-->

Śniadanie roku 2019 - Wrocław



Już jutro swoją premierę we Wrocławiu będzie miał mały festiwal: Śniadane Roku 2019.
Śniadanie Roku to kolejny concept organizatorów Coffee Marathonu (jak testowaliśmy kawowe menu, możecie zobaczyć tutaj: klik!). Przez najbliższe 10 dni w 36 wrocławskich lokalach (kawiarniach, bistrach, a także restauracjach) będziemy mogli spróbować specjalnych śniadaniowych propozycji. Koszt festiwalowego śniadania to 15zł.

Festiwal ma na celu promocję kultury jedzenia  śniadań na mieście - co same bardzo lubimy. Uczestnicy festiwalu będą mogli zagłosować na swoje ulubione miejsce. Na podstawie tego głosowania zostanie przyznana Nagroda Publiczności! :)

P.S. Festiwal ma miejsce również w innych miastach: Poznaniu, Krakowie, Warszawie i Łodzi, więc jeśli wybieracie się do tych miast w najbliższym czasie, to śledźcie ich FB, by nie przegapić okazji :)

Podsumowując:
- 21-30 stycznia 2019
- 36 wrocławskich lokali
- śniadanie za 15 zł

Poniżej znajdziecie mapkę, na której zaznaczyłam wszystkie lokale biorące udział w tym wydarzeniu. Po wybraniu lokalu w opisie znajdziecie ich menu oraz godziny podawania festiwalowego śniadania.

W najbliższych dniach przetestujemy dla Was kilka festiwalowych propozycji, więc zapiszcie sobie ten post, bo tutaj będą się pojawiać wszelkie aktualizacje i śledźcie uważnie nasze media społecznościowe  - Facebook (klik!) i Instagram (klik!)


*** Relacje publikowane zgodnie z kolejnością odwiedzin ***

1. Chleboteka
Otwarcie przypadło Chlebotece i tam udaliśmy się w pierwszej kolejności.  Pyszny bajgiel wypiekany na świeżo, z autorskim sosem z suszonych pomidorów (o mamo! To było przepyszne!), żółtym serem, plastrami jajka, oliwkami (te akurat delikatnie wybrałam, nie przepadam) i rukolą. W ramach śniadania za 15 zł dostajemy jeszcze słodkie drugie śniadanie do kawki - w torebeczce będzie czekała na Was bułka słodka z serem i owocami, również wypiekana w piekarni Chleboteki.


2. Solny 20
Julian zabrał na śniadanie najlepszego krytyka kulinarnego EVER, szczególnie, że Solny 20 serwuje #boczuś (jakby wiedzieli, że Kulon przyjdzie).
Na śniadanie dostali omlet z 3 jaj, chipsy z boczku oraz syrop klonowy. Połączenie słodko-słone, w tym pankejki z boczkiem, są szczególnie bliskie Julianowym kubkom smakowym, więc Solny idealnie trafił w jego gusta. Omlet nie był zbyt słony, ani ciężki, dzięki czemu dobrze zgrywał się w wersji słodkiej, jak i słonej (jeżeli ktoś nie lubi boczku z syropem klonowym). Kulon postanowił sprawdzić chrupkość chipsów z boczku i ocenił ją bardzo dobrze.
Do śniadania polecam czarną kawkę.... tyle, że chyba polecam kawę do wszystkiego, więc mogę być nieobiektywny.


3. Cafe Vincent przy ul. Oławskiej
Niektóre miejsca oferują śniadanie do późnych godzin wieczornych. Skorzystaliśmy z tego z Kulonem odwiedzając po pracy Café Vincent Wrocław na ulicy Oławskiej.
Od razu ostrzegam. Vincent przygotował śniadanie, które ma nasycić dwie osoby. Przywita was deska past, w tym hummus z burakiem, hummus z batatami, masło orzechowe, domowa konfitura z jagód, a do tego pieczywo Vincenta, kilka pomidorków i kawałków ogórka.
Przyznaję się, poległem i nie zjadłem wszystkiego. Nawet odrobina pomocy ze strony Kulona nie pomogła.
Najlepiej w tym całym zestawie zaprezentowało się #PeanutButterJellyTime z ciemnym pieczywem i od tego zacznijcie, jeżeli zdecydujecie się wybrać do Vincenta.


4. Paloma Cafe
Julian nie składa broni i jako kolejne miejsce odwiedził Paloma Coffee, które uraczyło go różowym kuskusem z dodatkiem pikantnego ajwaru, suszonych pomidorów i pestek granatu oraz wywarem z lipy. 
Jak poszło? Dla takiego mięsożercy jak Julian, wszystko było... przepyszne! Paloma kolejny raz zaskakuje kompozycją smaków, a pikantny ajwar uważam za strzał w dziesiątkę!
Ps. tak, Kulon spróbował kuskus i był wielce zadowolony!



Share:

0 komentarze