czosnku
3 łyżki sosu sojowego (pamiętajcie, że ziemniaki lubią sól, szczególnie, kiedy się je smaży, więc ta ilość soli może Was przerażać, ale jak sobie policzycie, ile soli dosypujecie czasami do jakiegoś dania stopniowo, to naprawdę wychodzi spora ilość. No więc ja podaję już całość 😜)
1/3 łyżki majeranku
1/4 łyżki pieprzu czarnego
1/4 łyżki pieprzu ziołowego
olej do smażenia



***
Sposób przygotowania:
1. Ziemniaki, cebulę i czosnek trzemy na tarce - w zależności od tego, jak się to robiło u Was w domu - trzemy na puree lub na dużych oczkach, we wiórki. U mnie tarło się na puree :)
2. Dodajemy przyprawy i mąkę z cieciorki. To ona zastępuje jednocześnie jajko i mąkę pszenną, dlatego nie można jej pominąć. Spowoduje, że placki będą chrupiące i wszystko będzie dobrze sklejone, także porządnie wszystko wymieszajcie.
3. Smażymy całość po obu stronach do pięknego rumianego koloru. Ilość tłuszczu na zdjęciu być może niektórych z Was zastanowi - nie powinno jednak, bowiem tak naprawdę w im głębszym tłuszczu smażymy, tym potrawy wychodzą mniej tłuste, niż gdybyśmy zostawiali cieniutką warstwę i dolewali, bo potrawa się nie chce rumienić. Zresztą - przekonajcie się sami!

Placki jemy z kwaśną śmietaną lub sosem grzybowym. Nigdy nie jemy ich z cukrem. Placków ziemniaczanych nie je się z cukrem! 🙈🙈🙈

Smacznego!


na zdjęciu: zasłużona kolacja z chrupiącymi placuszkami podanymi ze śmietaną i sokiem pomidorowym, a w tle how I met your mother, które niedawno pojawiło się na Netflix*! Mniam!
***
*Netflix nie jest sponsorem tego wpisu :P a szkoda :D

Podoba Ci się ten tekst? Podaj dalej. Więcej na naszym Instagramie oraz fanpage’u

Zjadłeś coś dobrego? Ugotowałeś z naszego przepisu? Zostaw po sobie ślad - chętnie to zobaczymy! Nasz oficjalnych hashtag – #zwidelcempowroclawiu

Jesteś restauratorem? Nie byliśmy jeszcze u Ciebie? Napisz do nas na zwidelcempowroclawiu@gmail.com

Share:

0 komentarze